Tychy dały mu szansę, marzy o „jedynce”

Rafał Dobroliński to pierwszy zawodnik zakontraktowany tego lata przez GKS, który nie jest... środkowym pomocnikiem. Tyszanie pozyskali też Adriana Łuszkiewicza i Łukasza Matusiaka, wzmacniając środek pola. „Dobro” z kolei ma zadbać o odpowiedni poziom rywalizacji o miejsce w bramce zespołu.

Rafał Dobroliński
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

- Infrastruktura w Tychach robi wrażenie. Stadion jest jak z ekstraklasy. Jestem pełen podziwu i mam nadzieję, że ta otoczka i kibice pomogą nam w najbliższym sezonie, gdy – mam nadzieję – będziemy się bili o wysokie cele – mówi Rafał Dobroliński, blisko 29-letni golkiper, który poprzedni sezon spędził w Cracovii.
W drużynie „Pasów” nie był w stanie wygrać jednak walki o podstawowy skład z Grzegorzem Sandomierskim. Nawet nie zadebiutował w ekstraklasie, dlatego pozostawała mu gra w IV-ligowych rezerwach.


- Ale nie był to dla mnie czas stracony - zaznacza. - Dużo zyskałem. Wyniosłem doświadczenie z najwyższego poziomu rozgrywkowego. Nie czuję, by mój rozwój piłkarski został zatrzymany. Wręcz przeciwnie. Po czasie oceniam ten transfer jak najbardziej pozytywnie. Przeprowadzka do Tychów nie jest oczywiście krokiem w tył. Chcę pokazać kibicom, że zasługuję na to, by bronić w takim klubie.

 

Wcześniej przez trzy sezony Dobroliński bronił barw innego GKS-u – tego z Katowic, do którego trafił w 2013 roku z UKP Zielona Góra. Przy Bukowej tak naprawdę balansował między rolą podstawowego bramkarza a zmiennika. Czy to Łukasza Budziłka, czy Antonina Buczka, czy Mateusza Kuchty...

 

- Jestem „gorolem”, bo przyjechałem na Śląsk z Zielonej Góry, ale czuję się z nim mocno związany. To bardzo fajny region, podoba mi się tu, więc cieszę się, że GKS Tychy dał mi szansę – przyznaje Dobroliński.

 

W zakończonym sezonie tyskiej bramki strzegli Marek Igaz (dwukrotnie) i Paweł Florek, któremu od lipca nie będzie już przysługiwał status młodzieżowca. Między słupkami może dojść do małej rewolucji, a rozstanie ze Słowakiem wydaje się kwestią czasu.

 

- Dobroliński dysponuje doskonałymi warunkami fizycznymi i na pewno będzie poważnym kandydatem do zostania numerem jeden w tyskiej bramce. Jest to ambitny zawodnik, który na pewno nie zadowoli się siedzeniem na ławce. Po ostatnim sezonie zrobi wszystko, żeby udowodnić swoją wartość. Jestem przekonany, że jego transfer do Tychów spowoduje jeszcze większą rywalizację, co na pewno odbije się pozytywnie na postawie całej drużyny – przyznał Grzegorz Bednarski, prezes GKS-u.

 

Z tej samej kategorii