Rekordowa dotacja, rekordowe apetyty

11,5 mln zł - tyle przeznaczą Katowice na „organizację uprawiania sportu” w 2018 roku.

GKS Katowice - Miedz Legnica
 /  fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Rozdział owych środków pomiędzy wnioskujące podmioty - było ich w sumie 17 - nie jest niespodzianką. Zgodnie z przyjętą strategią, lwia część pieniędzy - czyli 9,5 mln zł (o 1,5 mln więcej niż w 2017) - trafi do GKS-u Katowice, czyli „okrętu flagowego” miasta w dziedzinie sportu. To znaczący zastrzyk gotówki. - Rekordowy w historii miasta - podkreśla wiceprezydent Waldemar Bojarun. - I wyczerpuje możliwości budżetu miejskiego w zakresie dotacji.

 

Wszyscy na plus
Przy tym ostatnim ujęciu nie sposób się ze słowem „rekordowy” nie zgodzić. W ub. roku całość środków przeznaczonych na wspomnianą „organizację uprawiania sportu” w Katowicach wyniosła właśnie 9,5 mln. W 2018 zyskają wszystkie sekcje, działające pod szyldem lub z herbem GKS-u. - Hokej otrzyma 2,5 mln zł (przed rokiem 2 mln - dop. red.) - wylicza naczelnik Wydziału Sportu UM Katowice, [Sławomir Witek]. - 2,88 mln (przed rokiem 2 mln - dop. red.) trafi do siatkarzy. 120 tys. (przed rokiem 100 tys. - dop. red.) przeznaczonych zostanie na potrzeby sekcji piłki nożnej kobiet.
Oznacza to, że męska pierwszoligowa sekcja piłkarska GKS-u otrzyma 4 mln zł - o 600 tys. więcej, niż miało to miejsce 12 miesięcy temu, przy okazji poprzedniego zarządzenia prezydenckiego.

 

Listopadowe dokładanie
Warto pamiętać jednak - wracając do „rekordu” - że ubiegłoroczna 8-milionowa (z hokejem) dotacja nie wyczerpała wsparcia GieKSy z publicznych pieniędzy. W listopadzie 2017 radni podjęli uchwałę o dokapitalizowaniu spółki kwotą 3 mln zł. Był to gest niezbędny w celu uniknięcia pustek w klubowej kasie i powrotu do stanu, w którym zmagać się trzeba było z poślizgami i kilkumiesięcznymi nawet zaległościami w wypłatach dla pracowników i piłkarzy (jeszcze w czasach, gdy przy Bukowej funkcjonował klub jednosekcyjny). W sumie więc bezpośrednio z ratuszowej kiesy na GKS popłynęło 11 mln - więcej niż (na razie) sypnięto w tym roku.

 

Zaczynamy wymagać!
- Wsparcie jest oczywiście bardzo duże - podkreśla prezydent Bojarun - niemniej nie jest w stanie pokryć wszystkich wydatków wielosekcyjnego klubu. Zmuszamy tym samym zarząd klubu do poszukiwania pieniędzy na rynku, choć oczywiście zdajemy sobie sprawę, że - zwłaszcza na Śląsku, przy wielu konkurujących podmiotach - jest to trudne i w wielu przypadkach zależy na przykład od zainteresowań sympatii sportowych szefostwa danej firmy.
Nasz rozmówca nie wykluczył więc, że na Bukową (lub do hokeistów) mogą trafić jeszcze w tym roku środki miejskie z innego niż dotacja tytułu. - Oczywiście zawsze istnieje narzędzie w postaci podniesienia kapitału. Podkreślam jednak, że o ile dotąd - budując markę pod nazwą „GKS Katowice” - zwracaliśmy uwagę przede wszystkim na efekt promocyjny oraz szeroki zakres aktywizowania i szkolenia dzieci i młodzieży, tak zaczynamy teraz wymagać znaczącego efektu sportowego. I od niego też zależeć będą ewentualne dalsze posunięcia finansowe miasta - zaznacza Waldemar Bojarun.

 

Medale, szóstka i...
Jeszcze na grudniowej gali „Złotych Buków” powyższe słowa ubrane zostały w nieco lżejszą formę („Szachiści uratowali honor GieKSy”). Tym razem owe oczekiwania są konkretne: walka o medale w przypadku hokeistów; miejsce w czołówce (rozumianej jako pierwsza szóstka) siatkarzy, wreszcie... - W przypadku piłkarzy, cel jest niezmienny od lat - uśmiecha się wiceprezydent, nawet nie wypowiadając słowa „ekstraklasa”. Zresztą w owych wyliczonych wyżej celach nie ma żadnego zaskoczenia: wszystkie ujęte są w strategii rozwoju klubu, stworzonej jeszcze za czasów prezesury Wojciecha Cygana, a obecnie jedynie zaktualizowanej. Prezydent Bojarun - przypominając owe zapisy - co prawda unika słowa „ultimatum”, ale rzuca na koniec zdanie: - Cierpliwość miasta ma swoje granice...
Być może w czerwcu nie będzie mieć żadnego znaczenia, jeżeli wszystkie cele zostaną zrealizowane. Warto je jednak - na inną ewentualność - zapisać i zapamiętać, cokolwiek miałoby za owe pół roku oznaczać...

 

Komentarze (4)

Napisz komentarz
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
Radni dotują klub a więc mają nad nim pewną kontrolę - No tak !!W
Do tego wymagają A tego słowa na "E" którego sami boją się wypowiedzieć wymagają ? - No tak !!!
Tak więc zadałbym tym urzędnikom pytanie :
KTO w UM zgodził się na zmianę lepszego trenera na dziada i to w połowie sezonu ?
Noż Q. vva, KTO ?!?!?!
Od lat największe i najbogatsze miasto wojewódzkie całej 5-milionowej aglomeracji a dajecie na sport takie marne ochłapy że głowa boli. Niby z roku na rok dajecie po kilka procent więcej i się tym chwalicie że jesteście tacy mega hojni a teraz do tego jeszcze macie jakieś wymagania ???
Podam przykład "
Gliwice mają o połowe mniejszy budżet od Katowic i jak chcą mieć Ekstraklasę w swoim mieście to co rok na jedną sekcję piłki nożnej wykładają 12 mln. zł. Dajcie Na sekcję piłki w GieKSie chociaż tyle samo to Ex. zrobi się samo.

Dobra zostawmy futbol i zapytam teraz z innej beczki :
CO to jest 100 tyś zł. rocznie na szkolenie młodych bokserów z 06 Kleofas ?
No CO to JEST ?!?!?!?!!!!! Jakiś żart !!!!!!!!! Dajecie na waciki i co może wymagacie od nich Mistrzostwa Świata i Olimpijskiego Złota we wszystkich kategoriach wagowych i we wszystkich grupach wiekowych ?
Żartujecie sobie w tam w tym waszym porcelanowym Ratuszu czy co ?
A te wasze żądania to są tak na całkiem poważnie ? Serio ?
No bo już sam nie wiem jak się do tego odnieść :)))
16 sty 13:38 | ocena:83%
Liczba głosów:6
83%
17%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~IrishmanUżytkownik anonimowy
~Irishman
No photo~IrishmanUżytkownik anonimowy
do ~HAnyseKSG:
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
16 sty 13:38 użytkownik ~HAnyseKSG napisał
Radni dotują klub a więc mają nad nim pewną kontrolę - No tak !!W
Do tego wymagają A tego słowa na "E" którego sami boją się wypowiedzieć wymagają ? - No tak !!!
Tak więc zadałbym tym urzędnikom pytanie :
KTO w UM zgodził się na zmianę lepszego trenera na
Pełna zgoda!
Latem zamieszanie z dymisjami prezesów, zmianą trenera, zamieszanie z dyrektorem sportowym, w efekcie transfery robione "na kolanie", z doskoku.
W związku z tym fatalna gra na początku.
W połowie rundy Prezydent udziela wywiadu, w którym twierdzi, że nie ma szans na awans.
Ale mimo wszystko Mandrysz zaczyna to jakość układać...
I tu nagle RYP!!! ...zmiana trenera. I to kiedy???
No i się okazuje, że... Miasto chce awansu! A jak nie to nie będzie kasy!
Ludzie, no szanujmy się i OCZYWIŚCIE szanujmy nasze pieniądze! Jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć B, potem C itd. bo inaczej TO KOSZTUJE JESZCZE WIĘCEJ!
A tu sytuacja jak ze stadionem - kupa kasy poszła na projekty, tego który miał powstać na Bukowej, no i wszystko oczywiście trafiło do kosza.
17 sty 11:14 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~IrishmanUżytkownik anonimowy
~Irishman :
No photo~IrishmanUżytkownik anonimowy
Słowo na E????
Chyba żarty!!! W sekcji piłkarskiej GieKSy podejmowane są tak dziwne i sprzeczne ze sobą decyzje, że to nie ma prawa funkcjonować i przynieść pozytywne efekty!

Po wiosennym wstydzie razem z trenerem trzeba było pożegnać dyrektora sportowego. Niestety czekano z tym i pozwolono mu dokonywać transferów... które, ani nie były zbyt dobre jakościowo, ani uzgadniane z trenerem. W efekcie Po przyjściu trener Mandrysz, na szybko musiał układać to wszystko od nowa... a kadra rosła i rosła! Ten bałagan nie mógł przynieść niczego dobrego, co potwierdziły wyniki na boisku, w efekcie, których Prezydent Miasta, w połowie rundy... praktycznie "ogłosił koniec sezonu". (A teraz Miasto chce nagle awansu??????????).
A żeby było śmieszniej, trener Mandrysz to jednak zaczynał ogarniać i..... w nagrodę został pożegnany. Ale żeby to jeszcze zaraz po ostatnim gwizdku rundy jesiennej! Nie, wyleciał dopiero gdy opracował plan przygotowań do rundy wiosennej, jakąś strategie transferowa itp.
A wisienką na torcie było wycofanie drużyny rezerwowej w efekcie czego piłkarze ze zbyt licznej kadry nie meli gdzie grać i po prostu całymi tygodniami tylko trenowali. Tak więc nie można się dziwić, że jeśli jednak pojawili się na boisku, to byli dalecy od optymalnej formy!
17 sty 08:21 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii