Drużyna ma prowadzić grę - mówi trener Zagłębia

Zaglebie Sosnowiec - GKS Katowice
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Rywale będą zmobilizowani, by pokazać się przed byłym szkoleniowcem - twierdzi przed sobotnim starciem ze Zniczem Pruszków trener Zagłębia, Dariusz Banasik.

Banasik trenerem Zagłębia został po półrocznej pracy w Pogoni Siedlce. Wcześniej jednak, w latach 2014-2016 prowadził zespół Znicza Pruszków, z którym sosnowiczanie w najbliższej kolejce spotkają się na Stadionie Ludowym. Jak sam przyznaje, miło wspomina tamten okres. - W pierwszym roku bardzo fajna przygoda z Pucharem Polski, dotarliśmy do ćwierćfinału, z którego wyeliminował nas Lech Poznań. W drugim sezonie wywalczyliśmy awans do I ligi. Mam tam dużo znajomych, przyjedzie spora grupa osób, z którymi współpracowałem. Dlatego dla mnie ranga tego spotkania jest bardzo wysoka - przyznaje 43-letni szkoleniowiec.

 

- My oczywiście celujemy w zwycięstwo, jednak Znicz nie odpuści. Patrzyłem na skład ekipy z Pruszkowa i nie było wielu zmian, w porównaniu do składu z którym awansowałem. Rywale będą zmobilizowani, by pokazać się przed byłym szkoleniowcem. My wiemy i jesteśmy w pełni świadomi tego, że żaden mecz nie jest łatwy, a 3 punkty wywalczone czy to z GKS-em, czy Zniczem mają taką samą wartość. Nie zmienia to faktu, iż będziemy walczyć o pełną pulę - zapowiada Banasik.

 

Zwłaszcza że dobrym prognostykiem przed meczem ze Zniczem był bez wątpienia sobotni sparing z Legią Warszawa, w którym Zagłębie na renomowanego rywala zaprezentowało się bardzo dobrze (nawet, jeśli całokształt psuje wynik - sosnowiczanie przegrali bowiem 1:2). - Pierwsza połowa spotkania z Legią była bardzo dobra w naszym wykonaniu i właśnie podobnej gry będziemy oczekiwali w sobotnim starciu. Musimy prowadzić grę, kreować sytuacje, grać ofensywnie, mecz ze Zniczem tak powinien wyglądać - wskazuje trener sosnowiczan. I przy okazji zwraca uwagę na jednego zawodnika.

 

- W Pruszkowie jest były piłkarz Zagłębia, Adrian Paluchowski, który jest typowym snajperem, a z racji swojej gry w Sosnowcu będzie podwójnie zmotywowany. Znicz dodatkowo jest groźny przy stałych fragmentach gry, nie brakuje wysokich i doświadczonych graczy. Dlatego nie możemy lekceważyć rywala, tylko skupić się i zagrać dobry mecz - kończy Dariusz Banasik.

Z tej samej kategorii