Dramat rywali GKS-u Tychy. Zmarł kierownik Stomilu

Andrzej Biedrzycki
 fot. stomil.olsztyn.pl  /  źródło: Materiał prasowy

Olsztynanie w sobotę (18.00) zagrają w Tychach w bardzo smutnej atmosferze.

Zmarł Andrzej Biedrzycki. Kierownik Stomilu tydzień temu, dzień przed porażką ze Stalą Mielec (0:4) podczas treningu zasłabł i został odwieziony do szpitala, gdzie stwierdzono rozległy zawał serca. „Biedrza wracaj do zdrowia” - tej treści transparent wywiesili kibice podczas meczu z mielczanami. O życie walczył do piątku.

50-latek był jedną z ikon olsztyńskiej piłki. Dla Stomilu – na pozycji obrońcy – rozegrał blisko 400 spotkań, w tym prawie 200 – w ekstraklasie. Potem w klubie był m.in. trenerem, dyrektorem sportowym czy – ostatnio – kierownikiem zespołu, w którym grają dwaj jego synowie: 24-letni obrońca Igor i 19-letni pomocnik Wiktor.

Drużynie ze stolicy Warmii niełatwo będzie dziś skupić się na grze w piłkę. To dla niej bardzo smutny czas, bo przed tygodniem poważnych urazów doznali też czołowi zawodnicy: bramkarz Piotr Skiba uszkodził bark, a najlepszy snajper Rafał Kujawa zerwał więzadła.

Trener Adam Łopatko mówił w tygodniu na łamach olsztyńskich mediów: - Niewielu trenerów w Polsce miało pewnie tak złożoną sytuację. W tej kryzysowej chwili wyglądaliśmy w meczu ze Stalą tak, jakbyśmy dzień wcześniej przebiegli maraton. Te doświadczenie musimy teraz przekierować na to, by być mocniejszymi. Zdaję sobie sprawę, że na zewnątrz unosi się atmosfera niepewności i strachu. Zespół funkcjonuje jednak normalnie – przekonywał Łopatko.

Teraz jednak o tę normalność trudno. W piątek olsztynianie byli w drodze na Śląsk. Ostatnie godziny przed meczem z GKS-em upłyną im w minorowych nastrojach.

- Na przedmeczowej odprawie z delegatem i sędziami zawnioskujemy o minutę ciszy, by uczcić pamięć zmarłego kierownika Stomilu. Ze strony GKS-u Tychy składamy wyrazy współczucia – mówi Krzysztof Trzosek, rzecznik spółki Tyski Sport.

 

Z tej samej kategorii