W Tychach czas na zmianę optyki

Pod wodzą Ryszarda Tarasiewicza tyszanie mają po prostu walczyć o 3 punkty w każdym meczu. - Nie tracimy z pola widzenia naszego marzenia, którym jest awans do ekstraklasy - zapewnia prezes Grzegorz Bednarski.

Ryszard Tarasiewicz nowym trenerem GKS Tychy
 fot. Lukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Na zmianę szkoleniowca w Tychach zanosiło się już dwa tygodnie temu. Ostatecznie doszło do niej we wtorek. Miejsce Jurija Szatałowa, który po 11 miesiącach za porozumieniem stron rozstał się z klubem, zajął Ryszard Tarasiewicz, podpisując kontrakt do końca sezonu.

 

Ma być bastion
- Jedna wygrana w poprzednich ośmiu meczach to absolutnie niezadowalający rezultat. Myślę, że wykazaliśmy się aż nadto sporą cierpliwością, dając poprzedniemu sztabowi pracować i odmienić oblicze tej drużyny. Niestety - w piłce nożnej jedyne, co pewne, to fakt, że będzie zmiana. Stwierdziliśmy, że zespół potrzebuje nowego bodźca, impulsu, pomysłu. Nowej jakości - mówi Grzegorz Bednarski, prezes GKS-u.
I dodaje: - Trudno w kilku zdaniach opisać osiągnięcia trenera Tarasiewicza. To wielokrotny reprezentant Polski, zdobywca krajowego pucharu, uczestnik mistrzostw świata, określany przez media mianem specjalisty od awansów. Mam nadzieję, że wszystkie te cechy w połączeniu z doświadczeniem, jakie wyniósł ze swojej pracy i lat spędzonych na boisku, zaowocują w GKS-ie Tychy. I trener będzie z powodzeniem realizował swoją misję, którą jest walka o 3 punkty w każdym meczu; umocnienie nas w przekonaniu, że jesteśmy tyskim bastionem, drużyną niezwykle groźną i wygrywającą u siebie. Oczekujemy też jednak punktowania na wyjazdach. Tak, by w sposób najszybszy jak to możliwe piąć się w tabeli.

 

Decyzja mocno przemyślana
GKS w tabeli Nice 1 Ligi plasuje się na 13. miejscu. Do drużyn zajmujących dwie czołowe pozycje, oznaczające promocję do ekstraklasy, traci 9 punktów. Przed sezonem w Tychach zakładano walkę o najwyższe cele. A teraz?
- Chcielibyśmy całkowicie zmienić optykę. Być na pozycji, która pozwala patrzeć bardziej w dół tabeli niż w górę. W tej chwili wiele zespołów jest nad nami. Co kolejkę chcemy walczyć o wygraną. W chwili obecnej sporo rzeczy musi zostać przeorganizowanych… Oczywiście, w perspektywie średnioterminowej nie tracimy z pola widzenia naszego marzenia, którym jest awans do ekstraklasy. Żywię gorącą nadzieję, że wspólnie z trenerem ten cel uda nam się osiągnąć. Może w przeciągu dwóch sezonów… - zawiesza głos prezes Bednarski.
Swego czasu sternik tyskiego klubu przekonywał, że na trenerskim rynku brakuje świeżej krwi. Działacze, szukając następcy Jurija Szatałowa, postawili jednak na szkoleniowca z „karuzeli”, a nie kogoś z niższej ligi - jak na przykład Podbeskidzie, które po zatrudnieniu Adama Noconia szybko zaczęło śrubować serię zwycięstw.
- To normalna rzecz, że kluby sondują rynek, chcą być na bieżąco. Rozważaliśmy wiele opcji. Myślę, że jest dużo prawdy w tym, że - nie umniejszając żadnemu z trenerów - na rynku brakuje trochę świeżej krwi. Całe szczęście, nie jest to moje zmartwienie. Podjąłem decyzję gruntownie i mocno przemyślaną. Zaufałem trenerowi Tarasiewiczowi, który otrzymuje pełne wsparcie. Liczymy na sukcesy co najmniej podobne do tych, jakie osiągał w poprzednich prowadzonych przez siebie drużynach - przyznaje prezes Bednarski.

 

Sztab skompletowany
Otwarta pozostaje kwestia, jak będzie rozłożony podział obowiązków przy poszukiwaniu potencjalnych transferowych wzmocnień do klubu. Nie będzie wielkim nadużyciem stwierdzenie, że latem Jurij Szatałow miał na tym polu niewielkie pole manewru, będąc zdanym na to, co wypracuje dyrektor sportowy Wojciech Szala i działacze.
- Z trenerem rozmawialiśmy o tym krótko - na to przyjdzie czas. Proces decyzyjny jest krótki, decyzje są podejmowane w miarę szybko. Dodam tylko, że w naszym klubie już ponad 40 procent środków budżetowych pochodzi z zewnętrznego finansowania. Budujemy mocną drugą nogę. Pozamiejską. Staramy sobie radzić w tych realiach - podkreśla szef GKS-u.
Wraz z Ryszardem Tarasiewiczem do sztabu szkoleniowego w roli II trenera włączony został Waldemar Tęsiorowski. Wcześniej funkcję tę pełnił Dietmar Brehmer, który odszedł z klubu wraz z Szatałowem. W sztabie jako asystent pozostać ma wieloletni pracownik GKS-u i aktualny opiekun drużyny rezerw, Tomasz Wolak.
- Tak to zostało uzgodnione. Jak zwykle, trener ma prawo dobierać sobie współpracowników. To kwestia dyskusji, rozmowy między panami Tarasiewiczem a Wolakiem. Takie są jednak moje oczekiwania, by trenerowi Wolakowi dać szansę funkcjonowania w tym sztabie - informuje Bednarski.

 

Komentarze (7)

Napisz komentarz
No photo
No photo~KorwinUżytkownik anonimowy
~Korwin :
No photo~KorwinUżytkownik anonimowy
Co można dowiedzieć się od Bednarskiego?
To że potrzeba bodźca , impulsu , pomysłu ?
Co sezon gdy gramy w I Lidze mniej więcej w październiku do tego wniosku dochodzi nasz zarząd. To nic nowego. Obecny prezes na razie dwa razy przyklepuje tą decyzję . Jego poprzedniczka też to robiła dwa razy. Naj mniej tych dwoje ludzi posądzam o decydujący głos w sprawach personalnych lecz wybór muszą firmować swoja osobą.
Rok temu Prezes był bardziej entuzjastyczny przy zmianie trener.
W prawdzie jeszcze marzy o awansie lecz daje na to nowemu trenerowi dwa sezony przyciszając głos. Podobnie jak rok temu gdy wywalał tr. Kieresia.
Jedyne co powiedział co brzmi najbardziej prawdopodobnie to słowo " marzenie" o Ekstraklasie.
Czy za rok też dane mu będzie zmieniać trenera? Musi być spełniony jeden najważniejszy warunek. Sukces sportowy.
Pierwsza szansa to zdobycie MP w hokeju. W tym sezonie będzie trudniej bo presja większa po wtopach z 16 i 17 r. a i konkurencja większa . W razie niepowodzenia zostanie jeszcze końcówka sezonu futbolowego. Liga jest wyrównana , więc mimo 9 punktów straty wszystko awans jest możliwy ale spadek też nie jest wykluczony. Jak się okazuje piękny stadion nie wystarcza aby się utrzymać.
Oczywiście jeżeli któraś z dwóch szans zostanie spełniona pozycja prezesa będzie silna. Oczywiście bez spadku.
Pozostaje jeszcze kwestia końca tego drugiego sezonu przy którym ściszył głos. Kończyć się będzie po wyborach samorządowych. Wprawdzie jego szef ma mocą pozycję w mieście ale niepowodzenia sportowe w 2018 mogłyby lekko ją zachwiać. Końcówka następnego sezonu w Tychach i w "nogę", i w "kija" będzie bardzo gorąca. Sam to przyznał prezes że 60% pieniędzy w Klubie pochodzi z Miasta.
12 paź 20:52 | ocena:75%
Liczba głosów:4
25%
75%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Kibic Użytkownik anonimowy
~Kibic :
No photo~Kibic Użytkownik anonimowy
Teraz macie przykład dlaczego ogrywaja nas takie potęgi jak Cypr Azerbejdżan Słowenia w piłce nożnej każdy trener który został zwolniony powinien mieć 2 lata przerwy
12 paź 18:05 | ocena:50%
Liczba głosów:2
50%
50%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~FANUżytkownik anonimowy
~FAN :
No photo~FANUżytkownik anonimowy
Ta taki on specjalista od awansów jak niejaki Bednarski od zarzadzania klubem....
12 paź 09:27 | ocena:75%
Liczba głosów:4
75%
25%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii