Zagłębie zdobyło Zabrze. Karty rozdał „Fidel”

Gornik Zabrze - Zaglebie Sosnowiec
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Stadion przy Roosevelta zdobyty po raz pierwszy w tym roku. Po trzech z rzędu zwycięstwach przed własną publicznością zabrzanie zostali zatrzymani przez rywala zza miedzy.

Frekwencja jak to w Zabrzu - znów godna ekstraklasy. Poziom spotkania? Wciąż jeszcze tylko pierwszoligowy. Ale za to z pięknymi bramkami i mocnym akcentem na koniec. Tego wieczoru fani obu zespołów nie zapomną długo…  

 

Bohaterem spotkania okazał się nowy kapitan Zagłębia, Michał Fidziukiewicz. Najpierw asystował przy golu szybkiego jak wiatr Konrada Michalaka, a tuż przed końcowym gwizdkiem zdobył bramkę na wagę kompletu punktów. Gdyby nie te dwie akcje, „Fidela” moglibyśmy zaliczyć do najsłabszych zawodników na boisku. Po tym jednak poznaje się klasowych graczy – nawet kiedy mają słabszy dzień, potrafią zadecydować o losach spotkania.

 
- Konrad jest najszybszym zawodnikiem tej ligi i trzeba to wykorzystywać częściej – mówił „Fidel” tuż po końcowym gwizdku. - Szanowalibyśmy tutaj nawet punkt, bo graliśmy na trudnym terenie. Udało się jednak przeprowadzić decydującą akcję i dzięki temu wracamy do domu szczęśliwi.


Triumf oznacza dla sosnowiczan powrót na pozycję wicelidera. Nawet w obozie Zagłębia nie spodziewano się tak szybkiego renesansu drużyny, która niedawno została u siebie rzucona na kolana przez outsidera z Pruszkowa. Po tamtym spotkaniu z drużyny Dariusza Banasika wyrzucono dwóch  najbardziej doświadczonych zawodników – Krzysztofa Markowskiego oraz dotychczasowego kapitana, Sebastiana Dudka. Efekt? Dwa zwycięstwa na przestrzeni pięciu dni – najpierw w Kluczborku, wczoraj w Zabrzu.


Obiekt przy Roosevelta w tym roku został zdobyty po raz pierwszy. Marcin Brosz, obchodzący dwa dni wcześniej 44. urodziny, okolicznościowego prezentu się nie odczekał. Na nic zdała się kolejna bramka niezawodnego Łukasza Wolsztyńskiego, który po sześciu potyczkach rundy rewanżowej ma już na koncie sześć trafień.

 

Górnik Zabrze – Zagłębie Sosnowiec 1:2 (1:1)

0:1 – Michalak, 5 min (asysta Fidziukiewicz)

1:1 – Ł. Wolsztyński, 20 min (głową, asysta Kurzawa)

1:2 – Fidziukiewicz, 89 min (asysta Nowak)

Sędziował Piotr Lasyk (Bytom) – 6. Widzów 14 867.

 

GÓRNIK: Loska – Wolniewicz, Suarez, Kopacz, Kosznik – Ł. Wolsztyński (78. R. Wolsztyński), Matuszek, Janczo (53. Plizga), Kurzawa – Angulo, Ledecky (63. Ambrosiewicz). Trener Marcin BROSZ.

ZAGŁĘBIE: Fabisiak – Budek, Najemski, Wiktorski, Udoviczić – Michalak (90. Ryndak), Bogusławski, Milewski (60. Matusiak), Nowak, Łuczak (72. Bartczak) – Fidziukiewicz. Trener Dariusz BANASIK.

Żółte kartki: Milewski, Matusiak, Nowak.

Piłkarz meczu – Michał FIDZIUKIEWICZ.

 

Komentarze (5)

Napisz komentarz
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
Jest mi WSTYD za naszych zawodników i Gratulacje dla Zagłębia za wygrany mecz..
O tyle o ile pierwszy mecz w Sosnowcu Zagłębie wygrało dzięki "pomocy" sędziego który podarował karnego w końcówce meczu to ten mecz ZS wygrało w pełni uczciwie i zasłużenie.
Co do naszych zawodników to oprócz precyzji którą tak usilnie podkreśla nasz trener w każdym wywiadzie brak przede wszystkim szybkości i kondycji. Oba gole stracone po przegranych pojedynkach biegowych - pierwszy przez brak szybkości i przyspieszenia obrońców, drugi w końcówce meczu przez brak kondycji całej drużyny. No i jeszcze wspomniałbym o braku koncentracji gry od pierwszej do ostatniej minuty meczu. Zwłaszcza odczuwalny jest brak koncentracji po pierwszym gwizdku bo to kolejny mecz w którym Górnik traci gola w pierwszych 5-ciu minutach meczu (lub sam nie strzela gola marnując 100% okazje - jak karnego w Kluczborku). Zawodnicy przez kwadrans bujają jeszcze w obłokach, myślami są już gdzieś w Galerii Handlowej na zakupach a tu mecz leci i wpada im gol którego potem muszą odrobić a nie mają zbytnio czym i jak bo sił maja max. na jedną połowę. Druga połowa przespacerowana, bez składnych akcji, kopanina i koncert niecelnych podań. Ten mecz z Zagłębiem wszystkie te braki w Górniku obnażył i uwidocznił. Pokazał jak wiele jest jeszcze roboty przed trenerem i całym sztabem szkoleniowym by ta drużyna mogła walczyć o awans i w przyszłości jakoś sobie dalej radzić w Ekstraklasie. Jak na razie to sam awans i tak nam nic nie daje bo przez kolejny sezon bylibyśmy tylko dawcami punktów dla innych klubów a po roku ponownie zaliczyli spadek. Amen.
13 kwi 03:25 | ocena:82%
Liczba głosów:17
82%
18%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Dan ZSUżytkownik anonimowy
~Dan ZS :
No photo~Dan ZSUżytkownik anonimowy
Górnik mimo gry dwoma napastnikami nie stworzył w całym meczu nawet jednej sytuacji bramkowej,stałe fragmenty to troszkę za mało żeby myśleć o awansie.Zagłębie zagrało bardzo mądrze,nie tak jak zwykle na hura do przodu tylko spokojnie czekało na okazje z kontry.Kolejny dobry mecz Michalaka.Gratulacje dla całej drużyny
12 kwi 20:52 | ocena:100%
Liczba głosów:9
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~KolanijoUżytkownik anonimowy
~Kolanijo :
No photo~KolanijoUżytkownik anonimowy
zupelny brak zaangazowania i pomyslu na gre, zenada, amatorzy zagrali by efektywniej, dawno nasz Gornik nie byl tak kopany i skazany na posmiewisko jak przez te ostatnie mecze, ktory z tych zacnych kopaczy zrobil 12 km podczas meczu ?, co to za organizacjia gry, zeby nie wiedziec ze powinno sie grac na bramke przeciwnika, szybko i kilkoma podaniami i bez oddawania strzalow na bramke przeciwnika to napewno meczu sie nawet nie zremisuje, itd, itd, itd
to nawet nie poziom 2-iej ligi. Awansu nie bedzie przez lata.
13 kwi 01:08 | ocena:75%
Liczba głosów:12
75%
25%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii