Ostatni dzwonek dla rozbitych

Stal Mielec - GKS Katowice
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Niespełna pięć miesięcy temu, właśnie w Mielcu, GieKSiarze stoczyli jeden z najbardziej niewiarygodnych bojów ostatnich lat.

Grając przez 70 minut w dziesiątkę, najpierw odrobili dwubramkową stratę, a potem zdołali odpowiedzieć i na trzeciego gola gospodarzy. Fakt, że udało się im to nie bez udziału... golkipera gospodarzy; nie ma jednak wątpliwości, że o ile momentami brakowało wówczas gościom piłkarskiej jakości, o tyle zaangażowania odmówić im było nie sposób.
Dziś... - Musimy w sobie wyzwolić sportową złość, agresję. Bo to już naprawdę ostatni dzwonek - wzdychał po końcowym gwizdku środowego meczu w Sosnowcu Bartłomiej Kalinkowski. Ten sam, który po kwadransie gry mógł „ustawić spotkanie” GieKSiarzom. Przegrał jednak pojedynek z Dawidem Kudłą. - Na pewno mogłem się lepiej zachować. Nie pomógł mi jednak brak doświadczenia w takich sytuacjach; bardzo rzadko się przecież w nich znajduję. Ale... żadne to usprawiedliwienie. To była „setka” i należało ją wykorzystać - dodawał.
Zmarnowana okazja to „piłkarska codzienność”; zdarza się w każdym meczu. Ale te słowa o braku złości, agresji... - Bartek gra w każdym meczu od początku; widocznie coś w tym musi być, skoro dzieli się takimi odczuciami - Grzegorz Goncerz nie chciał wprost odnosić się do słów kolegi. Wyliczał za to inne mankamenty w grze drużyny. - W sparingach broniliśmy się dobrze, tymczasem w lidze za łatwo tracimy bramki. No a po stracie gola nie mamy atutów w ofensywie, by cokolwiek w przebiegu meczu zmienić...
Trudno się nie zgodzić. Rok minął już od meczu, w którym katowiczanom udało się odwrócić losy: od porażki do zwycięstwa w ciągu 90 minut. Nic dziwnego, że - zdaje się - „mentalność zwycięzcy” to dziś pojęcie mocno odległe od katowickiej szatni. - Trzeba się zebrać do kupy, bo jesteśmy rozbici - te słowa byłego kapitana, wypowiedziane cichym głosem w Sosnowcu, zdają się to potwierdzać. A wydawało się, że cykl zajęć z Ewą Stellmach, trenerem mentalnym, zapoczątkowanych w sierpniu, przyniósł pozytywne efekty: GieKSiarze w trakcie ich trwania zdobyli przecież 7 punktów w 3 meczach. - Ja wcześniej miewałem już zajęcia z psychologiem i mam wrażenie, że to bardzo potrzebny aspekt przygotowań - mówił nam Kalinkowski, gdy spytaliśmy o owe „rozmowy w cztery oczy”. Umowa pani trener z klubem była jednak czasowa; teraz zaś - w czas „bezkrólewia” przy Bukowej - decyzje w tego typu kwestiach mogą zostać odłożone na później...

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Kibic Użytkownik anonimowy
~Kibic :
No photo~Kibic Użytkownik anonimowy
Ten Dzwonek ile już lat na Zapleczu ekstraklasy dla tego klubiku kpina
17 wrz 12:54 | ocena:67%
Liczba głosów:3
67%
33%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii