„Dixon” jak Błanik? Tanżyna również może trafić do ekstraklasy

Kontrakt Daniela Tanżyny z GKS-em Tychy wygasa 30 czerwca, dlatego środkowy obrońca teoretycznie już teraz może związać się z nowym pracodawcą. Chętni na niego są nawet w ekstraklasie.

Pilka nozna. Nice I liga. GKS Tychy - Olimpia Grudziadz.17.09.2017
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: 400mm

Czy Daniel Tanżyna będzie drugim tej zimy zawodnikiem GKS-u, który wyląduje w ekstraklasie? W ubiegłym tygodniu drogę z Tychów do elity przemierzył Dawid Błanik, wykupiony przez Pogoń Szczecin. Jak się okazuje, są też chętni na „Dixona”. 28-letniego środkowego obrońcę widziałaby w swoich szeregach Sandecja Nowy Sącz.

 

Ekstraklasa to marzenie

- Jeszcze nie wiem, na czym stoję. Myślę, że do dwóch tygodni sytuacja się wyjaśni. Cieszę się, że ktoś mnie zauważył, bo to buduje do jeszcze cięższej pracy nad sobą. Ekstraklasa to moje marzenie, ale priorytetem jest GKS i to on ma pierwszeństwo w rozmowach – mówi Tanżyna, którego kontrakt z klubem z Tychów wygasa 30 czerwca, dlatego teoretycznie już teraz mógłby związać się z nowym pracodawcą umową obowiązującą od 1 lipca. Jeśli potencjalni chętni chcieliby pozyskać go już tej zimy, mogłoby nie być to łatwe. Stoper nie ma ustalonej kwoty odstępnego, a w GKS-ie nie są za bardzo skorzy, by pozbywać się czołowego zawodnika zespołu, dlatego chcą mu przedstawić propozycję nowego kontraktu.

 

Jesień raczej negatywna

Daniel Tanżyna występuje przy ul. Edukacji 7 od lipca 2015 roku. Trafił tam tuż po spadku GKS-u do II ligi. On sam z kolei był ledwie co po awansie na zaplecze ekstraklasy z Rozwojem. Katowiczanie podziękowali jednak za jego usługi, a „Dixon” swoją postawą w Tychach udowodnił, że popełnili błąd. Szybko stał się jednym z liderów drużyny, przyczyniając się zarówno do awansu, jak i później utrzymania w gronie I-ligowców.

 

- Ostatnia runda nie była jednak w moim wykonaniu wybitna. Oceniam ją negatywnie. Straciliśmy za dużo goli, zbyt wiele meczów przegraliśmy. 14. miejsce w tabeli nie może nas zadowalać. Mam nadzieję, że zimą naładujemy akumulatory i wiosna będzie nasza – podkreśla środkowy obrońca, który niemal całe życie występuje na poziomie zaplecza ekstraklasy. Do niej pukał poważnie raz, w przerwie zimowej sezonu 2014/15, gdy długo walczył na testach o kontrakt w Śląsku Wrocław. Ostatecznie – bez powodzenia.

 

Pcha grupę do przodu

Dietmar Brehmer, który współpracował z Tanżyną zarówno w Rozwoju Katowice (jako I trener), jak i w Tychach (jako II trener), komplementuje 28-latka. - Daniel zasługuje na szansę w ekstraklasie. To bardzo dobry piłkarz, a przede wszystkim taki, który chce się rozwijać i jest świadomy tego, czego mu brakuje. Zawsze dopytywał, co może poprawić, jaką formę treningu zastosować. To absolutny profesjonalista. Przez dłuższy czas szukał swojej szansy w ekstraklasie. Dobrymi występami w Tychach zdecydowanie na nią zasłużył. Ma odpowiednie nie tylko parametry motoryczne - jest szybki i skoczny – ale też wolicjonalne. Nie odpuszcza. To chłopak, który pcha grupę do przodu. W trudnych momentach okazywał się współliderem drużyny, a w chwilach, gdy szło, jego pozycja w zespole też była ważna. To pozytywna postać, jest zawsze uśmiechnięty, dobry wpływ ma na niego dziewczyna, która również jest sportowcem. Oczywiście, od czasu do czasu zdarzają mu się proste błędy, tak jak u większości zawodników. Musi na pewno popracować nad koncentracją na przestrzeni całego meczu. Jeśli stałoby się tak, że trafiłby do ekstraklasy, to byłoby to absolutnie zasłużone. Cieszę się, że słyszy się o klubach, które chcą mu dać szansę – przyznaje Brehmer.

 

Z tej samej kategorii