Co dalej z Andreą Prokiciem? Piotr Mandrysz wraca do wcześniejszej opcji

GKS Katowice - Odra Opole
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Dwa pierwsze sparingi pod okiem Piotra Mandrysza - wśród kilku innych roszad personalnych - przyniosły też nowe ustawienie Andrei Prokicia.

 

Serb pojawił się w nich na boku pomocy - czyli na tej pozycji, na której ustawiany był jesienią 2016 roku przez Jerzego Brzęczka. Nie był wtedy w stanie wygrać rywalizacji o miejsce na „szpicy” z Mikołajem Lebedyńskim i Grzegorzem Goncerzem. I... zupełnie zatracił swą skuteczność z występów w Stali Mielec, dla której w II lidze zdobył 12 goli. Przy Bukowej - jako lewoskrzydłowy - przestał trafiać.

 

Zimowa reaktywacja
Zimą ówczesny szkoleniowiec katowiczan w sparingach zaczął Prokicia wystawiać na pozycji numer 9. I tenże „odpalił”! - Mamy nowego napastnika! - po jednym z meczów zauważył menedżer sekcji, Dariusz Motała.
- Andreja więcej da drużynie, grając wyżej niż jesienią. Jest szybki, łatwo dochodzi do sytuacji strzeleckich - analizował wówczas Brzęczek. Coś w tym było; wiosną Prokić zdobył 7 goli dla GieKSy, choć momentami można było mieć zastrzeżenia do jego (nie)skuteczności.

 

Zadowolenie „z ciągu”
Teraz Piotr Mandrysz dwukrotnie desygnował go do gry na lewej pomocy. I zwłaszcza w spotkaniu z Odrą Opole, mimo porażki (1:4), chwalił serbskiego zawodnika. - Dobrze zagrał w tym sparingu. Na pewno lepiej niż w tych meczach o stawkę, w których oglądałem go w roli skrzydłowego. Byłem zadowolony z jego „ciągu” na bramkę - mówił po końcowym gwizdku. Zapewne oznacza to powrót Prokicia na bok drugiej linii. Tym bardziej, że na „szpicę” - do Grzegorza Goncerza i Mikołaja Lebedyńskiego - właśnie dołączył Wojciech Kędziora. - Dlatego staram się przyglądać piłkarzom pod kątem występów na różnych pozycjach - zaznaczał opiekun GieKSy.

 

Szybkość do wykorzystania
Podkreślał też, że za wykorzystaniem Serba na skrzydle przemawia... jego ogólna charakterystyka. - Znam grę Andrei z okresu gry w Stali Mielec. Był skuteczny, bo drużyna grała defensywnie, zostawiając go na „szpicy” i czekając na kontrę. On sam nie czuje się najlepiej w grze kombinacyjnej. Jego największym atutem jest szybkość. Najlepiej - moim zdaniem - może ją spożytkować, grając na boku pomocy - podkreślał Piotr Mandrysz.

Z tej samej kategorii