Odpadli „na ostatniej prostej”

GieKSiarze w sobotę ruszają do Side na zgrupowanie. W czwartek zapadła decyzja, dla kogo zabraknie miejsca w samolocie.

GKS Katowice - ROW 1964 Rybnik
 fot. Krzysztof Porebski  /  źródło: Pressfocus

W 25- lub 26-osobowej grupie, która spędzi dwa tygodnie na tureckiej riwierze, nie będzie Petra Szulka i Pawła Szołtysa. W przypadku tego pierwszego kluczowa okazała się kontuzja, wykluczająca go z treningów w ostatnim czasie. - Petr Szulek nie miał okazji pokazać się w żadnym ze styczniowych sparingów ze względów zdrowotnych i dziś ma najdalej, by zaistnieć w tym zespole. Wyżej notowani na pozycji, o którą rywalizuje (czyli defensywnego pomocnika - dop. red.) są Rafał Kuliński, Bartłomiej Kalinkowski i Bartłomiej Poczobut. Petr zostaje więc w Katowicach, by nadrabiać zaległości spowodowane kontuzją - wyjaśnia trener Jacek Paszulewicz.
20-letni Szołtys z kolei - który parę sezonów wstecz debiutował w pierwszej lidze jako szesnastolatek - w poprzedniej rundzie wypożyczony był do Rozwoju. Od rozpoczęcia zajęć styczniowych trenował z GKS-em, ale do Turcji nie poleci. - Nasza koncepcja szukania zawodnika na pozycję numer „10” jest w tej chwili inna, młodzież na razie nie była w niej przewidziana - tłumaczy szkoleniowiec. - Paweł zagrał w sparingu z ROW-em, miał okazję powalczyć o swoją szansę, ale uważam, że nie jest to jeszcze na tyle gotowy materiał, by podnieść jakość zespołu. W tym przypadku być może wykonamy ruch w postaci wypożyczenia go do innego klubu, jak to miało miejsce w poprzedniej rundzie - dodaje Paszulewicz.
Pełna kadra katowiczan znana będzie dziś. W piątek - jak zaznaczył opiekun drużyny - zespół czeka jeszcze jeden ciężki trening, po którym zapadną ostateczne decyzje w sprawie nastolatków aspirujących do wyjazdu. Mowa o Patryku Wnuku, Szymonie Małeckim (obaj rocznik 2000) i Bartoszu Marchewce (2001).

Z tej samej kategorii