Dawid Kudła: Czujemy w sobie złość!

- Nie ma co panikować, to dopiero dwa spotkania, w których wcale nie graliśmy źle. Jestem przekonany, że to wszystko zmieni się w Pucharze Polski – mówi bramkarz Zagłębia.

Zaglebie Sosnowiec - LKS Lodz
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

To może być przełomowy sezon dla Dawida Kudły, który po 4-letnim pobycie w Pogoni Szczecin powrócił do Zagłębia. Jeszcze przed sezonem 25-letni wychowanek MSPN Górnik Zabrze mówił dobitnie o ambitnym celu, jakim jest ekstraklasa, jednak pierwsze mecze sosnowiczan zasiały niepokój w sercach kibiców.

 

JERZY MUCHA: Zanim przejdziemy do pucharowego spotkania z Koroną, zostańmy na chwilę przy Pogoni. Co zdecydowało o tym, że nie powiodło się panu w tym klubie, mimo wiele bardzo dobrych spotkań. Wiosną minionego sezonu już nie było pana między słupkami i skończyło się to wszystko rozwiązanym kontraktem. Dlaczego?

DAWID KUDŁA: - Nie wiem. Wydaje mi się, że trener postawił sprawę jasno, na obozie już wiedziałem, że nie mam szans na bronienie w Pogoni. Ja na taki rozwój sytuacji nie mogłem sobie pozwolić, chcę się bowiem rozwijać, a tylko poprzez regularną grę może się to stać. Do tego doszły sprawy rodzinne. Wybrałem propozycję Zagłębia, a miałem jeszcze oferty z ekstraklasy i z zagranicy.

 

Może coś więcej o tych propozycjach z innych klubów ekstraklasy?

DAWID KUDŁA: - Były takie tematy, było też praktycznie wszystko dograne, że wystarczyło tylko podpisać papier. Ale sprawy rodzinne spowodowały, że wróciłem ostatecznie do domu. Wybrałem Zagłębie i uważam, że to był bardzo dobry wybór.

 

Górnik Zabrze, gdzie się pan wychował także pytał o pana?

DAWID KUDŁA: - Jasne, że pytał. Pytali się kibice, zarząd, były zapytania. Ale jestem graczem Zagłębia Sosnowiec i tylko to się liczy.

 

Zagłębie to klub, który ma duże oczekiwania, jeśli chodzi o powrót do ekstraklasy. W ostatnim sezonie drużyna nie popisała się na finiszu, ale może z pomocą Dawida Kudły ten wymarzony cel zostanie zrealizowany?

DAWID KUDŁA: - Mam taką nadzieję, przyszedłem do Zagłębia z takim właśnie celem. Moje podejście do piłki jest takie, że lubię sobie wysoko ustawiać poprzeczkę. Mamy w Sosnowcu ciekawą drużynę, która została mocno zmieniona w porównaniu do poprzedniego sezonu i chcemy walczyć do ostatniego spotkania. Także w Pucharze Polski. Innej możliwości nie widzę. Chcę poprowadzić z kolegami Zagłębie do ekstraklasy! W sporcie trzeba mierzyć wysoko...

 

Pańskie przedsezonowe zapowiedzi, że w Zagłębiu interesuje pana tylko „jedynka" zostały wcielone w czyn. Scenariusz z Pogoni nie może się powtórzyć?

DAWID KUDŁA: - Tak jest w każdym klubie, że trzeba walczyć o swoje i wypracować swoją pozycję na treningach i w meczach. Nie ma tak, że ktoś przychodzi i dostaje miejsce w bramce za darmo. Ja doskonale zdawałem sobie z tego sprawę i w Sosnowcu na pewno nie odpuszczę.

 

Puchar Polski zaczęliście od pewnej wygranej z Chełmianką, ale już w lidze odnotowaliście falstart. Co się stało z Zagłębiem?

DAWID KUDŁA: - Myślę, że drużyna potrzebuje czasu, by ruszyć z kopyta... Wiedzieliśmy, że na początku będzie ciężko, ale to się zmieni. W meczach z Olimpią Grudziądz i Łęczną nie byliśmy gorsi, oddaliśmy w nich ponad 30 strzałów. W Łęcznej było ich aż 24. Ta statystyka o czymś mówi.

 

Analizowaliście oba mecze ligowe i jakie wyciągnęliście wnioski?

DAWID KUDŁA: - Przede wszystkim szwankuje skuteczność. Z Łęczną mieliśmy 3 „setki" i nic. Szczególnie można żałować doskonałej sytuacji pod koniec meczu Szymona Lewickiego. On potrzebuje czasu, moim zdaniem na pewno będzie strzelał bramki. Po tym meczu rozmawiałem z Szymonem i mówiłem mu, że nie może się załamywać, że na pewno się odblokuje. Jest takie powiedzenie, że kto źle zaczyna, ten dobrze kończy. Sandecja też nie miała dobrego początku, ale potem awansowała.

 

Puchar Polski jest wam do czegoś potrzebny, czy też skupiacie się tylko na lidze?

DAWID KUDŁA: - Dla mnie nie ma meczów o mniejszą czy też większą stawkę. Nie ma odpuszczania, taki mam charakter. Ja nie odpuszczę, drużyna również. Mówiłem już wcześniej, że do trzeciej porażki nie możemy dopuścić. To nie przystoi Zagłębiu. Reprezentujemy barwy klubu zasłużonego dla polskiej piłki, mającego oddanych kibiców, którzy na to nie zasługują. A co do Korony to wiemy, jak mamy grać, jak się ustawiać na boisku. Nie jesteśmy faworytami, jednak liczę na niespodziankę z naszej strony.

 

Korona swój ligowy mecz z Arką grała w poniedziałek, więc istnieje duże prawdopodobieństwo, że zagra składem naszpikowanym dublerami. To może wam ułatwić zdanie.

DAWID KUDŁA: - My się skupiamy na sobie, nie wiemy, w jakim ustawieniu zagra Korona. Tak czy inaczej, trzeba to koniecznie wygrać. Na pewno nie będzie odpuszczania, chłopcy są zmotywowani, czują sportową złość. Do tego potrzebna jest jeszcze skuteczność i będzie dobrze.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~gostekUżytkownik anonimowy
~gostek :
No photo~gostekUżytkownik anonimowy
A skąd ta wiedza jak macie grać i jak się ustawiać na boisku??Bo chyba nie od trenera:)Raczej.
10 sie 12:36 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii