Dominik Sadzawicki: Ktoś w GKS-ie powinien mocno uderzyć w stół

- Myślę, że w GieKSie są zawodnicy z charakterem, którzy wyciągną ten zespół do góry - mówi pomocnik Stali Mielec, który w latach 2013-2014 reprezentował barwy zespołu z Bukowej.

Stal Mielec - GKS Katowice
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

GKS Katowice kontynuuje złą passę w I lidze. Wczoraj podopieczni Piotra Mandrysza przegrali trzeci mecz z rzędu. Tym razem ulegli w Mielcu tamtejszej Stali 2:3. Pierwsza połowa była w wykonaniu katowiczan katastrofalna - GieKSa schodziła do szatni z bagażem trzech goli na plecach. - Byliśmy przygotowani do tego spotkania, wiedzieliśmy jakie GieKSa ma słabe strony i wykorzystaliśmy to w pierwszej połowie. W drugiej przeciwnik pokazał, że jest groźny i ma indywidualności, które potrafią grać - powiedział były gracz GKS-u, Dominik Sadzawicki w rozmowie z "gieksainfo.pl".

 

23-letni pomocnik Stali grał przy Bukowej w latach 2013-2014. Jego zdaniem problemem jego byłego zespołu jest fakt, że pomimo posiadania mocnego składu, nie potrafi zaprezentować swojego wysokiego potencjału. - Może powinien ktoś mocniej uderzyć w stół i powiedzieć co jest grane - zastanawia się piłkarz.

 

Kto zatem powinien to zrobić? - Nie siedzę w środku drużyny, nie wiem, jakie są relacje. U nas takimi rzeczami zajęłaby się rada drużyny. Jeśli chodzi o GieKSę to myślę, że są tam zawodnicy z charakterem, którzy wyciągną ten zespół do góry.

Z tej samej kategorii