Kolejna porażka i burza gwizdów. Górnik przegrywa u siebie z Miedzią

Gornik Zabrze - Miedz Legnica
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Po poprzedniej kolejce, w której Górnik rozgromił Wisłę Puławy wydawało się, że podopieczni Marcina Brosza złapali właściwy rytm. Nic z tego. Zabrzanie przegrali przed własną publicznością z Miedzią Legnica 0:2. Gole dla gości zdobyli Grzegorz Bartczak i Wojciech Łobodziński.

 

W dwóch poprzednich meczach zabrzanie strzelili siedem goli i stworzyli drugie tyle sytuacji pod bramkami rywali. Wydawało się, że drużyna w ofensywie na dobre „zaskoczyła”, co miało znaleźć potwierdzenie w bardzo ważnym meczu z Miedzią. Już przed pierwszym gwizdkiem było wiadomo, że wygrany włączy się do walki o awans. Tymczasem skuteczność gospodarzy była wczoraj katastrofalna. Goście nie mieli tego problemu i zasłużenie wywieźli z Roosevelta trzy punkty.


Decydujący moment meczu? Zdecydowanie 76 minuta. Najpierw Górnik miał doskonałą okazję, by wyrównać na 1:1. Szymon Skrzypczak dostał piłkę w polu karnym od Bartosza Kopacza. Miał przed sobą tylko Pawła Kapsę, typowa „setka”. Strzelił po ziemi, Kapsa piłkę złapał. Część kibiców nie zdążyła jeszcze usiąść, kiedy goście wyprowadzili szybką kontrę. Piłka trafiła do Wojciecha Łobodzińskiego, który z prawej strony wbiegł z nią w pole karne, łatwo ograł Adama Dancha i strzelił silnie do siatki. Akcja godna uznania, ale zachowanie kapitana zabrzan było wyjątkowo bierne. Podobnie jak Grzegorza Kasprzika, który tylko odprowadził piłkę wzrokiem. Było 0:2 i w zasadzie „po meczu”. Górnik nie był w stanie się już podnieść, w jego grze było jeszcze więcej niedokładności i chaosu niż wcześniej.


Początek, a w zasadzie 25 minut po pierwszym gwizdku to dominacja gości. Miedź grała piątką zawodników w drugiej linii i bez problemu radziła sobie z Górnikiem, który tradycyjnie wyszedł ustawieniem 4-4-2. Grający w środku pola duet Ambrosiewicz-Matuszek z kreowaniem gry ma kłopoty, tym razem miał też z przeszkadzaniem rywalowi. Już po kilku minutach Miedź miała na koncie kilka rzutów rożnych i strzałów, a w 7 min objęła prowadzenie. Po kornerze piłkę pod nogi Grzegorza Bartczaka wybił Rafał Kurzawa. Gracz gości z prezentu skorzystał, a jego uderzenie z 22-24 metrów w punktacji od 1 do 10 zasłużyło na najwyższą ocenę. Górnik nie był w stanie przejąć inicjatywy, a nawet zbliżyć się pod bramkę Pawła Kapsy. Do 33 minuty, kiedy po zagraniu Kosznika strzał z linii pola karnego oddał Igor Angulo. Silny, ale wprost w ręce Kapsy. Cztery minuty później zabrzanie mieli jeszcze lepszą okazję. Najpierw Ledecky, po chwili Angulo – Kapsa lecącą w „okienko” piłkę przeniósł nad poprzeczką. Górnik w końcu zaczął grać szybciej i agresywniej, w niemal równo z gwizdkiem na przerwę sam na bramkę Kapsy pognał z piłką Kurzawa. I to uderzenie złapał doświadczony bramkarz Miedzi.

 

Zabrzanie zaatakowali zaraz po wznowieniu gry, a pierwszą okazję miał Szymon Matuszek 45 sekund po rozpoczęciu drugiej połowy. Strzelił w środek bramki, Kapsa tam stał. Górnik męczył się, miał problem płynnym rozegraniem piłki, ale w pewnym momencie zdominował grę. Jednak nieudolność gospodarzy w polu karnym wciąż była porażająca. W 54 min Ledecky dostał idealną piłkę od Kosznika, Kapsa już się położył, jednak Czech z 6 metrów nie trafił nawet w światło bramki. Jeszcze strzelał dwa razy Matuszka, jeszcze okazję miał Angulo... Piłka do bramki jednak nie wpadła, co jest tak zasługą świetnego Kapsy, jak indolencji Górnika. Miedź? Bardzo dobra w pierwszej połowie, po przerwie nie angażowała się już tak w ofensywę, choć kilka razy zbliżyła się pod bramkę Kasprzika. W Zabrzu obawiali się Forsella, jednak Fin grający z urazem tym razem nie pokazał wielkiej piłki. Największym problemem zabrzan – poza bardzo słabym początkiem meczu – była własna niemoc. Miedź ma już zimowe wakacje, Górnik gra jeszcze w Mielcu. Pisanie dziś o szansach zabrzan na awans nie ma sensu. Jedno jest pewne - z tak niską jakością gry pod bramką rywala o odrabianiu strat Górnik nie może nawet marzyć.

 

Górnik Zabrze - Miedź Legnica 0:2 (0:1)
0:1 - Grzegorz Bartczak, 7 min
0:2 - Wojciech Łobodziński, 76 min

Sędziował Szymon Marciniak (Płock).

GÓRNIK: Kasprzik - Kosznik, Kopacz, Danch, Kurzawa - Wolsztyński (61. Cerimagić), Wolniewicz, Matuszek, Ambrosiewicz (76. Urynowicz) - Angulo, Ledecky (73. Skrzypczak). Trener Marcin BROSZ.

MIEDŹ: Kapsa - Bartczak, Jonatan de Amo, Midzierski, Gorskie - Daniel, Garguła (66. Łuszkiewicz), Rasak, Forsell, Rybicki (76. Łuszkiewicz) - Łobodziński (90. Martin).

Żółte kartki: Adam Wolniewicz (Górnik) oraz Jonatan de Amo (Miedź).

 

Więcej na temat:Górnik Zabrze, Miedź Legnica

Komentarze (4)

Napisz komentarz
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~jaa:
No photo~jaaUżytkownik anonimowy
21 lis 16 08:52 użytkownik ~jaa napisał
Marny klubik, co się śmieje z Piasta. Górnik...bidoki. Ani kasy, ani stadionu i Przede wszystkim żadnych wyników od 30 lat.
Do okręgówki won!
Żałosna prowokacja kibica klubiku założonego przez uchodźców ze Lwowa :)))
22 lis 16 15:22 | ocena:73%
Liczba głosów:11
73%
27%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~jaa:
No photo~jaaUżytkownik anonimowy
21 lis 16 08:52 użytkownik ~jaa napisał
Marny klubik, co się śmieje z Piasta. Górnik...bidoki. Ani kasy, ani stadionu i Przede wszystkim żadnych wyników od 30 lat.
Do okręgówki won!
Górnik Zabrze - rok założenia 1948 - w 68 lat zdobył:
Mistrzostwa Polski: (14) x :
1957, 1959, 1961, 1962/63, 1963/64, 1964/65, 1965/66, 1966/67, 1970/71,1971/72, 1984/85, 1985/86, 1986/87, 1987/88.
Puchar Polski: Zdobywca (6) x : 1964/65, 1967/68, 1968/69, 1969/70, 1970/71, 1971/72.
Superpuchar Polski: Zdobywca (1) x : 1988.
RAZEM 21 TYTUŁÓW

Piast Gliwice - rok założenia 1945 - w 71 lat - NIE ZDOBYŁ NIC :)))
21 lis 16 18:55 | ocena:75%
Liczba głosów:12
75%
25%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~jaaUżytkownik anonimowy
~jaa :
No photo~jaaUżytkownik anonimowy
Marny klubik, co się śmieje z Piasta. Górnik...bidoki. Ani kasy, ani stadionu i Przede wszystkim żadnych wyników od 30 lat.
Do okręgówki won!
21 lis 16 08:52 | ocena:77%
Liczba głosów:13
23%
77%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii