Fotel lidera niezdobyty. GieKSa przegrywa z Miedzią

Zimny prysznic spadł na katowiczan - i ich kibiców - w czwartkowy wieczór. Po dwóch wysokich wyjazdowych wygranych, Miedzi „ugryźć” nie zdołali.

GKS Katowice - Miedz Legnica
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Już remis w tym meczu dawał katowiczanom - przynajmniej do sobotniego popołudnia - fotel lidera (lepszy bilans bezpośrednich meczów z Chojniczanką). „Minimalizmu” jednak nikt przy Bukowej uprawiać nie chciał.

 

Wysoki pressing, szybki odbiór - z tego zrodziła się najlepsza w pierwszej połowie okazja gospodarzy. Tomasz Foszmańczyk odebrał piłkę Rumenowi Trifonowowi jeszcze na połowie gości, po czym posłał idealne podanie na 15. metr, gdzie był i Paweł Mandrysz, i Grzegorz Goncerz. Ten pierwszy - po raz pierwszy tej wiosny grający w wyjściowej jedenastce - uderzył jednak niecelnie...

 

Jeszcze przed opisywaną wyżej „setką” zatrudnił Pawła Kapsę strzałem po ziemi, po zmianie stron - z powietrza! - z 16 m przymierzył ciut za wysoko. O podtrzymanie efektownej serii - gole w trzech kolejnych meczach - walczył też wspomniany już kapitan GKS-u. To po jego strzale z 13 min część kibiców zerwała się już z okrzykiem „gol”. Zatrzepotała jednak tylko boczna siatka...

 

Po zmianie stron jeszcze przez kwadrans Miedź pozwalała sobie na przyjmowanie GieKSiarskich ataków. Im bliżej było końcowego gwizdka, tym częściej „gotowało się” za to pod bramką gospodarzy. Mateusz Abramowicz zdołał jeszcze zatrzymać Wojciecha Łobodzińskiego na... 3. metrze, a potem sparować na róg strzał Marquitosa, ale w końcówce skapitulował aż dwukrotnie. Dwukrotnie bowiem „przepchnęli” się prawą stroną, by „znaleźć” dobrze ustawionych egzekutorów na przedpolu katowickiej bramki.

 

GKS Katowice - Miedź Legnica 0:2 (0:0)
0:1 - Rasak, 81 min
0:2 - Vojtusz, 87 min

Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów 3500.

 

GKS: M. Abramowicz - Czerwiński, Kamiński, Praznovsky, Frańczak - Foszmańczyk, Sapała (83. Wołkowicz), Kalinkowski, Mandrysz (59. Jóźwiak) - Lebedyński (70. Prokić) - Goncerz. Trener Jerzy BRZĘCZEK.
MIEDŹ: Kapsa - Bartczak (67. Gorski), Midzierski, de Amo, Trifonow (90+1. Bartulović) - Garguła, Pennanen - Marquitos, Forsell (76. Vojtusz), Rasak - Łobodziński. Trener Ryszard TARASIEWICZ.
Żółta kartka - Bartczak (61).
Piłkarz meczu - Marquitos.

Komentarze (16)

Napisz komentarz
No photo
No photo~Kibic Użytkownik anonimowy
~Kibic :
No photo~Kibic Użytkownik anonimowy
Jeśli tyle lat gra się na zapleczu to tam jest jego miejsce to taki śmieszny klubik wraz z swoim bratem nie ma co się obrażać to są tacy piłkarze panienki czy grają w Ekstraklasie czy na zapleczu dla nich liczy się tylko kasa a nie kibice i tradycje Śląskie kluby to zaszczyt dla naszego regionu było tak a teraz sami widzicie została tylko nazwa i legendy
14 kwi 07:55 | ocena:75%
Liczba głosów:4
75%
25%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~FANUżytkownik anonimowy
~FAN :
No photo~FANUżytkownik anonimowy
GKS idzie droga Górnika Zabrze, a ja od początku stawiam na Miedź ....mega wyrównana liga
13 kwi 23:03 | ocena:63%
Liczba głosów:8
63%
38%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~RopUżytkownik anonimowy
~Rop :
No photo~RopUżytkownik anonimowy
Widać że nie chcą awansu miasto znowu dało zakaz
13 kwi 23:23 | ocena:63%
Liczba głosów:8
63%
38%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii