Trzy karne, szalony mecz i porażka GKS-u z Pogonią

GKS Tychy - Pogon Siedlce
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

GKS Tychy uległ Pogoni Siedlce 2:3, ponoszą pierwszą w ligowym sezonie domową porażkę. Tyszanie w odstępie kilku minut odrobili dwubramkową stratę, by w końcówce zostać trafionym z (kolejnego) rzutu karnego.

W czterech wcześniejszych meczach rozegranych w tym ligowym sezonie przy ul. Edukacji, GKS zdobył łącznie 10 punktów. Pokonał Bytovię, Stal Mielec i Olimpię Grudziądz, remisując z Podbeskidziem. Remisem zakończyło się też po 120 minutach pucharowe starcie z Cracovią, która lepsza okazała się dopiero w rzutach karnych. W sobotni wieczór w końcu znalazł pogromcę. Drużyna Jurija Szatałowa pokazała charakter, będąc w stanie „wyciągnąć” wynik z 0:2 na 2:2 . Decydujący cios zadał jednak rywal, na którego dobrze podziałała zmiana trenera. Przypomnijmy, że wskutek przegranej z Ruchem Chorzów, pracę w Siedlcach stracił Adam Łopatko, a zastąpił go dotychczasowy II szkoleniowiec – Bartosz Tarachulski. W zimę drużynę przejąć ma Dariusz Banasik.

 

Prmeierowa odsłona starcia w Tychach zaczęła się od wymiany ciosów, ale potem na murawie było dość sennie. Z niewielkimi przerwami – aż do 41. minuty, kiedy padł pierwszy gol. Zaczęło się od strzału z dystansu Grzegorza Tomasiewicza, po którym piłka odbiła się od słupka, wróciła w pole karne, a tam dopadł do niej Michał Bajdur. Sędzia Mateusz Złotnicki uznał, że Daniel Tanżyna faulował pomocnika Pogoni i wskazał na 11 metr. Tomasiewicz mógł dokończyć to, co zaczął kilkadziesiąt sekund wcześniej. Urodzony w Jaworznie 21-latek bez trudu pokonał z „wapna” Rafała Dobrolińskiego, zapewniając gościom prowadzenie. Potem w okolicach bramki GKS-u zagotowało się jeszcze dwukrotnie. Dobroliński wybijając piłkę trafił w... plecy Bajdura, z kolei Tanżyna w ostatniej chwili powstrzymał składającego się na 12 metrze do strzału Adriana Paluchowskiego. Zbiegających do szatni na przerwę tyszan pożegnała burza gwizdów.

 

Na drugą połowę GKS wyszedł z dwiema zmianami. Na boisku nie pojawili się już dwaj byli zawodnicy Zagłębia Sosnowiec – Michał Fidziukiewicz i Łukasz Matusiak, a w ich miejsce desygnowani do walki zostali Marcin Radzewicz i Wojciech Szumilas. Gra zespołu Jurija Szatałowa nie dość jednak, że nie uległa poprawie, to wręcz się pogorszyła. Nie było pomysłu na zawiązanie ofensywnej akcji, zagrożenie bramki Pogoni, mnożyły się niedokładności, narastała nerwowość... W 54. minucie po faulu Kamila Zapolnika na Arkadiuszu Czarneckim doszło do spięcia pod ławką gości, w wyniku którego sędzia usunął z ławki ich kierownika Krzysztofa Pawlusiewicza.

 

Siedlczanie sprawiali tyszanom wiele problemów swoimi kontrami. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 61. minucie Bajdur obsłużył Dariusza Zjawińskiego, a ten bez większego trudu będąc na prawej stronie pola karnego posłał piłkę obok golkipera GKS-u.
Dopiero przy stanie 0:2 tyszanie podkręcili tempo. I to jak! Najpierw szybko złapali kontakt. W 70. minucie Kamil Zapolnik „szarpnął” w polu karnym i został powalony przez Mateusza Żytkę. Jako sam poszkodowany podszedł do „jedenastki” i po chwili mógł świętować pierwszego gola w barwach GKS-u. Po chwili szybko dorzucił drugiego. Piłkę zgrał Dawid Błanik, a Zapolnik z około 6 metrów „przełamał” ręce Misztala, po czym zabrał piłkę i ustawił na środku boiska – dając tym samym do zrozumienia, że remis niezależnie od okoliczności będzie niczym porażka. Zapolnik nie zdejmował nogi z gazu. W 79. minucie po kolejnej sprawnej akcji próbował szczęścia... przewrotką. Była to niezła próba, lecz piłka poszybowała nieco nad poprzeczką.

 

Ostatnie słowo należało jednak do gości. Za sprawą trzeciego tego dnia rzutu karnego! Arbiter uznał, że Wojciech Szumilas sfaulował Piotra Krawczyka. Do ustawionej na „wapnie” piłki podszedł tym razem nie Tomasiewicz, a stoper Mateusz Żytko, ale bramkarz i tym razem nie był w stanie wyczuć intencji strzelca. Szalony mecz mógł zakończyć się remisem - Zapolnik główkował jeszcze w słupek - ale zakończył pierwszą w sezonie domową porażką GKS-u, który na przestrzeni ostatnich siedmiu kolejek odniósł raptem 1 zwycięstwo i uważniej musi teraz spoglądać w dół, aniżeli górę tabeli. Nie tak miało być...


GKS Tychy – Pogoń Siedlce 2:3 (0:1)
0:1 – Tomasiewicz, 41 min (karny)
0:2 – Zjawiński, 61 min (asysta Bajdur)
1:2 – Zapolnik, 70 min (karny)
2:2 – Zapolnik, 74 min (asysta Błanik)
2:3 – Żytko, 87 min (karny)

Sędziował Mateusz Złotnicki (Lublin). Widzów 3957.

GKS Tychy: Dobroliński – Grzybek, Biernat, Tanżyna, Abramowicz – Matusiak (46. Szumilas), Łuszkiewicz – Błanik, Ćwielong, Zapolnik – Fidziukiewicz (46. Radzewicz). Trener Jurij SZATAŁOW.
POGOŃ: Misztal – Szrek (80. Polkowski), Czarnecki, Żytko, Ratajczak – Mroziński (78. Krawczyk), Chyła - Zjawiński, Tomasiewicz, Bajdur – Paluchowski (88. Wichtowski). Trener Bartosz TARACHULSKI.
Żółte kartki: Szumilas, Ćwielong – Zjawiński, Szrek, Chyła, Tomasiewicz.

Komentarze (13)

Napisz komentarz
No photo
No photo~KorwinUżytkownik anonimowy
~Korwin :
No photo~KorwinUżytkownik anonimowy
Czas Szatałowa się kończy . Niech tak będzie . Wyniki go nie bronią.
A ja do znudzenia.
Ryba psuje się od głowy. Kto jest odpowiedzialny za przyjęcie Szatałowa a wcześniej Kieresia, Hajto, Cecherza, T. Fornalika i za zwolnienie Mandrysza oraz Żurka? Ci fachmani dalej będą wybierają , zmieniają , eksperymentuja , wynajdują czy co tam jeszcze To ich czas się skończył. I to nie dziś. Piszę o tym partactwie od października 2014 r. Dlaczego dalej oni pracują w Klubie? Jak można tyle razy pleść że trener wszystkiemu winien? W tym są dobrzy a my kibice chyba kiepscy bo od trzech lat łykamy ten kit. Można pomylić się raz, dwa ale z Szatałowem to już będzie.... 7 (siódmy) raz. Latal albo ktokolwiek inny będzie 8 (ósmą ) pomyłką , bo dlaczego miało by być inaczej. Czy Prezydent tego nie widzi? Opozycja wytyka marnotrawienie miejskich pieniędzy. Jeżeli Klub jest źle zarządzany przez przypadkowych ludzi to jak może być inaczej.
30 wrz 21:29 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
| odpowiedzi: 5
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~FANUżytkownik anonimowy
~FAN :
No photo~FANUżytkownik anonimowy
Kolega powyżej trafił z podsumowaniem, marna drużyna, brak kibiców i na co płyną miejskie pieniądze?? Panie Bednarski była ta rozmowa z trenerem?, bo jak była, to czas na Pana, do dymisji
30 wrz 20:35 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Tyski piesUżytkownik anonimowy
~Tyski pies :
No photo~Tyski piesUżytkownik anonimowy
Sobota wieczór, nowy stadion i 4 tys ludzi hahahah
I co gdzie ta gra o awans??
Hahahahaha
30 wrz 20:07 | ocena:60%
Liczba głosów:5
40%
60%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii