Pierwsza porażka Tyszan po wyrównanym taktycznie meczu

GKS Tychy - Cracovia Krakow
 fot. Lukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

To było spotkanie zespołów o wyrównanym potencjale. Lepsi o jedną bramkę okazali się gospodarze.

120 minut na murawie w pucharowym starciu z Cracovią miało prawo odbić się na dyspozycji fizycznej tyszan. - To odpowiedź na pytanie, czemu Michał Fidziukiewicz nie zagrał od pierwszej minuty - cierpliwie tłumaczył na pomeczowej konferencji [Jurij Szatałow]. Opiekun gości - na tyle, na ile mógł - znów „potrząsnął” składem, wracając do paru zawodników, którzy mieli udział we wcześniejszych wygranych ligowych, a w środę odpoczywali. Pojawili się więc na murawie m.in. Dawid Błanik i Łukasz Bogusławski. Ale serii niewygranych potyczek z „miedziowymi” i oni nie odczarowali...

 

„Interesujący taktycznie”
- Mecz był interesujący... pod względem taktycznym. Obie drużyny mądrze grały w defensywie - te słowa Szatałowa to swego rodzaju eufemizm dla faktycznego braku wielkich emocji. W pierwszej odsłonie godne odnotowania były w zasadzie tylko trzy sytuacje, w tym dwie - z udziałem wymienionych wcześniej graczy GKS-u. Po kwadransie od pierwszego gwizdka Bogusławski - zresztą mający w swym CV występy w ekipie głogowskiej - zastopował na linii bramkowej piłkę uderzaną przez Konrada Kaczmarka. Piętnaście minut później z kolei na bramkę Sławomira Janickiego szarżował Błanik. Golkiper Chrobrego go powstrzymał, ale... wypuścił piłkę z rąk! Na jego szczęście dobitka w wykonaniu Macieja Mańki była niecelna. W odpowiedzi, kilkanaście sekund potem, z 16. metra niecelnie uderzał Mateusz Machaj.

 

Dżoker z głową
Po zmianie stron przez długi czas mieliśmy „status quo”, zwłaszcza jeśli chodzi o stan emocji. Na zbyt wysokie uderzenie Jakuba Bacha goście odpowiedzieli strzałem aktywnego Mańki - też nad poprzeczką. Zaraz potem na murawie pojawił się Przemysław Trytko i... to był punkt zwrotny rywalizacji. - Posadziłem Przemka na ławkę, bo plan na ten mecz był taki, by najpierw trochę pobiegał w przodzie Konrad Kaczmarek, który dobrze się w tym czuje - tak [Grzegorz Niciński] wyjaśniał nieobecność doświadczonego napastnika w wyjściowej jedenastce. Tenże zaś potrzebował ledwie sześciu minut na murawie, by - niczym rasowy snajper - głową zamienić na gola centrę Łukasza Szczepaniaka. - I o to chodzi, by zmiennicy dawali taką jakość - radował się opiekun Chrobrego.

 

Poprzeczka, niestety...
Goście tyle farta do rezerwowych nie mieli, choć... niewiele brakowało, by Szatałow mógł wypowiedzieć te same słowa, co jego vis-a-vis. 20-letni Wojciech Szumilas - też mniej więcej po sześciu minutach od pojawienia się na placu gry - przymierzył bowiem... w poprzeczkę bramki gospodarzy. Jeszcze dwukrotnie w końcówce „gotowało się” w polu karnym głogowian - po „główkach” Kamila Zapolnika i Bogusławskiego - piłka jednak bramkę strzeżoną przez Janickiego mijała w bezpiecznej odległości.
Tyszanie przegrali więc po raz pierwszy w tym sezonie, ale w zasadzie - patrząc na wspomnianą na wstępie historię spotkań z Chrobrym - powinni to „zakładać w ciemno”...

 

 

CHROBRY GŁOGÓW - GKS TYCHY 1:0 (0:0)
1:0 - Trytko, 67 min

 

CHROBRY: Janicki - Ilków-Gołąb, Stolc, Michalski, Danielak, Bach, Gąsior (46 Mandrysz), Pawlik, Szczepaniak, Machaj M. (84 Borecki), Kaczmarek (60 Trytko).

GKS: Dobroliński - Mańka (82 Fidziukiewicz), Tanżyna, Bogusławski, Abramowicz, Błanik, Łuszkiewicz (75 Szumilas), Matusiak, Ćwielong, Radzewicz (72 Grzybek), Zapolnik.

ŻÓŁTE KARTKI: Stolc - Błanik, Grzybek.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~KorwinUżytkownik anonimowy
~Korwin :
No photo~KorwinUżytkownik anonimowy
Czy ci nie którzy panowie są żubrami i są pod jakąś ochroną?
14 sie 12:24
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~KorwinUżytkownik anonimowy
~Korwin :
No photo~KorwinUżytkownik anonimowy
Chciałby się również odnieść do raportu przed meczem na stronie klubowej. Podane były tam błędne informacje na temat historii pojedynków z Chrobrym. Autor podał że w ostatnim czasie spotykaliśmy się 8 razy. Kluczowe są tu słowa "w ostatnich latach" Co one oznaczają dla autora 5 lat , 15 czy 25 lat. Jeśli np. 25 lat to jest w porządku. Pierwsze mecze z Chrobrym rozegraliśmy w sezonie 1989/90 więc było to 28 i 27 lat temu więc nie " w ostatnich latach" Następne w sezonie 1993/94 czyli 24 i 23 lata temu to już jest "w ostatnich latach" więc autor je zaliczył.
Podając więc całą historię pojedynków po ostatnim meczu.( bez kategorii " ostatnich latach")
11 meczy , 2 zwycięstwa , 4 remisy , 5 porażek bramki 9:12.
W sezonie 1989/90 graliśmy w III Lidze gr. III(Śląsk) jednej z czterech 20-to drużynowych nowo utworzonych z ośmiu grup w poprzednim sezonie. Naszą górnośląską grupę makroregionalną połączono z dolnośląską makroregionalną. Utrzymano taki stan tylko jeden sezon następnie wrócono do 8 grup makroregionalnych 3 ligi ogłaszając to po zakończeniu sezonu.
14 sie 12:10
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~FANUżytkownik anonimowy
~FAN :
No photo~FANUżytkownik anonimowy
Awans albo smierć Panie Dziuba Hihi to taka ironia
13 sie 22:30 | ocena:100%
Liczba głosów:1
0%
100%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii