W Tychach czekają na kapitana

GKS Tychy - Stomil Olsztyn
 fot. Lukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Łukasz Grzeszczyk może stracić okres przygotowawczy. Kapitan i najlepszy zawodnik GKS-u przez cały poprzedni sezon miał problemy z mięśniami brzucha i pachwiną.

Wiosną grał na własne ryzyko, na środkach przeciwbólowych. Nie wziął już udziału w ostatnim meczu z Zagłębiem Sosnowiec, gdy drużyna miała zapewnione utrzymanie. Ostatecznie zdecydowano się nie na zabieg, a leczenie zachowawcze.


- Łukasz od czasu do czasu pojawia się w klubie, ale leczy się w Warszawie, w rodzinnych stronach. Komunikaty są sprzeczne i stale się zmieniają. Liczyliśmy, że zacznie z nami normalnie przygotowania. Oby w ciągu tygodnia się to wszystko rozstrzygnęło, ale to duży znak zapytania. Może będzie z nim lepiej, ale równie dobrze może być tak, jak w poprzednim sezonie i będziemy musieli przejść na leczenie środkami przeciwbólowymi – tłumaczy Dietmar Brehmer, II trener GKS-u.
Szkoleniowiec tyszan, Jurij Szatałow, liczy, że już za 10 dni będzie miał ofensywnego pomocnika na treningu. - Trudno jednak powiedzieć, jak się to rozwinie. Nie można niczego być pewnym na 100 procent – przyznaje Szatałow.


Przesądzone jest, że Grzeszczyka zabraknie w meczu rundy wstępnej Pucharu Polski z Kotwicą Kołobrzeg (15 lipca). Jego udział w inaugurującym ligowe zmagania spotkaniu z Wigrami Suwałki (30 lipca) też jest jednak bardzo zagrożony. Na pozycji ofensywnego pomocnika, kapitana zastępuje w sparingach zakontraktowany w ub. tygodniu Piotr Ćwielong.

 

Z tej samej kategorii