Czerwona lampka już się zapaliła. Zagłębie przegrywa ze spadkowiczem

Zagłębie Sosnowiec poniosło drugą porażkę w sezonie. Podopieczni Dariusza Banasika okazali się gorsi od Górnika Łęczna, którego bohaterem został wychowanek, Patryk Szysz, zdobywca dwóch goli. Sosnowiczanie byli w stanie odpowiedzieć jedynie golem Tomasza Nowaka.

Zaglebie Sosnowiec - Olimpia Grudziadz
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Drużyna trenera Banasika w dalszym ciągu nie potrafi zaskoczyć. Problemem nie są jedynie złe wyniki, ale również nie rokująca żadnych nadziei gra. Sosnowiczanom brakuje pomysłu, dynamiki, skuteczności... Bez poprawy tych elementów o dobrych wynikach nie ma co myśleć.

 

Pierwsza połowa właściwie minęła bez historii, dziać zaczęło się dopiero w drugiej części meczu. A właściwie popis dał Patryk Szysz, który w ciągu kilkunastu minut zdobył dwa gole - najpierw pokonał Kudłę z rzutu karnego, następnie w 67 min z bliska trafił niemal do pustej bramki.

 

Sosnowiczanie kontaktową bramkę strzelili dopiero w 85 minucie. Rzut karny podyktowany za faul na Konradzie Wrzesińskim wykorzystał Tomasz Nowak.

 

Górnik Łęczna - Zagłębie Sosnowiec 2:1 (0:0)
1:0 - Szysz, 56 min (karny),

2:0 - Szysz, 67 min

2:1 - Nowak, 85 min (karny)

Górnik: Prusak - Pisarczuk, Kasperkiewicz, Wiech, Kosznik - Suchanek (90. Szerszeń), Sasin, Makowski, Bonin (79. Szczerba), Szewczyk - Szysz (90. Jaroszyński). Trener Tomasz KAFARSKI

Zagłębie: Kudła - Wrzesiński, Jędrych, Najemski, Udoviczić (72. Cristovao) - Banasiak, Milewski (72. Sulewski), Nowak, Łuczak (82.  Makowski), Nawotka - Lewicki. Trener Dariusz BANASIK

żółte kartki: T.Makowski, Szerszeń - Cristovao.

Z tej samej kategorii