Skuteczna rotacja w GieKSie

Mateusz Abramowicz
 /  fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

W Częstochowie - w porównaniu do poprzedniego meczu z Puszczą Niepołomice - trener GKS-u Katowice Piotr Mandrysz dokonał aż pięciu zmian w wyjściowej jedenastce i jego drużyna odniosła pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Szkoleniowiec jednak uczciwie przyznaje, że wciąż poszukuje optymalnego ustawienia.

W poprzednich meczach ligowych piłkarze GKS-u Katowice nie rozpieszczali swoich sympatyków i nie chodzi tylko o samą grę, lecz przede wszystkim o zdobycz punktową. Jedno „oczko” w trzech spotkaniach to serdecznie mało, więc trener Piotr Mandrysz w meczu wyjazdowym z Rakowem Częstochowa dokonał rewolucji w wyjściowej jedenastce w porównaniu do poprzedniej potyczki z Puszczą Niepołomice. Pięć nowych twarzy to przecież niemal połowa drużyny.

 

Seba na ławę
Roszady szkoleniowiec GieKSy rozpoczął od obsady bramki. Na ławce rezerwowych usiadł dotychczasowy pewniak, Sebastian Nowak, a między słupkami zastąpił go Mateusz Abramowicz. - Nie miałem do Sebastiana żadnych pretensji, ponieważ nie był zamieszany w żadną straconą przez nas bramkę - rozwiewa wątpliwości szkoleniowiec ekipy z Bukowej. - Ponieważ w tych meczach zdobyliśmy tylko jeden punkt, postanowiłem dokonać zmiany. Zresztą od początku przygotowań mówiłem wyraźnie, że mam w zespole dwóch równorzędnych bramkarzy. Teraz przyszła kolej na Mateusza. Wykorzystał swoją szansę, bo zagrał dobry mecz. Miejsce na ławce nie będzie dodatkową motywacją dla Nowaka. Seba jest mądrym, rozsądnym zawodnikiem, który sam jest trenerem i rozumie tego typu sytuacje.


W bloku obronnym trener Mandrysz wymienił tylko jeden element - miejsce Tomasza Mokwy zajął Adrian Frańczak. - Adrian bardzo solidnie pracował na treningach, więc zasłużył na szansę - wyjaśnił Piotr Mandrysz. - Ponadto Tomek Mokwa we wcześniejszych spotkaniach nie zachwycił, więc zdecydowałem się na inny wariant. Moja decyzja obroniła się.

 

Naturalny powrót
Z Puszczą na pozycjach nr 6 i 8 zagrali Lukas Klemenz i Rafał Kuliński, teraz ich miejsce zajęli Bartłomiej Kalinkowski i Łukasz Zejdler. - Absencja Zejdlera w meczu z Puszczą była konsekwencją urazu, jakiego doznał w Legnicy w spotkaniu z Miedzią - powiedział Piotr Mandrysz. - Jego powrót do podstawowego składu w potyczce z Rakowem był więc naturalną koleją rzeczy. Natomiast występ Bartka Kalinkowskiego to efekt poszukiwań optymalnej jakości w drugiej linii. Zagrał poprawnie, bardzo skrupulatnie wykonywał zadania, które przed nim postawiłem. Stąd nasza dobra gra i korzystny wynik.

 

„Stary” Kędziora
W Częstochowie trener Mandrysz postawił na doświadczenie, desygnując do gry w ataku Wojciecha Kędziorę w miejsce 21-letniego Jakuba Yunisa. - Wojtkowi nie wyszedł pierwszy mecz z Pogonią Siedlce, dlatego dostał ode mnie trochę czasu, by dojść do siebie - przyznał szkoleniowiec GieKSy. - Nie zawiodłem się na nim, bo oprócz tego, że bezbłędnie wykonał rzut karny, to miał jeszcze asystę przy drugiej bramce Prokicia. Kędziora powraca do dyspozycji, z jakiej znałem go wcześniej i da nam jakość, jakiej potrzebujemy.


W czterech kolejkach trener Mandrysz korzystał z usług dwudziestu zawodników. To dużo, biorąc pod uwagę fakt, że w poprzednich klubach doświadczony szkoleniowiec nie stosował tak dużej rotacji. - To prawda, rotacje były duże, ale spowodowane są one tym, że ciągle dochodzą do nas nowi piłkarze - stwierdził Piotr Mandrysz. - Kadra jest inna niż ta, która rozpoczynała przygotowania do sezonu. Wciąż bowiem poszukujemy optymalnego ustawienia, a zmiany wymuszały niezadowalające wyniki zespołu.


Spośród wspomnianych 20 zawodników, tylko czterech zagrało we wszystkich czterech spotkaniach ligowych. Tymi „rodzynkami” są Grzegorz Goncerz, Mateusz Mączyński, Tomasz Midzierski i Paweł Mandrysz.

 

 

Dwa oblicza GieKSy

III kolejka: GKS Katowice - Puszcza Niepołomice 1:2 (0:0)
GKS: Nowak - Mokwa, Kamiński, Midzierski, Mączyński - Klemenz, Kuliński - Paweł Mandrysz, Goncerz (77. Plizga), Prokić (46. Cerimagić) - Yunis (74. Kędziora).

 

IV kolejka: Raków Częstochowa - GKS Katowice 1:3 (0:2)
GKS: Abramowicz - Frańczak, Kamiński, Midzierski, Mączyński - Zejdler,Kalinkowski - Paweł Mandrysz (86. Skrzecz), Goncerz (67. Yunis), Prokić - Kędziora.

 

 

Z tej samej kategorii