Ryszard Tarasiewicz: Jeszcze nie możemy budować

Rozmowa z Ryszardem Tarasiewiczem, trenerem GKS-u Tychy.

GKS Tychy - Zaglebie Sosnowiec
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Maciej GRYGIERCZYK: Na razie GKS kontraktuje tej zimy zawodników na pół roku. Na ile wasze działania są doraźne, by nie było wiosną problemów z utrzymaniem, a na ile zaczynacie budowę czegoś trwalszego?
Ryszard TARASIEWICZ: - Nie, nie. My nie możemy budować. Nie ma się co czarować: trzeba regularnie punktować, mieć serię meczów bez porażki. To jest absolutnie możliwe, tyle że na eksperymenty nie możemy sobie pozwolić. Nie ma w tej chwili czasu na to, by ściągać zawodników perspektywicznych i ryzykować, że zagrają jeden dobry mecz na cztery. Jeśli wszystko dobrze się wiosną ułoży – a dobrze się ułoży! – można będzie myśleć już o budowaniu zespołu na kolejny sezon. Oby to stało się jak najwcześniej, przykładowo w połowie kwietnia.

 

Sprowadzenie Edgara Bernhardta było pana pomysłem, choć wcześniej ze sobą nie współpracowaliście.
Ryszard TARASIEWICZ: - To prawda, ale rzadko zdarza się, by współpracowało się z większością zawodników, których się pozyskuje. Wiem, na co stać Edgara. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, w jakim sektorze boiska chcemy się wzmocnić. Nie było sekretem to, że szukaliśmy - i szukamy - zawodników przede wszystkim do ofensywy. Bernhardt może grać na pozycjach nr 8, nr 7, nr 11. Czyli może zabezpieczyć środek pola albo któryś z boków. To chłopak, który lubi atakować. Ma swobodę gry 1 na 1 i dobre uderzenie. Wierzę, że jeśli tylko będzie w pełni zdrów, okaże się wartością, której szukaliśmy.

 

Jesienią w Mielcu nie dogadywał się jednak z trenerem Zbigniewem Smółką.
Ryszard TARASIEWICZ: - Nigdy nie rozmawiam z zawodnikami na temat innych trenerów.

 

Naprawdę nie sondował pan tego tematu? Wielu trenerów wymienia się przecież między sobą informacjami.
Ryszard TARASIEWICZ: - Nie – i nie wynika to z braku szacunku do innych. Tak po prostu mam. Jeżeli przejmuję zespół, też nigdy nie rozmawiam o nim z innymi trenerami. Pozyskiwałem w przeszłości wielu zawodników, o których mówiono, że mają ciężki charakter, Trafiali do mojego zespołu i nigdy nie miałem problemów. Dlatego nie mam potrzeby zasięgać informacji, z jakiego powodu ktoś grał mniej, czy z kimś się nie dogadywał.

 

Stratę Seweryna Gancarczyka już pan przebolał? Klub nie przedłużył jego wygasającego kontraktu, pan opowiedział się za jego pozostaniem.
Ryszard TARASIEWICZ: - Ale można było zakładać, że odejdzie. Sam „Gancar” wiedział, że może do tego dojść, bo rozmawiałem z nim po ostatnim grudniowym treningu. Myślę, że taka decyzja nie była dla niego zaskoczeniem. Szkoda, ale z drugiej strony, prawdą jest, że nie mamy budżetu z gumy i priorytety są mimo wszystko inne.

 

A będziecie chcieli w jego miejsce pozyskać jakiegoś obrońcę?
Ryszard TARASIEWICZ: - Nie. Koncentrujemy się na zawodnikach ofensywnych.

 

Do środka pola sprowadzony został Keon Daniel. Pierwotnie w świat poszedł komunikat, że przyleci na testy.
Ryszard TARASIEWICZ: - Nie, nie. Żadne testy. Nie potrzebuję sprawdzać tego zawodnika, bo go znam.

 

Odkąd Daniel w czerwcu rozstał się z Miedzią Legnica, nie miał klubu. Nie boi się pan o jego dyspozycję?
Ryszard TARASIEWICZ: - Wiem, że miał ponad półroczną przerwę z uwagi na poważną kontuzję, pękniętą kość jarzmową. Długo nie trenował, dochodził do siebie, przebywał w Trynidadzie. To jednak bardzo profesjonalny zawodnik. Nie trzeba go kontrolować, jeśli chodzi o motorykę czy wagę.

 

Do bramki – Konrad Jałocha, do środka pola – Bernhardt i Daniel. Jest pan zadowolony?
Ryszard TARASIEWICZ: - Jeśli dopniemy dwa kolejne transfery, o których myślę…

 

A jest ryzyko?
Ryszard TARASIEWICZ: - Nie każdy chce grać w pierwszej lidze.

 

To będzie pan zadowolony?
Ryszard TARASIEWICZ: - Tak. Bo ci dwaj zawodnicy, których mam na uwadze, są pełnowartościowi. Nie będą potrzebowali dwóch miesięcy, by przestać się dziwić, że pierwsza liga jest mniej atrakcyjna niż ekstraklasa.

 

Do ekstraklasy mógł trafić Daniel Tanżyna, ale przedłużył kontrakt z GKS-em.
Ryszard TARASIEWICZ: - Cieszy mnie to, bo to wiodąca postać w naszej linii obrony. Oczekuję od niego jeszcze większego liderowania, większego zaangażowania werbalnego. Dobrze dla zespołu, że zostaje.

 

Styczniowe treningi drużyna rozpoczęła bez pana. Kiedy Ryszard Tarasiewicz wyjdzie na boisko?
Ryszard TARASIEWICZ: - Ten okres jest jeszcze bez zadań taktycznych, bez piłki. Zawodników znam. Zajęcia są ukierunkowane na elementy wytrzymałości, siły, mocy. Mając takich współpracowników w sztabie, moja obecność na boisku nie jest na razie aż tak konieczna. Wiemy, co mamy robić i na czym stoimy.

 

Komentarze (5)

Napisz komentarz
No photo
No photo~Wierny Użytkownik anonimowy
~Wierny :
No photo~Wierny Użytkownik anonimowy
Jak zawsze słodko -pierdzacy wywiad.
Do wyciągnięcia był... Steblecki z Cracovii 26lat.
Grał w Ksg i Cracovii ale nasz super prezes woli szrot który nie grał jesienią nic. Brawo, pan prezes może być dumny z transferów! Nestety dzisiaj Sebastian podpisał z Chojniczanką! To jest wyznacznik pseudo Grzesia, który nie ma w ogóle pojęcia o żadnej sekcji sportowych w mieście!
Robimy rekord sprzedaży karnetów >150:-P
24 sty 20:05 | ocena:50%
Liczba głosów:4
50%
50%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Tylko Tyski GKSUżytkownik anonimowy
~Tylko Tyski GKS :
No photo~Tylko Tyski GKSUżytkownik anonimowy
"Wiemy, co mamy robić i na czym stoimy." Boisko zweryfikuje ....
24 sty 17:35 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~mateuszUżytkownik anonimowy
~mateusz :
No photo~mateuszUżytkownik anonimowy
GKS-Tychy-zamieni-prezesa-za-dobrego-pilkarza.
25 sty 10:19 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii