Trener miał być zwycięski, a teraz to wszystko jest możliwe

GKS Tychy - Pogon Siedlce
 fot. Lukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Po szalonym meczu i porażce z rywalem z Mazowsza coraz bardziej przesądzony wydaje się los Jurija Szatałowa. Szkoleniowiec tyszan był w sobotni wieczór wyraźnie przygaszony.

Ładnie dla oka, z polotem i skutecznie – tak zagrała w sobotni wieczór Pogoń, zostając pierwszym zespołem, który w tym sezonie sięgnął w Tychach po pełną pulę. Zadziałał „efekt nowej miotły”. – Pozycja w tabeli nie odzwierciedla naszego potencjału – przekonywał Bartosz Tarachulski, dotychczasowy drugi trener, który przejął drużynę (nie pierwszy już raz) z rąk zwolnionego w ubiegłym tygodniu Adama Łopatki. Na zmianę szkoleniowca coraz mocniej zanosi się też w GKS-ie.

 

Najsłabszy w sezonie
- Trudno non stop przyjmować te same wyjaśnienia. Trener musi być zwycięski. Bezwzględnie – zadeklarował na naszych łamach [Grzegorz Bednarski], prezes klubu, po porażce w Łęcznej. Dotąd „wentylem bezpieczeństwa” dla Jurija Szatałowa okazywały się domowe mecze, w których zespół rzadko zawodził. Tym razem jednak stało się inaczej.
Po pierwszej w sezonie porażce przed własną publicznością szkoleniowiec był przygaszony. Na konferencji prasowej w swoim stylu zdołał co prawda wbić szpilkę arbitrowi (- Dziw bierze, że na takim poziomie tak można sędziować), ale mówił ściszonym głosem, jakby wyglądał już na pogodzonego z losem.
O zmianach w Tychach mówiło się już przed sezonem. Świetny start – udane występy w Pucharze Polski oraz 3 zwycięstwa w 4 kolejkach ligowych – sprawiły, że temat ten został odłożony na półkę. Teraz jednak, gdy GKS na przestrzeni ostatnich 7 kolejek odniósł raptem 1 zwycięstwo – znowu wrócił.
- To był nasz najsłabszy mecz w sezonie. Zwłaszcza ta pierwsza połowa… Graliśmy bez rytmu, bardzo wolno, przegrywaliśmy dużo pojedynków w środku pola… - wyliczał Szatałow, który już w przerwie dokonał dwóch zmian, rezygnując z usług Michała Fidziukiewicza i Łukasza Matusiaka.

 

Zapolnik razy dwa
To był szalony mecz. Sędzia momentami nie panował nad tym, co dzieje się na murawie. Podyktował trzy rzuty karne, dzielił kartkami na lewo i prawo, wyrzucił z ławki rezerwowych kierownika gości Krzysztofa Pawlusiewicza. Tyszanie pretensje mogą mieć jednak do siebie. Nie da się w I lidze wygrywać, gdy wyższy bieg wrzuca się dopiero na ostatnie 20 minut. Potrzebne były dwie stracone bramki, by zespół się obudził. Dokonał tego, znów udowadniając, jak dobrze pod względem fizycznym jest przygotowany do rundy. I to największy paradoks rozczarowujących wyników GKS-u. Bo nogi przecież niosą… W odstępie kilku chwil Kamil Zapolnik wywalczył rzut karny, zamienił go na gola, a po chwili dorzucił drugiego. To były pierwsze trafienia wykupionego z Wigier Suwałki 25-latka w tyskich barwach. Zapolnik miał apetyt na hat tricka. Przy stanie 2:2 nieznacznie pomylił się, uderzając przewrotką, z kolei w doliczonym czasie gry był o włos od uratowania gospodarzom punktu. Po jego strzale głową piłka odbiła się od słupka. Uczciwie trzeba jednak przyznać, że na ten remis GKS nie zasłużył. Pogoń, mająca w ofensywie Michała Bajdura, Grzegorza Tomasiewicza, Dariusza Zjawińskiego czy Adriana Paluchowskiego, mogła podobać się dużo bardziej.

 

To wy mówiliście o ekstraklasie
- To bardziej wy, dziennikarze, mówiliście o walce o ekstraklasę – przypominał Szatałow na pomeczowym spotkaniu z przedstawicielami mediów. – Nie zostawiamy tego tematu, ale przy tak dużych zmianach, do jakich u nas doszło, trzeba trochę czasu. Przygotowaliśmy się jak na poziom I ligi bardzo dobrze. Chłopcy są właściwie nastawieni, zmotywowani. Trudno powiedzieć, czy to jakaś bojaźń, kalkulacja… Tracimy jednak bramki jako pierwsi i dopiero wtedy zaczynamy być odważni. Od razu nasza gra wygląda inaczej. Tak jest w każdym meczu! Trzeba widocznie znaleźć inny sposób na wprowadzenie się do gry od pierwszej minuty. Zmienić coś w podejściu. Nasza w tym rola. Musimy się z tym uporać – dodawał trener z rosyjskim obywatelstwem. Szanse na to, że będzie mu to dane, są jednak coraz mniejsze.

 

 

Liczba
1
tyle zwycięstw na przestrzeni ostatnich 7 kolejek odnieśli tyszanie

 

Komentarze (5)

Napisz komentarz
No photo
No photo~KorwinUżytkownik anonimowy
~Korwin :
No photo~KorwinUżytkownik anonimowy
Potrzebne są decyzje ale nie Bednarskiego. Klubem muszą zarządzać ludzie którzy to potrafią. Panie Prezydencie rób Pan coś bo jest co raz gorzej. Podejmij Pan męską decyzje. Aktualnie nasz Klub ginie To nie dzieje się od wczoraj ale już co najmniej trzy lata. Magia stadionu prysła. Kto się nim zaraził ( w pozytywnym znaczeniu) chodzi regularnie z tymi co zawsze to robili. Znakomita większość już go widziała i nie chce już oglądać. Trzeba sobie uzmysłowić że na tym patencie obecny Zarząd już nie pojedzie. Niech ten co podejmuje decyzje odpowiada za nie a nie plecie o zwycięskich trenerach a takiego nie potrafi zatrudnić. Zacząć wszystko od góry przyjąć do pracy człowieka, który dobierze ludzi odpowiadających za swoje działki. Ci co odpowiadali by za część sportową wybrali by sztab szkoleniowy. Błagam niech nikt z aktualnych "działaczy" tego nie robi. Jak widać całej górze z Szatałowem nie po drodze. Jaka jest gwarancja że z następnym trenerem będzie im po drodze powiedzmy po rundzie jesiennej? Powtórzę jeszcze raz aktualny szkoleniowiec jest 7 (siódmym ) trenerem w ciągu 4 (czterech) lat z którym jest nie po drodze z naszymi "fachmanami".
Zresztą uważam że akurat Szatałow to najlepszy wybór naszych "fachowców" od czerwca 2013 r. czyli od zwolnienia Mandrysza. Dopóki kiedy ktoś kompetentny nie zostanie Prezesem oczywiście ze swoją świtą zmiana trenera jest bez celowa. Za sytuację w Klubie odpowiada cała "góra" i nikt więcej która za swoje złe decyzje nie ponosi konsekwencji. Jak długo jeszcze? Zapewne gdy zmieni się Prezydent. Uważam że jeśli nie będzie naprawy i zmieni się Prezydent Miasta to w takiej sytuacji to gwóźdź do trumny dla naszego Klubu. Panie Prezydencie już jeden taki był co był pewny zwycięstwa jak nie w pierwszej to drugiej turze. Jak skończył wszyscy wiedzą.
2 paź 15:55 | ocena:100%
Liczba głosów:5
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~tomUżytkownik anonimowy
~tom :
No photo~tomUżytkownik anonimowy
Pogoń Siedlce to nie jest drużyna piłkarska tylko trupa kiepskich aktorów
2 paź 10:10 | ocena:50%
Liczba głosów:6
50%
50%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~E71Użytkownik anonimowy
~E71
No photo~E71Użytkownik anonimowy
do ~tom:
No photo~tomUżytkownik anonimowy
2 paź 10:10 użytkownik ~tom napisał
Pogoń Siedlce to nie jest drużyna piłkarska tylko trupa kiepskich aktorów
I znowu było wydrukowane przeciw GKS !!!! Była to kolejna odgrywka środowiska tzw sędziów za wystosowanie pisma na Dobrynina !!!! Dość mafii sędziowskiej !!! Piłka nożna dla piłkarzy i kibiców !!!
2 paź 13:41 | ocena:75%
Liczba głosów:4
75%
25%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii