Napastnik zatrzymany na ławie

Jakub Yunis czeka na decyzję macierzystego klubu, Sigmy Ołomuniec, w sprawie swego wypożyczenia na Bukową.

GKS Katowice - Chrobry Glogow
 /  fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

21-letni napastnik ma za sobą kilka trudnych mentalnie miesięcy. Kiedy pięć miesięcy wstecz przychodził do GieKSy, miał nadzieję na dobrą jesień i regularne występy, okraszone bramkami. - Napastnik musi strzelać gole; po to przyszedłem do GKS-u - deklarował w dniu podpisania kontraktu.

 

Rzeczywistość okazała się nie do końca zgodna z jego oczekiwaniami. Ledwie 6 występów, 374 minuty, 1 gol - wynik daleki od satysfakcjonującego. - W mojej ocenie nie jest na chwilę obecną piłkarzem, na którego można by postawić od pierwszej minuty - tak Piotr Mandrysz po meczu w Tychach odpowiadał na naszych łamach na pytanie o nieobecność Czecha już nie tylko w jedenastce, ale - czasami - nawet osiemnastce ligowej.

 

- To niełatwy dla mnie moment. Do tej pory raczej nie miałem tak długich okresów przesiadywania na ławce - mówi nam po zakończeniu rundy Jakub Yunis. Jego nieobecność w składzie GieKSy zbiegła się w czasie z dobrymi (i okraszanymi golami) występami Wojciecha Kędziory. Nie zmienia to jednak faktu, że czeski napastnik może (lub wręcz musi) być niezadowolony z minionej rundy. Był przecież wcześniej reprezentantem młodzieżówki; brak regularnej gry sprawił, że jesienią trafił w niej jedynie na listę rezerwową...

 

- Czekam teraz na sygnał, jakie będą moje dalsze losy - mówi 21-latek. Sigma - wypożyczając go na Bukową - zapisała w umowie możliwość zakończenia tegoż wypożyczenia już w grudniu. A że napastnik musi „szukać minut” na boisku, być może klub z Ołomuńca zdecyduje się na znalezienie mu wiosną nowego pracodawcy. Już latem na przykład Yunis bliski był przeprowadzki do SC Znojmo, wówczas czołowego czeskiego drugoligowca. - Wybrałem jednak GieKSę, by spróbować swych sił zagranicą - wyjaśnia.

 

Niewykluczone, że szansę da mu wiosną... sama Sigma. Tomasz Chory, jej napastnik numer 1 (i uczestnik czerwcowych finałów Euro U21 na polskich boiskach), znalazł się bowiem w ostatnich tygodniach na celowniku Sparty Praga i Viktorii Pilzno, a także klubów tureckich.

 

Z tej samej kategorii