Piłkarskiego fachu uczył się w Czechach

GKS Tychy - Stal Mielec
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

20-letni Dawid Błanik jest jedną z rewelacji na pierwszoligowych boiskach. Młodzieżowiec przebojem wywalczył sobie miejsce w tyskim zespole, a w dwóch pierwszych ligowych meczach zaliczył po jednym trafieniu w każdym spotkaniu. To w dużej mierze dzięki niemu tyszanie są w czubie tabeli.

Wychowanek AKS Mikołów piłkarskiego abecadła uczył się w czeskiej MFK Karvinie, gdzie trenował i grał w latach 2011-14. Teraz w powodzeniem radzi sobie w seniorskiej piłce. W poprzednim sezonie zaliczy 9 występów na zapleczu ekstraklasy, ale tylko raz wychodził na murawę w wyjściowym zestawieniu. W tym sytuacja diametralnie się zmieniła. Trener Jurij Szatałow daje mu szansę od początku, a młody skrzydłowy odwdzięcza się dobrą, a przede wszystkim skuteczną grą. Zdobył bramkę na inaugurację, w wygranym 2:1 spotkaniu z Wigrami. Jego trafienie w końcówce dało też trzy cenne punkty w starciu ze Stalą (1:0) przed tygodniem. Jak będzie jutro w Głogowie?
- Nie ważne kto zdobędzie bramkę. Najistotniejsze jest to, żeby zainkasować trzy punkty – podkreśla Dawid Błanik.
Skąd tak dobra dyspozycja na początku sezonu młodego zawodnika? - Przepracowałem bardzo dobrze okres przygotowawczy. Dobrze to wyglądało. Dostałem szansę i staram się ja wykorzystać. Wiadomo, walka o miejsce w zespole jest. Nie jest łatwo, ale bonus dla mnie, że jestem młodzieżowcem. Staram się to wykorzystać, grając jak najlepiej – zaznacza pomocnik GKS-u.
Tyszanie, po dwóch kolejkach, mają na swoim koncie komplet punktów. – O co walczymy? W każdym kolejnym spotkaniu wychodzimy z nastawieniem na zwycięstwo i walkę do końca. Tak też będzie w meczu z Chrobrym – tłumaczy krótko Błanik.
W Głogowie o wygraną na pewno nie będzie łatwo, bo Chrobry pokazał, choćby w dwumeczu z Ruchem w lidze i Pucharze Polski, że ponownie będzie się liczyć w tym sezonie w pierwszoligowej stawce. "Niebiescy" przekonali się o tym na własnej skórze przegrywając u siebie w lidze 0:1, a w pucharze, również przy Cichej, 1:3.
- Gramy od meczu do meczu. W lidze staramy się zdobywać punkty i początek w naszym wykonaniu jest dobry, co jeszcze tylko motywuje do większej pracy i wysiłku. W pucharze podobnie, będziemy się starać koncentrować na każdym kolejnym spotkaniu i zobaczymy, jak będzie – tłumaczy lider zespołu z Dolnego Śląska [Mateusz Machaj], który we wtorkowym meczu w Chorzowie dwa razy trafił do siatki rywala.

 

Z tej samej kategorii