Widmo spadku coraz bliżej. GKS Tychy bez punktów w meczu ze Stalą Mielec

Piłkarze GKS Tychy przegrali wyjazdowy mecz ze Stalą Mielec 0:3 i tym samym zanotowali czwarty mecz bez zwycięstwa.

GKS Tychy smutek
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Nie ma co ukrywać, że to piłkarze Stali Mielec byli zdecydowanymi faworytami sobotniego starcia. Wygląda na to, że w tym sezonie na poważnie chcą włączyć się do walki o awans. Z kolei piłkarze GKS Tychy mają inne priorytety. Ich celem jest, pozostanie w I lidze, więc w meczu z wyżej notowanym rywalem musieli zagrać na maksimum swoich możliwości, by wywalczyć punkty.Tym bardziej że w tym sezonie odnieśli tylko jedno wyjazdowe zwycięstwo, a w trzech ostatnich kolejkach nie potrafili zdobyć kompletu punktów.

 

Pierwsza połowa przebiegała po myśli gospodarzy, którzy całkowicie opanowali środek boiska i już w 13 minucie objęli prowadzenie. Michał Janota popisał się świetnym podaniem do Mateusza Cholewiaka, który świetnie uciekł obrońcom rywali. Marek Igaz próbował skrócić kąt, wychodząc z bramki, jednak Cholewiak uderzył nad bramkarzem gości i trafił do siatki.

 

Tyszanie próbowali się odgryźć w pierwszej połowie, jednak byli bezsilni. W 42 minucie meczu kapitalnym dośrodkowaniem popisał się Piotr Ćwielong, który podał wprost na głowę Michała Fidziukiewicza, ale ten nieczysto trafia w piłkę i strzelił obok słupka.

 

Do przerwy gospodarze kontrolowali grę, nie pozwalając rywalom na oddanie choćby jednego celnego strzału i zasłużenie prowadzili 1:0.

 

Druga połowa zaczęła się podobnie jak pierwsza. Gospodarze kontrolowali tempo gry, a w 50 minucie podwyższyli prowadzenie. Mateusz Cholewiak został obsłużony fantastycznym podaniem, ale jego strzał świetnie obronił Igaz. Napastnik gospodarzy instynktownie zdecydował się na dobitkę, ale z linii bramkowej piłkę wyciągnął Marcin Biernat. Ostatecznie piłkę dostał Dejan Djermanović i umieścił ją do niemal pustej bramki.

 

Po golu na 2:0 piłkarze Stali oddali inicjatywę rywalowi, który biorąc pod uwagę tylko drugą połowę, miał posiadanie piłki momentami na poziomie 80%. Piłkarze Ryszarda Tarasiewicza nie mieli jednak pomysłu jak wykorzystać efektywnie czas przy piłce, ponieważ gospodarze umiejętnie przesuwali poszczególne formacje, uniemożliwiając rywalom, przedostanie się pod własne pole karne.

 

Z biegiem czasu zawodnicy Zbigniewa Smółki znów zaczęli przejmować inicjatywę. W 78 minucie fenomenalną akcję przeprowadził Maksymilian Banaszewski. Zawodnik Stali zbiegł z lewej strony boiska w pole karne i w zdecydował się na uderzenie. Trafił niemal w samo okienko bramki rywali, czym przypieczętował zwycięstwo swojej drużyny.

 

Piłkarze z Tych zanotowali tym samym czwarty mecz z rzędu bez zwycięstwa nie oddając w sobotnim meczu ani jednego celnego strzału. Wygląda więc na to, że zimowy okres przygotowawczy będzie przebiegał dla nich w dosyć nerwowej atmosferze.

 

 

Stal Mielec - GKS Tychy 3:0 (1:0)

1:0 - Cholewiak, 13 min

2:0 - Djermanović, 50 min

3:0 - Banaszewski, 78 min

Sędziował: Jacek Małyszek (Lublin)

Stal Mielec: Majecki – Leandro, Grodzicki, Kiercz, Gancarczyk, Getinger (83. Marciniec), Górka, Janota, Cholewiak (90. Swędrowski), Djermanovic (67. Sadzawicki), Banaszewski

GKS Tychy: Igaz – Grzybek, Tanżyna, Biernat, Mańka, Zapolnik, Gancarczyk (60. Bogusławski), Ćwielong, Łuszkiewicz (74. Kaczmarczyk), Błanik, Fidziukiewicz

Żółte kartki: Djermanović  – Mańka, Fidziukiewicz, S.Gancarczyk, Błanik 

 

Komentarze (15)

Napisz komentarz
No photo
No photo~FANUżytkownik anonimowy
~FAN :
No photo~FANUżytkownik anonimowy
Kolejna trójka w plecy...spadek ich wybawi od beznadziejnego prezesa....
25 lis 20:49 | ocena:100%
Liczba głosów:6
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~KorwinUżytkownik anonimowy
~Korwin
No photo~KorwinUżytkownik anonimowy
do ~gosc:
No photo~goscUżytkownik anonimowy
26 lis 11:17 użytkownik ~gosc napisał
Jestem przeciwny finansowaniu sportu w Tychach z pieniędzy publicznych (mieszkańców miasta Tychy). Pan Prezydent Dziuba jeśli chce to niech załatwi sponsora albo niech płaci z własnej kieszeni.
Ja się nie zgadzam na finansowanie z miejskiej kasy.
Chodniki
Za rok są wybory samorządowe. Władzę będzie można rozliczyć . Ja patrzę przez pryzmat Tyskiego Sportu. Jeżeli tam nie będzie porządku to ten co może to zrobić a nie zrobi na pewno ode mnie "krzyżka" nie dostanie. Choćby miał inne bardzo duże zasługi dla Miasta. Czekam do końca czerwca. Na forum naszego kraju był już jeden który mówił że nie ma z kim przegrać. Jak to się skończyło wszyscy wiedzą.
26 lis 13:09 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~B0ik0tUżytkownik anonimowy
~B0ik0t :
No photo~B0ik0tUżytkownik anonimowy
A przed sezonem naście artykułów min. na łamach Sportu w tonie główny kandydat do awansu.Jak tam panowie eksperci ?
26 lis 07:09 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii