W Zagłębiu Pikulowi sprawdzali paszport

W Górniku Zabrze nie mógł się przebić do kadry meczowej, więc trener Marcin Brosz przekazał mu, że powinien pójść na wypożyczenie. 19-letni Bartosz Pikul nowy klub znalazł za Brynicą, gdzie został wypożyczony na sezon z Górnika do Zagłębia Sosnowiec.

Bartosz Pikul
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia

JERZY MUCHA: W Zagłębiu gra pan na razie ogony, łącznie 4 wejścia na plac gry. Szału nie ma, ambicje ma pan z pewnością dużo większe…

BARTOSZ PIKUL: - Dokładnie, gram zdecydowanie za mało, jak na moje aspiracje. Każdego dnia jednak walczę twardo na treningach, by przekonać do siebie trenera Dariusza Dudka. Od niego i ode mnie zależy, czy będę grał więcej. Oczywiście, chciałbym wywalczyć podstawowy plac. Potrzebuję jednak czasu.

 

Może w sobotę dostanie pan szansę na dłuższy występ. Po porażce z Chojniczanką można się spodziewać większych zmian w składzie Zagłębia.

BARTOSZ PIKUL: - Składu jeszcze nie znamy, ale bardzo bym chciał zagrać z Wigrami. Będąc w Górniku z tym rywalem nie miałem okazji się zmierzyć. W tygodniu ciężko pracowaliśmy, w jeden dzień mieliśmy nawet dwa treningi. Chcieliśmy się bardzo dobrze przygotować do meczu, by zdobyć 3 punkty. Nie gramy źle, uważam, że prezentujemy bardzo dobrą piłkę, ale ze skutecznością jest coś nie tak. Nad tym elementem pracowaliśmy na treningach, chodzi o to, by w końcu piłka wpadała do siatki, a nie obok bramki. Jestem przekonany, że z Wigrami padną bramki dla Zagłębia.

 

Zadebiutował pan w I lidze jesienią ubiegłego roku w meczu Górnika z Chrobrym. Co się stało, że trener Brosz szybko przestał na pana stawiać?

BARTOSZ PIKUL: - Tego nie wiem, po prostu nie udało mi się przebić do pierwszego składu. Trener już w zimie powiedział mi, że nie jest w stanie zagwarantować mi minut. Chodziło oczywiście o granie. Wiosnę dograłem w rezerwach Górnika, w których zdobyłem parę bramek i asyst. Ale III liga mnie nie zadawala, więc zdecydowałem się na wypożyczenie.

 

W Sosnowcu, o którym na Śląsku żartują, że to zagranica, spotkał pan dwóch dobrych znajomych z Górnika.

BARTOSZ PIKUL: - Wojtek Łuczak i Dawid Kudła bardzo mi pomogli w szybkiej aklimatyzacji. Z „Kudim” razem jeździmy na treningi, on jest z tego samego osiedla w Rudzie Śląskiej. Z pewnością jest mi raźniej w Zagłębiu, gdzie spotkałem się z życzliwym przyjęciem.

 

Jak przyjęła pana szatnia Zagłębia, w której nie brakuje żartownisiów?

BARTOSZ PIKUL: - Na początku było trochę śmiechu, żartowano ze mnie, pytano mnie, co ja tu robię za granicą… Nawet paszport chciano mi sprawdzać, ale to oczywiście w żartach. W sumie jest bardzo przyjemnie, chłopaki z Sosnowca są bardzo życzliwi. Teraz muszę zrobić wszystko, by wywalczyć sobie miejsce w drużynie.

 

Tej drużynie potrzebne są zwycięstwa, a przede wszystkim lepsza skuteczność…

BARTOSZ PIKUL: - Chciałbym pomóc i zdobywać bramki, ale na to składa się wiele spraw. Przed meczem z Wigrami atmosfera naprawdę jest bojowa, trzeba wyjść na boisko i wygrać. Na pewno jesteśmy w stanie to zrobić. Te 3 punkty są nam bardzo potrzebne, bo chcemy być coraz wyżej w tabeli. Tylko jedna rzecz musi wreszcie zagrać – skuteczność…

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~KibicUżytkownik anonimowy
~Kibic :
No photo~KibicUżytkownik anonimowy
Szkoda że paszportu Christovao nie sprawdzili zanim go kupili haha
23 wrz 12:35 | ocena:67%
Liczba głosów:3
67%
33%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii