Kamil Zapolnik nie czuje satysfakcji, a strzelił dwa gole

Pomocnik GKS-u Tychy wpisał się na listę strzelców w 70 i 74 min. Druga bramka dawała nadzieję tyszanom, bo po niej był wynik 2:2. Jednak Pogoń Siedlce w ostatnich minutach strzeliła na 3:2. Punkty pojechały do rywala.

GKS Tychy - Pogon Siedlce
 fot. Lukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Kamil ZAPOLNIK, pomocnik GKS-y Tychy: - Po tym meczu nie jesteśmy zadowoleni. Te moje bramki nic nam nie dały i musimy się wziąć w garść, bo następny mecz już w piątek. Musimy się podnieść, przede wszystkim mentalnie, bo fizycznie dajemy radę. Nie wiem, ale coś siedzi w naszych głowach, może to brak koncentracji, może błędy taktyczne w naszym wykonaniu, ale za łatwo tracimy bramki. Często zaczynamy dopiero grać jak jest 0:1 lub 0:2, wtedy nagle się budzimy i dostajemy jakiegoś "kopa". A tak nie można, musimy grać od początku, a zwłaszcza na stadionie u siebie wyjść jak po swoje. To rywal ma się nas bać. Dziś po zmianie pozycji z Michałem Fidziukiewiczem udało się w drugiej połowie strzelić dwie bramki, ale nic nam one nie dały. Wolałbym nie strzelić bramek, byleby mecz był wygrany.

 

Z tej samej kategorii