Trójką obrońców? Trzeba spróbować

Daniel Tanżyna będzie zapewne mocnym punktem defensywy tyszan.
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia

Czy nasze ustawienie zostanie takie, jak w poprzednim sezonie? Myślę, że nie. Będziemy szukać rozwiązań. Trzeba dostosować system grania pod zawodników, a nie odwrotnie. Zobaczymy, który z tych systemów drużyna najszybciej załapie – mówił trener GKS-u, Jurij Szatałow, w nawiązaniu do dużej aktywności klubu na rynku transferowym.

W rundzie wiosennej pod wodzą rosyjskiego szkoleniowca tyszanie grali sprawdzonym 1-4-2-3-1, z czwórką obrońców, dwójką defensywnych pomocników i Łukaszem Grzeszczykiem w roli „dziesiątki”, czyli ofensywnego pomocnika. W letnich sparingach I-ligowiec trochę jednak eksperymentuje. Środowy sparing z Wartą Poznań (2:1) rozpoczęli z trójką środkowych obrońców, czyli było to 1-3-5-2 przechodzące w 1-5-4-1.
- W obu połowach próbowaliśmy innego ustawienia. Doskonalimy dwa warianty i zobaczymy. Patrząc na dużą jakość naszych środkowych obrońców, jest pomysł, by wykorzystywać na boisku trójkę z nich - tłumaczy Dietmar Brehmer, II trener GKS-u.
W poprzednim sezonie w kadrze zespołu było tylko trzech nominalnych środkowych obrońców. W zdecydowanej większości meczów duet stoperów tworzyli Daniel Tanżyna i Tomasz Boczek, którego epizodycznie zastępował Seweryn Gancarczyk. Z czasem jednak, Szatałow widział w „Gancarze” raczej defensywnego pomocnika, dlatego pole manewru tym bardziej było mniejsze.

Teraz jest inaczej. Choć z GKS-em rozstał się Boczek – klub podjął decyzję o nieprzedłużaniu jego wygasającego 30 czerwca kontraktu – teraz wybór jest dużo większy. Pozyskani zostali Marcin Biernat (Chojniczanka) i Łukasz Bogusławski (Zagłębie Sosnowiec). To właśnie oni, wraz z Tanżyną, rozpoczęli w wyjściowym składzie środowy sparing z Wartą. W roli środkowego obrońcy sztab szkoleniowy próbuje również Remigiusza Szywacza, który w styczniu przyszedł do Tychów z Kotwicy Kołobrzeg jako lewy obrońca lub lewy pomocnik.
- Już w ostatnim meczu sezonu, w Sosnowcu, Remek zagrał na środku obrony. Bardzo fajnie się prezentuje, podobnie jak Seweryn, który cały czas zgłasza gotowość do gry. Konkurencja więc jest – przypomina Brehmer.
A skoro o systemie 3-5-2, to wspomnieć też można, że tego lata z GKS-u Katowice wykupiony też został Dawid Abramowicz, który pasuje do systemu 3-5-2, bo jest ofensywnie grającym bocznym obrońcą i dobrze czuje się w roli „wahadłowego”.
System gry z trójką środkowych defensorów nie jest na zapleczu ekstraklasy powszechną praktyką. W poprzednim sezonie stosował go Tomasz Kafarski z Drutex-Bytovii, ale gdy został zwolniony, w Bytowie wrócono do klasycznego rozwiązania z czwórką obrońców. W ustawieniu 3-5-2 grywał też Raków Częstochowa, czyli aktualny beniaminek I ligi.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~KorwinUżytkownik anonimowy
~Korwin :
No photo~KorwinUżytkownik anonimowy
Po co nam wogule obrona? Przecie jesteśmy lepsi nisz Barcelona.
15 lip 15:13
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii