GieKSa powtarza scenariusz i znowu przegrywa

GKS Katowice - Puszcza Niepolomice
 fot. Rafal Rusek  /  źródło: Pressfocus

Już po raz drugi w tym sezonie mecz na Bukowej miał identyczny scenariusz: prowadzenie gospodarzy, a później dwa - zasłużone - ciosy między oczy w wykonaniu gości. W wielkich bólach rodzi się zespół Piotra Mandrysza...

W pierwszej połowie bolały... oczy - widzów oczywiście - obserwujących poczynania piłkarzy obu drużyn. Owszem, ambicji trudno było im odmówić - oklaski rozlegały się więc po udanych wślizgach, pojedynkach bark w bark czy powietrznych starciach wygranych przez GieKSiarzy - ale jakości czysto futbolowej było w tym wszystkim niewiele.

 

Nudy...
Środek pola zagrał w dość eksperymentalnym zestawieniu personalnym, a wszystko, co dobre w tej odsłonie, przychodziło tylko ze skrzydeł. Niewiele jednak tego było: kontra Andreja Prokić - Jakub Yunis - Paweł Mandrysz, źle jednak przez tego ostatniego wykończona; a wcześniej - „główka” Mateusza Kamińskiego po rzucie wolnym, sparowana przez Marcina Staniszewskiego. Goście - podobnie jak w dwóch wcześniejszych meczach w tym sezonie - szansy na gola szukali głównie w stałych fragmentach; katowiczanie dość spokojnie jednak przy nich interweniowali.

 

Z pomocą rywala
To właśnie ten wiatr mógł stwarzać kibicom nadzieję, że... sprawi komuś psikusa i pomoże w otwarciu wyniku. Zrobił to jednak... Piotr Stawarczyk. Doświadczony stoper Puszczy piłkę zagrywaną prostopadle przez Mandrysza-juniora zgrał... prosto pod nogi Grzegorza Goncerza, który posłał ją do pustej bramki!

 

Nos trenera
Utrata gola wymusiła na niepołomiczanach bardziej ofensywną grę, która zadziwiająco szybko przyniosła efekty. Nikt nie przeszkadzał Marcinowi Orłowskiemu w skierowaniu piłki głową do siatki po centrze Mateusza Bartkowa z prawej strony. Miał nosa Tomasz Tułacz, wpuszczając doświadczonego napastnika na murawę kilka minut wcześniej; w 82 min raz jeszcze w powietrzu przechytrzył obrońców, tym razem jednak skutecznie (i efektownie) interweniował na linii Nowak.

 

„Morderczo” skontrowani
Na podobny efekt udanej zmiany liczył zapewne Piotr Mandrysz, na ostatni kwadrans wpuszczając na murawę Wojciecha Kędziorę. To jednak ten typ zawodnika, do którego piłkę trzeba dokładnie dograć. A w GieKSie - nawet po pojawieniu się na murawie Dawida Plizgi - zdecydowanie kogoś takiego w owej końcówce brakowało. Nic dziwnego, że w pewnym momencie nawet ci - coraz bardziej nieliczni - widzowie, którzy wcześniej wiele starań katowiczan nagradzali oklaskami, w mało parlamentarny sposób dawali wyraz swemu niezadowoleniu.

 

 

GKS Katowice - Puszcza Niepołomice 1:2 (0:0)
1:0 - Goncerz, 48 min (bez asysty)
1:1 - Orłowski, 66 min (asysta Bartków)
1:2 - Ryndak, 86 min (asysta Domański)

GKS: Nowak - Mokwa, Kamiński, Midzierski, Mączyński - Klemenz, Kuliński - Paweł Mandrysz, Goncerz (77. Plizga), Prokić (46. Cerimagić) - Yunis (74. Kędziora). Trener Piotr MANDRYSZ.
PUSZCZA: Staniszewski - Bartków, Czarny, Stawarczyk, Mikołajczyk - Ryndak, Kotwica (73. Uwakwe), Stefanik, Ziętarski (58. Orłowski), Domański - Nowak (88. Furtak). Trener Tomasz TUŁACZ.
Żółte kartki: Goncerz - Uwakwe.

 

Komentarze (4)

Napisz komentarz
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~Kibic :
No photo~Kibic Użytkownik anonimowy
12 sie 07:33 użytkownik ~Kibic napisał
Comment removed due to violation of forum rules.
W Katowicach jest 1 liga (12 sezon) - mała frekwencja bo mało kto wierzy w awans. No i przestarzały stadion (choć i tak lepszy od sąsiadów ościennych miast).
W twoich Gliwicach frekwencja minimalnie lepsza bo jest Ekstraklasa, nowy stadionik i bilety za darmo + drugi za pół ceny.
Podskakujesz lwowiaku do GieKSy ? Wyciągnij z galoty Piasta choć jeden puchar krajowy - no poka poka, ?
Co ni mocie ? Serio "nic ??? buhahahha.......... GieKSa nakrywa was czapeczką z daszkiem ... :PPP
12 sie 12:49 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
Górnik też zatrudnił specjalistę od awansów. W pierwszych 6 meczach zdobył zaledwie 4 pkt. Dziś jest w czóbie Ekstraklasy. Nie załamywać się, to jednobramkowe przegrane po wyrównanych meczach. Brakuje niewiele by zagrać lepiej i to szczęście będzie się uśmiechać do GieKSy. Forza K.S.\G/.K.S.
12 sie 03:30 | ocena:50%
Liczba głosów:6
50%
50%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~BlueUżytkownik anonimowy
~Blue :
No photo~BlueUżytkownik anonimowy
Hahahahaa cygany jak to było? Ekstraklasa albo śmierć? Hahahahaha 44 i tyle w temacie... Kaj mocie dywany hahahahahaa
12 sie 17:50
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii