Na prezesa trzeba będzie trochę poczekać

Bukowa
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Wiele wskazuje na to, że - zgodnie ze słowami prezydenta Marcina Krupy - właściciel GieKSy, czyli miasto Katowice, nie będzie się spieszyć z wyborem nowego sternika klubu.

Marcin Janicki, dotychczasowy wiceprezes, teraz pełniący obowiązki prezesowskie, długo gościł we wtorek w „ratuszu”, rozmawiając o najbardziej palących kwestiach. A tych nie brakuje, bo wyniki drużyny piłkarskiej są dalekie od satysfakcjonującej, a i sytuacja finansowa wymaga „interwencji właścicielskiej”.


Choć po przegranej w Mielcu trener Piotr Mandrysz - pytany o ewentualną dymisję - zauważył po prostu: „To zawsze jest decyzja zarządu. (…) Prawda jest taka, że za brak wyników odpowiada trener, a ja od odpowiedzialności nie ucieknę”, decyzji w sprawie jakichkolwiek roszad w sztabie szkoleniowym nie podjęto.

 

Katowiczanie już w piątek zagrają z Chrobrym Głogów, w tak krótkim czasie nawet „syndrom nowej miotły” nie musiałby oznaczać sukcesu. Tym bardziej, że na tej samej pomeczowej konferencji, opiekun GieKSy z nadzieją spoglądał w przyszłość. „Po pierwszej odpowiedź byłaby negatywna. Druga połowa pokazała, że z tej drużyny można jeszcze wiele wyciągnąć” - tak odpowiadał na pytanie przedstawicieli kibicowskiej strony Gieksa.pl.

 

Odrębna rzecz to wspomniany budżet. Choć oparty dziś - autorem tego sukcesu jest właśnie Marcin Janicki i kierowany przezeń dział marketingu - o solidną „nogę biznesową”, wciąż wymaga znaczącego wsparcia miasta. I to jest właśnie ten moment, w którym wielosekcyjnemu klubowi przydałoby się dokapitalizowanie. Wiele wskazuje jednak na to, że temat ów stanąć może nie na wrześniowej, a dopiero na październikowej radzie miasta. Przy Bukowej uspokajają jednak, że „poślizgi są niemal niezauważalne”.

 

Z tej samej kategorii