Drugi mecz Nowaka w bramce GieKSy. I to jaki!

Sebastian Nowak
 /  fot. Krzysztof Dzierżawa  /  źródło: Pressfocus

Mateusz Abramowicz ma uraz i trenuje indywidualnie. W bramce GieKSy, podobnie jak przed tygodniem, stanie Sebastian Nowak.

W ostatniej kolejce, w starciu ze Stalą Mielec (3:3), nieoczekiwanie w podstawowym składzie wyszedł Sebastian Nowak. Dla 35-letniego golkipera był to pierwszy mecz o punkty od 17 września 2016 roku.

 

Do „pustaka”
Wtedy wystąpił w spotkaniu z Miedzią Legnica (2:2). Trener Jerzy Brzęczek postawił teraz na doświadczonego zawodnika, bo Abramowicz doznał urazu mięśnia. - Wcześniej w 2017 roku zagrałem jedynie w dwóch spotkaniach sparingowych, ale byłem dobrze przygotowany motorycznie. Dużo mi dała współpraca z Leszkiem Dyją, trenerem przygotowania fizycznego – przyznaje Sebastian Nowak, który w Mielcu trzykrotnie musiał wyciągać piłkę z siatki. - Wynik nie był za dobry, ale ja nie dałem plamy. Dwa gole były praktycznie do „pustaka”. Szkoda tej trzeciej bramki... Ale nie wypadłem źle. Poza tym niewiele brakowało, a nie zagrałbym w tym spotkaniu. Cieszyłem się, gdy trener powiedział, że wystąpię przeciwko Stali i na dwa dni przed meczem doznałem lekkiego urazu. Byłem wściekły, bo tyle czekałem na szansę i nagle przydarzył mi się pech. Doznałem naciągnięcia mięśnia, ale nasi fizjoterapeuci postawili mnie na nogi. Wykonali kawał dobrej roboty a teraz nic mi już nie dolega – relacjonuje.

 

Najlepsze derby na Śląskim
Abramowicz ćwiczy indywidualnie i w sobotnich derbach bramki GKS-u ma strzec były golkiper Ruchu Chorzów i Górnika Zabrze.
- W derbach dwóch GKS-ów jeszcze nie grałem. Fajnie, że będę miał okazję. Szkoda jednak, że meczu nie będą mogli zobaczyć kibice gości. Według mnie to dziwna decyzja, nie powinno zakazywać im się przyjazdu. Lepiej, gdy spotkania mogą zobaczyć fani obu drużyn. Derby kojarzą mi się przede wszystkim z meczami pomiędzy Górnikiem a Ruchem. Miałem okazję bronić w nich i to po obu stronach. Najbardziej pamiętne to oczywiście te rozegrane na Stadionie Śląskim. W lutym 2009 roku byłem bramkarzem zabrzańskiego klubu i pokonaliśmy Ruch 1:0. Mecz obserwowało 40 tysięcy widzów. Życzę moim kolegom z GieKSy, aby kiedyś zagrali w derbach przy takiej widowni – dodaje Nowak.
Katowiczanie plasują się obecnie w tabeli na 5. miejscu, mając trzy punkty straty do drugiej, premiowanej awansem, pozycji. - Sprawdzam tabelę I ligi, ale nie analizuję jej jakoś dokładnie. My musimy patrzeć na siebie, na nasz terminarz, grać, zdobywać punkty, aby poprawić swoją lokatę. Już po sobocie powinno być dobrze. Cztery „oczka” to ani dużo, ani mało. Fajnie by było, jakbyśmy mieli tyle punktów przewagi, a nie straty. Trzeba do tego dążyć. W sobotę czeka starcie z tyszanami, ale później między innymi z Sandecją. Będziemy niwelować straty – podkreśla doświadczony golkiper.

 

Z tej samej kategorii