Mateusz Kamiński: Rywale nie stworzyli sobie żadnych sytuacji

Wisla Pulawy - GKS Katowice
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

- Mecz na pewno był pod kontrolą. Czy był znakomity? Raczej bardzo dobry. Wierzę, że stać nas na jeszcze lepszą grę - ocenił obrońca GKS-u Katowice po zwycięstwie 3:0 nad Wisłą Puławy.

Kwiecień rozpoczął się znakomicie dla piłkarzy Jerzego Brzęczka. GKS wygrał w tym miesiącu już dwa mecze i to oba wyjazdowe - najpierw ze Zniczem Pruszków, potem z Wisłą Puławy. Ten ostatni mecz, szczególnie dla formacji obronnej katowiczan, był przełomowy, bowiem po raz pierwszy tej wiosny GieKSa zagrała na "zero z tyłu". Trzeba jednak przyznać, że goście mieli w sobotę ułatwione zadanie. - Rywale nie stworzyli sobie żadnych sytuacji - ocenia Mateusz Kamiński.

 

Obrońca GKS-u w 17. minucie otworzył wynik meczu, wykorzystując dośrodkowanie Alana Czerwińskiego, choć piłka po jego uderzeniu mogła jeszcze zahaczyć o Oliviera Praznovskiego. - Nie wiem, czy tam był rykoszet. Widziałem, że "Oli" zaczął się cieszyć. Trzeba zobaczyć tę sytuację na wideo i wszystko będzie jasne - dodał Kamiński.

 

- Nie wiem, czy nasza dominacja była aż nadto widoczna. Mecz na pewno był pod kontrolą. Czy był znakomity? Nie powiedziałbym. Na pewno bardzo dobry. Miejmy nadzieję, że najbliższe spotkania będą wyglądać podobnie - stwierdził 28-latek. - Wierzę, że stać nas na jeszcze lepszą grę - zakończył Mateusz Kamiński.

Z tej samej kategorii