Szwed zawodzi w GKS-ie Tychy. Szatałow traci cierpliwość

Z przyjściem Erika Tornrosa wiązano w Tychach duże nadzieje. Szwedzki napastnik GKS-u na razie rozczarowuje.

GKS Tychy - Sandecja Nowy Sacz
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

- Jest dobry w odbiorze, umie grać tyłem do bramki, bronią go też statystyki. Sądzę, że będzie dużym wzmocnieniem i podniesie rywalizację – przekonywał Wojciech Szala, dyrektor sportowy GKS-u. 24-letni Szwed, który podpisał zimą kontrakt do 30 czerwca 2018, trafił na Edukacji po tym, jak w 13 meczach fińskiej ekstraklasy strzelił dla PS Kemi Kings 8 goli. - To był przełom. Dostałem szansę i pokazałem, że jestem w stanie grać na bardzo dobrym poziomie. Wiele klubów było mną zainteresowanych, również ze szwedzkiej ekstraklasy. Polska to bardzo dobry piłkarsko kraj. Jeśli tutaj spiszesz się dobrze, zrobisz krok do największych, najmocniejszych lig – zaznaczał Tornros.


Na razie jednak zupełnie zawodzi i trener Jurij Szatałow zaczyna powoli tracić cierpliwość.

 

Póki co, jedynym plusem wynikającym z angażu szwedzkiego „wieżowca” - i to takim naciąganym – jest fakt, że lepiej niż jesienią spisuje się Jakub Świerczok. Trudno jednak mówić o rywalizacji o miejsce w ataku większej niż w poprzednim półroczu, gdy napastnikiem nr 2 był Adam Varadi (nie strzelił gola i przeniósł się do II-ligowej Polonii Bytom). Tej rywalizacji po prostu nadal nie ma.


Tornros, który był pierwszym zawodnikiem z rocznika 1993, który zadebiutował w szwedzkiej ekstraklasie, zaliczył tej wiosny 7 występów. Dwa – w wyjściowym składzie. W minioną niedzielę z Chrobrym Głogów (0:2) zastępował pauzującego za kartki Świerczoka, ale znów z jego strony nie było żadnego zagrożenia dla bramki rywala. Gdy po niespełna godzinie opuścił murawę, pożegnały go gwizdy. Szatałow wolał postawić na 18-letniego debiutanta Nikolasa Wróblewskiego.


- Zdecydowanie bardziej liczyliśmy na Erika, ale ten zawodnik nie potrafi się wkomponować. Dużo pomocy od niego dla zespołu nie ma. Wszyscy to widzimy. Akurat z Chrobrym był taki zbieg okoliczności, że musiał wyjść w jedenastce. Na zmianę wszedł za niego młody Wróblewski i zrobił przez ten krótki czas więcej niż Erik. Jestem bardzo negatywnie zaskoczony taką grą naszego napastnika – nie kryje Szatałow.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
~kibic :
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
Szatałow słaby z ciebie trener ty go chciałeś to masz a że jest słaby jak Veradi to trudno trzeba było zrobić transfety a nie teraz płaczesz
12 kwi 21:28
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii