Wesoło już nie jest. Przed nimi poważna rozmowa

Grzegorz Bednarski ma spotkać się dziś z trenerem Jurijem Szatałowem. - Trudno non stop przyjmować te same wyjaśnienia. Oczekujemy głębszej analizy - mówi prezes I-ligowca.

Pilka nozna. Nice I liga. GKS Tychy - Podbeskidzie Bielsko-Biala. 25.08.2017
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: newspix.pl

GKS po 10 kolejkach plasuje się w tabeli I ligi na 9. miejscu z dorobkiem 14 punktów – przy czym aż 9 zgarnął w pierwszych czterech meczach. W następnych sześciu odniósł tylko jedno zwycięstwo. Gdy przed tygodniem drużyna odprawiła z kwitkiem Olimpię Grudziądz (2:1), mówiło się, że zaliczyła jeden z najlepszych występów pod wodzą Jurija Szatałowa, ale ostatnia sobota i porażka (0:1) w Łęcznej zatarła to dobre wrażenie.

 

Szukając recepty
- Dla kibiców mecz był ciekawy, otwarty, oba zespoły wypracowały kilka sytuacji. Górnik swoją wykorzystał i wygrał. Co do nas – porównując to, co gramy u siebie, do tego, co na wyjeździe, jesteśmy dwoma różnymi zespołami. Wygląda to zupełnie inaczej, cechuje nas mniejsza odwaga, mniejsze zdecydowanie. Szukamy recepty, by to zmienić. Na razie się nie udało. Będziemy cały czas konstruktywnie szukać rozwiązania, by na wyjazdach grać skuteczniej – mówił po ostatniej porażce Szatałow.


W Tychach znów powoli zaczyna „pachnieć” roszadą na stanowisku trenera. Latem bardzo mocno spekulowało się o możliwości zatrudnienia najpierw Macieja Bartoszka, a następnie Waldemara Fornalika. Sprawa rozeszła się jednak po kościach, obaj ci trenerzy mają już pracę w ekstraklasie, a GKS rozpoczął sezon w tylko nieznacznie zmienionym sztabie szkoleniowym – bo bez Ryszarda Jankowskiego, jednego z asystentów, który za porozumieniem stron rozstał się z klubem. Dopóki Szatałowa broniły wyniki, temat nie wracał. Z głosów dochodzących z Tychów wynika, że „szatnia” chwali sobie współpracę w obecnej konfiguracji, lecz nie trzeba wielkich umiejętności percepcji, by stwierdzić, że już relacje na linii sztab – dyrektor sportowy Wojciech Szala nie należą do idealnych.

 

Oczekiwania są większe
- Powiem wprost, że nie jestem zadowolony z zajmowanego przez nas miejsca w tabeli – powiedział nam wczoraj przed południem Grzegorz Bednarski, prezes GKS-u. – 14 punktów w 10 kolejkach to nie jest wynik, który może satysfakcjonować. Oczekiwania są większe. Cały czas trapi nas wyjazdowa niemoc. To główny problem, bo u siebie radzimy sobie świetnie. Gdybyśmy jeszcze dokładali zwycięstwa na wyjazdach, to bylibyśmy w tabeli znacznie wyżej. Wiemy, jaki potencjał mamy w szatni i tabela nie jest teraz do niego adekwatna – dodał szef spółki Tyski Sport.


Zapytaliśmy, czy Jurij Szatałow poprowadzi drużynę w sobotnim – domowym – meczu z Pogonią Siedlce.
- Na tę chwilę tak. Jurij Szatałow jest trenerem pierwszego zespołu i obecnie nie dyskutujemy o żadnej alternatywie. Trener musi jednak być zwycięski. Bezwzględnie. Logika podpowiada, że aby osiągnąć sukces, trzeba średnio zdobywać dwa punkty na mecz i do takiej średniej będziemy dążyć – odpowiedział Grzegorz Bednarski.

 

A może Latal?
Dziś ma dojść do spotkania między nim a sztabem szkoleniowym. – Czeka nas dość poważna rozmowa. Taka, która pozwoli zdefiniować problem naszej indolencji w meczach wyjazdowych. To będzie wymagające dla sztabu spotkanie, bo trudno non stop przyjmować te same wyjaśnienia. Oczekujemy głębszej analizy – podkreślił prezes GKS-u.


Jak zwykle w takich momentach, pojawiać zaczynają się plotki. Jedna z nich głosi, że w miejsce Szatałowa – mającego ważny do końca sezonu kontrakt – do Tychów mógłby trafić Czech Radoslav Latal, który niewiele ponad rok temu doprowadził Piasta Gliwice do wicemistrzostwa Polski.

 

Komentarze (7)

Napisz komentarz
No photo
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
~kibic :
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
płacić za wyniki i koniec podstawa srednia krajowa brutto na reke reszta za wygrane plus premie jeżeli ktoś chodzi do pracy to nie może za bumelki miec płacone tak jest w każdej pracy i niech bedzie w gks wezmąsię za granie a nie za liczenie kasy na koncie bo nie jeden by tu chciał grac w takim klubie jak gks tychy
26 wrz 15:32 | ocena:75%
Liczba głosów:4
75%
25%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~MariuszUżytkownik anonimowy
~Mariusz :
No photo~MariuszUżytkownik anonimowy
Tylko nie Latal nie potrzeba nam jakiś obcokrajowców trenerów. Postawić na jakiś polskich szkoleniowców jest : Podoliński , Derbin, Magiera, Banasik, Zieliński niedawno prowadzący Cracovie.
26 wrz 09:55 | ocena:67%
Liczba głosów:6
33%
67%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~remandsUżytkownik anonimowy
~remands
No photo~remandsUżytkownik anonimowy
do ~Tomek :
No photo~Tomek Użytkownik anonimowy
26 wrz 16:28 użytkownik ~Tomek napisał
Im szybciej tym lepiej .., zmiana trenera jest konieczna jeżeli chcemy patrzeć w górę tabeli a skład jest nawet na awans , co się dzieje ze żaden z nowych napastników nie strzelił gola do tej pory ? Dlaczego nie wpuści młodego Wroblewskiego ? Przecież go
Fidziukiewicz strzelił z Kotwicą w PP i z Podbeskidziem. Plus jeden samobój.
27 wrz 01:44 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii