Gdzie jest król? Ostatnio - często na ławce rezerwowych...

Drutex-Bytovia Bytow - GKS Katowice
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

„GKS Tychy pod ścianą. Przegrana w derbach z GKS-em Katowice sprawia, że tylko zwycięstwo da tyszanom prawo udziału w barażach. W Jaworznie błyszczał przyszły król strzelców - Grzegorz Goncerz, zdobywca hat-tricka” - tak (w trzech zdaniach) zawieraliśmy najważniejsze fakty meczu rozegranego 30 maja 2015 roku, w 33. kolejce pierwszej ligi.

Klęska w derbach „wbiła gwóźdź do tyskiej trumny”, dla Grzegorza Goncerza trzy gole były zaś przypieczętowaniem snajperskiej korony w sezonie 2014/15. Sobotnie starcie przy ul. Edukacji jest pretekstem do swoistej podróży „od Tychów do Tychów”, jaka stała się udziałem niegdysiejszego kapitana GieKSy.

 

Inny zestaw pytań proszę

- Grzegorz dziś już nie jest tym piłkarzem, co kilka lat temu - wzdycha Jan Furtok, słysząc pytanie o 29-letniego napastnika. Nie on jeden spośród byłych trenerów GKS-u ma owo wrażenie. - Oglądałem w telewizji derby z Ruchem. Też byłem ciekaw występu Grześka w wyjściowym składzie. I też widzę, że to już całkiem inny zawodnik, niż w 2015 roku - zgadza się Rafał Górak. A Marek Koniarek - inny, obok Furtoka, członek formacji ofensywnej „Złotej jedenastki 50-lecia” z Bukowej - najpierw kręci głową. - Inny zestaw pytań proszę - mówi, słysząc nazwisko „Goncerz”. - Za długo już trwa to oczekiwania na jego „przebudzenie” - dodaje w końcu...

 

Zaskoczenie „eksplozją”

„Ojcem chrzestnym” wielkiej formy snajperskiej Grzegorza Goncerza został w sierpniu 2013 roku Kazimierz Moskal. - „Eksplozja” Grześka była zaskoczeniem. Kiedy zwalniano mnie z GKS-u, nic nie wskazywało na to, że wkrótce stanie się kluczowym graczem - przyznaje Górak. Za jego kadencji na trenerskiej ławce „Gonzo” grał niewiele; no i praktycznie nie strzelał goli (jednego w ciągu dwóch sezonów). - Miał dużo problemów zdrowotnych - przypomina obecny opiekun Elany Toruń. Długie okresy rehabilitacji skutkowały koniecznością nieustającej walki o miejsce w składzie.

 

Czas dobrze wykorzystany

A potem przyszedł Moskal i zawodnik - ustawiony przezeń na szpicy - odnalazł swe powołanie. Zaczął trafiać regularnie, regularność wyrażała się seriami 2-3 meczów z bramkami. - Z pewnością idealnie wykorzystał swój czas i miejsce w bardzo mocnym zespole. Dużo mocniejszym - moim zdaniem - niż te, które mieli do dyspozycji wszyscy kolejni trenerzy. Zrobił dla ekipy wiele wspaniałych rzeczy (patrz statystyki - dop. red.), choć generalnie zabrakło tej wymarzonej kropki nad „i”, czyli awansu - oto spojrzenie Rafała Góraka.

 

Liczenie na świeżość

„Wspaniałe rzeczy” skończyły się jednak na początku kwietnia br. Po serii czterech goli w trzech kolejnych meczach, napastnik „zamilkł”. Tej jesieni - na razie - trafił tylko raz, ostatnich parę meczów spędził na ławce. Zagrał za to w niedzielę przeciw Ruchowi. - Być może trener Mandrysz liczył na „przebudzenie” zawodnika w meczu z klubem, w którym kiedyś grał - zastanawia się głośno Marek Koniarek. - U mnie w Rozwoju taka motywacja ostatnio zadziałała w przypadku Kamila Bętkowskiego. Tak się na mecz ze Stalą Stalowa Wola zmobilizował, że.... był najlepszy na boisku.
- To był nasz trzeci mecz w osiem dni. W poprzednich mnóstwo sił i zdrowia zostawił na boisku Wojtek Kędziora; a wiemy, ile ma lat. Liczyłem więc na świeżość Grzegorza, który w codziennej pracy spisywał się na tyle dobrze, by dostać szansę - tak sam [Piotr Mandrysz] wyjaśniał ową nieoczekiwaną zmianę na szpicy.

 

Czas na zmianę?

Pomysł nie wypalił. 0:2 do przerwy oznaczało koniec udziału „Gonza” w derbach. - Wynik determinował zmiany - tłumaczył szkoleniowiec. O samej grze podopiecznego - ani słowa. - A ja mam wrażenie, że często ucieka od piłki. Może to kwestia odporności? Może doskwierają mu docinki, gwizdy kibiców? - zastanawia się Furtok. Koniarek idzie w podobnym kierunku. - Nie jest w wieku, w którym trzeba by go już było skreślać. Ale może zmiana otoczenia, szatni, pomogłaby mu w odblokowaniu się? Może zimą powinien o tym pomyśleć?
Na razie do owej zimy pozostało katowiczanom - i ich napastnikowi - jeszcze pięć meczów. A potem - już jemu osobiście - jeszcze półtora roku kontraktu...

 

Liczba „Gonza
58
- tyle (pierwszoligowych) goli zdobył dla GieKSy w ciągu (prawie) 7,5 sezonów występów w jej barwach...
43
- … a tyle - od lata 2014, czyli w ostatnich (prawie) 3,5 sezonach

 

Z tej samej kategorii