Bez gola i punktu w Głogowie. Zagłębie swój los oddało w ręce innych...

Sosnowiczanie potknęli się drugi raz z rzędu i stracili pozycję wicelidera. Wciąż zachowują szanse na awans, ale swój los oddali w ręce innych. Nawet remis uzyskany w Głogowie sprawiłby, że przed decydującą serią gier wszystko zależałoby od Zagłębia. Okazało się to jednak zadanie ponad siły...

Chrobry Glogow - Zaglebie Sosonowiec
 fot. Pawel Andrachiewicz  /  źródło: Pressfocus

Trener Dariusz Banasik po raz kolejny zaskoczył rywala wyjściową jedenastką. Tym razem dokonał zmian na obu biegunach – w bramce i „na szpicy”. Między słupkami debiut w barwach Zagłębia zaliczył Wojciech Skaba (efekt drobnej kontuzji Jakuba Szumskiego), z kolei w ataku został ustawiony nominalny skrzydłowy, Dawid Ryndak. Po pierwszej połowie żaden z nich nie miał powodów do zadowolenia. Ten pierwszy wyciągnął piłkę z siatki, ten drugi był pod bramką głogowian zupełnie bezproduktywny.


Zanim padł gol dla Chrobrego, w polu karnym gości doszło do z pozoru kontrowersyjnego incydentu. W sytuacji sam na sam ze Skabą znalazł się Paweł Wojciechowski. Wypuścił piłkę do boku i upadł na murawę, sugerując że był to efekt interwencji bramkarza. Arbiter słusznie zinterpretował zdarzenie jako próbę wymuszenia „jedenastki” i ukarał napastnika żółtą kartką.

 

- Zostałem dotknięty przez Skabę i wykorzystałem to – mówił później Wojciechowski. - Dla mnie ewidentny rzut karny. Jestem zły na sędziego, bo to dla mnie czwarta żółta kartka, czyli koniec sezonu.


Na przerwę wcale nie schodził jednak w podłym nastroju. To po jego strzale głową Chrobry prowadził 1:0. Po idealnym dośrodkowaniu Michała Ilków-Gołąba powietrznej walki ze snajperem gospodarzy nie podjął Marcin Sierczyński i po chwili piłka była w siatce.  
Wydawało się, że przynajmniej raz po drugiej stronie boiska skapituluje również Sławomir Janicki, gdy oko w oko stanął z nim Martin Pribula. Słowak zawiódł jednak na całej linii. Człowiek, który w pięciu poprzednich kolejkach zdobył w sumie pięć bramek, tym razem najpierw źle przyjął piłkę, a potem trafił wprost w golkipera Chrobrego.   

 

W przerwie szkoleniowiec Zagłębia zdecydował się od razu na dwie roszady. Efekt? Krótko po wznowieniu gry goście mogli przegrywać różnicą dwóch bramek. Znów sam przed Skabą znalazł się Wojciechowski i ponowienie zachował się fatalnie – tym razem przeniósł futbolówkę wysoko nad poprzeczką. To samo kilka minut później zrobił Mateusz Machaj.   

 

Sosnowiczanie nie byli jednak biernymi obserwatorami. W tej fazie spotkanie toczyło się rytmem „akcja za akcję”. Najpierw minimalnie niecelny okazał się strzał z ostrego kąta Konrada Michalaka, a następnie bardzo groźne uderzenie Wojciecha Łuczaka – zdecydowanie najjaśniejszej postaci Zagłębia - znakomicie wybronił Sławomir Janicki.

 

Trener Banasik postawił wszystko na jedną kartę i na niespełna kwadrans przed końcem meczu wycofał defensywnego pomocnika, Łukasza Matusiaka. Sosnowiczanie konsekwentnie nie sprawiali jednak wrażenia drużyny, która walczy o swoje marzenia. Słabli z każdą minutą, a po końcowym gwizdku padli na murawę. Nie wiadomo tylko, czy bardziej z rozpaczy, czy może jednak ze zmęczenia…

 

Chrobry Głogów – Zagłębie Sosnowiec 1:0 (1:0)

1:0 – Wojciechowski, 18 min (głową, asysta Ilków-Gołąb)

Sędziował Paweł Pskit (Łódź).

 

CHROBRY: Janicki – Ilków-Gołąb, Michalski, Wieteska, Hodowany – B. Machaj (73. Danielak), Bonecki, Pawlik, M. Machaj (90. Wawszczyk), Szczepaniak – Wojciechowski (67. Kaczmarek). Trener Ireneusz MAMROT.
ZAGŁĘBIE: Skaba – Sierczyński, Najemski, Bogusławski (46. Wiktorski), Udoviczić – Michalak, Matusiak (77. Bartczak), Nowak, Łuczak, Pribula – Ryndak (46. Fidziukiewicz). Trener Dariusz BANASIK.  

Żółte kartki: Wojciechowski, B. Machaj, Pawlik, Hodowany – Łuczak, Najemski.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Hanys NCHUżytkownik anonimowy
~Hanys NCH :
No photo~Hanys NCHUżytkownik anonimowy
Tu juz nie ma co udawac, kolejny sezon i Zaglebie nic nie potrafi z tym zrobic, to sa tylko czcze slowa in ic poza tym. Jestescie bezradni i nie ma co gadac albo.. ALBO sie komus podkladacie bo moim zdaniem to jest jakas paranoja to co sie wyprawia. Gracie o awans i tak jakby 'luft' ze wos zlozl.. Kaplica i tyla, zycza wom dalszego podkladania sie w II lidze czy kajs. Szanse na awans tam gdzie jest wasze miejsce z tym calym kapitalem, ktory macie i totalne NIC. Wasze tlumaczenia, ze moze, ze nie wiedzieli, nie slyszeli - na mnie efektu nie zrobia :) Watpie, ze na normalnych kibicach tez. Pan Brzeczek to po nim bylo widac - bezradnosc i problemy jakeis na ktore nie mogl nic poradzic..! Ale Pan Banasik? Ten spokoj i wlasnie NIC poza tym..
28 maja 19:06 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~curesUżytkownik anonimowy
~cures :
No photo~curesUżytkownik anonimowy
To co zrobiło Zagłębie jest niewytłumaczalne. Może i Górnik Zabrze w ostatnich kolejkach zasłużył na awans, ale został mu podany na... srebrnej tacy, jak mawiał jeden ze słynnych komentatorów. Brak determinacji i zaangażowania w meczu, w którym do awansu do ekstraklasy wystarczał de facto remis. Nie do wiary! Racjonalnie nie da się tego uzasadnić, pozostają tylko domysły, o których powyżej. Plus dymisje, które powinny za chwilę się posypać.
29 maja 10:08 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii