Zabłysnęli czy przepłacili?

Dawid Abramowicz
 /  fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Wykupienie Dawida Abramowicza z GKS-u Katowice, prócz wartości sportowej, ma też dla tyszan sporą wymowę marketingową.

Transfer gotówkowy dokonany między klubami z I ligi to rzadkość, a już między sąsiadami ze Śląska - tym bardziej. Dlatego trudno dziwić się, że sprawa Dawida Abramowicza, którego GKS Tychy wykupił z GKS-u Katowice, aktywując stosowną klauzulę w jego ważnym do końca czerwca 2018 roku kontrakcie, rozbudziła emocje u kibiców obu klubów. Właśnie - kibiców, bo w samym klubie z Bukowej sprawa odejścia jednego z braci Abramowiczów wielkiego echa nie wywołała. - Tyszanie po prostu skorzystali z klauzuli zapisanej w jego kontrakcie - mówi prezes GKS-u, Wojciech Cygan. Niespodzianką mogła być jedynie forma dokonania całej transakcji: tyszanie przelali po prostu stosowną kwotę na konto katowiczan i dopiero wówczas poinformowali ich o skorzystaniu z owej klauzuli. Sam zawodnik zaś - podobno - umowę z nowym pracodawcą podpisał już kilka dni wcześniej.

 

Zza miedzy
Wróćmy wszakże do wspomnianych kibicowskich emocji. Pod twitterowym wpisem Grzegorza Bednarskiego, informującym o piątkowym wykupieniu lewego obrońcy z Bukowej i zakontraktowaniu go na trzy lata, rozgorzała dyskusja. Fani drużyny ze stolicy województwa bagatelizują sprawę zaznaczając, że starszy z braci Abramowiczów nie był wcale zawodnikiem wiodącym, a sprzedanie go to bardzo korzystny ruch. Zwłaszcza w obliczu faktu, że drogę w przeciwnym kierunku - z Tychów do Katowic - przemierzył mogący występować na lewej obronie Mateusz Mączyński. Oczywiście już nie za gotówkę, a jako wolny zawodnik.
„Dużo pan o transferze pisze. To znaczy, że szkoda odejścia” – odparł Bednarski jednemu z sympatyków „GieKSy”. Tak, bez wątpienia ten ruch ma swoją wartość marketingową. Jest ciekawie, a o to przecież w futbolu chodzi.
Inna rzecz to ta, czy Abramowicz będzie w stanie się „spłacić”. - W każdym transferze jest wartość marketingowa; każdy należy rozpatrywać nie tylko na obszarze sportowym, ale również oceniając na płaszczyźnie marketingowej. To, że Dawid przechodzi do nas zza miedzy, ma istotny wymiar. A czy to pstryczek w nos? Nie, bo obserwowaliśmy go przez cały sezon. Był wyróżniającym się zawodnikiem, jednym z najlepszych lewych obrońców pierwszej ligi. Podjęliśmy decyzję o zakontraktowaniu go, mając na uwadze względy czysto sportowe – mówi nam prezes Bednarski.

 

Mierzą w coś więcej
Kibice kolportują między sobą plotkę, jakoby klauzula wykupu Abramowicza wynosiła 100 tysięcy złotych. Z naszych informacji wynika, że była nieco niższa i oscylowała w okolicach 85 tys. - Nie jest to 100 tysięcy, które krąży w internecie. Ta kwota nie nadwyrężyła z pewnością naszego budżetu – przekonuje szef Tyskiego Sportu. I zaznacza, że rozmowy z 26-latkiem nie były trudne. - Dlatego, że zawodnik zdawał sobie sprawę z tego, iż budujemy tutaj zespół, który będzie mierzył w coś więcej niż w poprzednim sezonie. Jesteśmy najlepiej zorganizowanym klubem w pierwszej lidze, stabilnym finansowo i z odpowiednimi aspiracjami. Nasza oferta była dobra, gwarantująca rozwój. Naszym celem było, aby każdy ruch w letnim okienku był wzmocnieniem przez duże „W”. Podchodzimy do tego wszystkiego z pokorą, bez megalomanii, w każdym meczu chcąc walczyć o zwycięstwo, prezentować się jak najlepiej i piąć w tabeli – przyznaje Grzegorz Bednarski.
Wspomniane rozmowy kontraktowe rzeczywiście trudne raczej nie były, skoro - nieoficjalnie - mówi się, że wiązały się z kilkudziesięcioprocentową podwyżką dla samego zawodnika. Dawid Abramowicz w Tychach o miejsce w składzie walczyć będzie m.in. z Maciejem Mańką i Marcinem Radzewiczem. W poprzednim sezonie w Katowicach (gdzie trafił z Puszczy Niepołomice) zaliczył 32 występy - 29 pełnych - strzelając 3 gole. Tego ostatniego - w końcówce kwietnia w derbach z... Tychami. Zanotował też 4 asysty, a jego znakiem rozpoznawczym stały się wrzuty z autu, niosące zagrożenie niemal takie, jak centry z rzutów rożnych czy wolnych.

 

Zamiast szrotu
Andrzej Iwan, dyżurny ekspert od spraw I-ligowych i komentator Polsatu Sport, nie jest zaskoczony, że Tychy sięgnęły po Abranowicza. - To jeden z lepszych lewych obrońców w lidze. W ogóle w Polsce cierpimy na brak zawodników na tej pozycji. Pokazały to choćby ostatnie młodzieżowe mistrzostwa Europy, na których Paweł Jaroszyński nie spisywał się specjalnie dobrze, a nie miał zmiennika. Nie do końca znam tę sprawę od wewnątrz; nie wiem, czemu Katowice pozbyły tego piłkarza. Wydawało się, że jest pewniakiem. Gdyby w Katowicach chcieli, to pewnie mieliby instrumenty ku temu, by go zatrzymać, bo przecież mają pieniądze. Abramowicz akurat nie był wśród tych, których można winić za to, że „GieKSa” spartaczyła kolejny raz walkę o awans. W Tychach dokonali bardzo dobrego ruchu. Musieli wzmocnić obronę, a na swojej pozycji Dawid zawiesi poprzeczkę wysoko – podkreśla Iwan.
I zwraca uwagę na jeszcze jedną kwestię: - Chwała, że ktoś zdecydował się wykupić polskiego chłopaka za kilka złotych odstępnego, zamiast szukać znowu może nie szrotu - bo to za mocne słowo - ale wątpliwej jakości piłkarza zagranicą.

 

 

Czy wiesz, że...
* Dawid Abramowicz to pierwszy zawodnik pozyskany przez GKS Tychy na zasadzie gotówkowego transferu definitywnego, odkąd w XXI wieku klub wrócił na szczebel centralny.

 

GKS Katowice na zapleczu ekstraklasy występuje już od 10 lat. Przez ten czas sprzedał dotąd za gotówkę 7 zawodników. Abramowicz jest tym ósmym. Kwoty w poniższym zestawieniu są orientacyjne i podane w euro (za portalem transfermarkt.de).
1. Piotr Polczak (Cracovia - 2007) - 220 tys.
2. Bartosz Iwan (Piast Gliwice - 2009) – 55 tys
Paweł Olkowski (Górnik Zabrze - 2011) – 55 tys.
4. Szymon Kapias (Zagłębie Lubin - 2008) – 45 tys.
5. Krzysztof Kaliciak (Cracovia - 2009) – 40 tys.
6. Rafał Pietrzak (Wisła Kraków - 2016) – 25 tys
Gabriel Nowak (Górnik Zabrze - 2011) – 25 tys.

 

Komentarze (8)

Napisz komentarz
No photo
No photo~silesianfanUżytkownik anonimowy
~silesianfan :
No photo~silesianfanUżytkownik anonimowy
Swietny ruch ze strony Tychów, w katowicach dyrektor sportowy bardzo słaby sprowadza sam szrot poza wypoźyczeniem Jóźwiaka z Lecha Poznań. Jeśli Katowice nie umieją zatrzymać przechodzenia piłkarzy z śmieszne sumy do rywali z I ligi to niech sobie darują ekstraklasę.
4 lip 10:16 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~FANUżytkownik anonimowy
~FAN :
No photo~FANUżytkownik anonimowy
Podchodzimy do tego wszystkiego z pokorą, bez megalomanii....a ja oceniam wręcz odwrotnie Pana Bednarskiego, słowa pełne frazesów i megalomanii....odpisał do kibica GKS-y, no faktycznie błysnął, w końcu wydaje nie swoje pieniądze, to co mu szkodzi....
4 lip 10:07 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
| odpowiedzi: 3
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~rtyuUżytkownik anonimowy
~rtyu
No photo~rtyuUżytkownik anonimowy
do ~ŁKS:
No photo~ŁKSUżytkownik anonimowy
4 lip 12:31 użytkownik ~ŁKS napisał
Dokładnie sam szrot. Wsparcie miasta Katowic nic nie pomogło. Szrot nie dał rady i odpadł. To samo będzie w tym nadchodzącym sezonie. Awansuje Ruch i GKS Tychy.

Ps. Niech postawią na siatkówkę i zamienią klub GKS Katowice klub satelicki Górnika Zabrze.
Ruch, to nie wiadomo czy będzie grał w 1 lidze.
4 lip 12:40
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii