Mają problem z kapitanem! "Może będziemy musieli nauczyć się grać bez niego"

Gornik Zabrze - GKS Tychy
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Łukasz Grzeszczyk od kilku miesięcy zmaga się z kłopotami z pachwiną. Decyzja, czy zagra w dzisiejszym (18:00) zaległym domowym spotkaniu z Sandecją Nowy Sącz, zapadnie najpewniej na przedmeczowej rozgrzewce.

To byłby dla GKS-u ogromny cios. Łukasz Grzeszczyk ma kłopot z pachwiną i jego występ nie tylko w dzisiejszym meczu z Sandecją Nowy Sącz, ale i kolejnych, stoi pod znakiem zapytania. Nie oszukujmy się – bez ofensywnego pomocnika, który jest nie tylko kapitanem, ale i absolutnym liderem drużyny, etatowym egzekutorem stałych fragmentów gry, szanse tyszan na uniknięcie spadku do II ligi znacznie spadną.

- Czy Łukasz zagra z Sandecją? Będziemy decydować tuż przed meczem. Dwa dni trenował indywidualnie, wszystko rozstrzygnie się na rozgrzewce. Potrzebna mu jest dobra diagnoza. Ma problemy z mięśniami brzucha i pachwiną. To poważny i przewlekły uraz, który utrudnia mu funkcjonowanie. Brakuje czasu, by się na 100 procent wyleczyć. Liczymy jednak, że będzie do naszej dyspozycji - mówi Dietmar Brehmer, II trener GKS-u.

Grzeszczyk z tymi dolegliwościami zmaga się już od kilku miesięcy. Do tej pory radził sobie leczeniem zachowawczym. Tuż przed piątkowym spotkaniem z Wigrami Suwałki, przegranym przez GKS 0:1, już na płycie boiska 29-latek poczuł ból i w ostatniej chwili wypadł z wyjściowego składu - po raz pierwszy w tym sezonie. Odkąd tyszanie wrócili do I ligi, „Grzeszczu” nie opuścił wcześniej ani minuty.
- To na pewno ważny zawodnik w naszej układance. W Suwałkach był ten pierwszy raz, ale może będziemy musieli nauczyć się grać bez niego... - zawiesza głos Brehmer.

W piątek do wyjściowego składu wskoczył za niego... Jakub Świerczok, który nieoczekiwanie miał zasiąść na ławce, ustępując w ataku miejsca Szwedowi Erikowi Tornrosowi. W zimowych sparingach na „dziesiątce”, na wypadek nagłej absencji Grzeszczyka, próbowany był młodzieżowiec Wojciech Szumilas.

- Wojtek był z nami na meczu. Wysyła pozytywne sygnały, ciężko pracuje, ale ostatnio miał też swoje problemy zdrowotne, dlatego podjęliśmy decyzję, że wystawimy Kubę Świerczoka, czyli zawodnika w pełnym rytmie treningowym. W defensywie miał „podwieszać” się pod Erika i zabezpieczać centralny sektor, z kolei w ofensywie bliżej nam było do ustawienia 4-4-2. W pierwszej połowie nie funkcjonowało to za dobrze, Kuba wychodził zbyt wysoko, ale potem było już dużo lepiej. Erik? Bardzo fajnie się prezentował w treningach, dawał też pozytywne zmiany, dlatego uznaliśmy, że dostanie szansę od początku. Z pewnością oczekujemy więcej aktywności, dochodzenia do sytuacji, asyst i goli, ale absolutnie nie skreślamy go. To był dopiero pierwszy występ w wyjściowym składzie – tłumaczy II trener GKS-u.

Gdyby więc dziś znów miało braknąć Grzeszczyka – mimo ważnego do 2019 roku kontraktu, jego nazwisko łączone jest nieoficjalnie z Wisłą Płock i Koroną Kielce – wszystko wskazuje na to, że sztab szkoleniowy tyszan zdecyduje się na duet napastników Tornros-Świerczok, a ewentualnie już w czasie gry wzmocni II linię Szumilasem.

Czy GKS Tychy wygra dziś z Sandecją Nowy Sącz?

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~PaniellUżytkownik anonimowy
~Paniell :
No photo~PaniellUżytkownik anonimowy
To jaka jest prawda?.....kontuzja pachwiny czy Płock lub Kielce? Coś tu śmierdzi na odległość, choć samemu Grzeszczykowi życzę powodzenia i zdrowia.
5 kwi 14:19
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii