Dariusz Dudek: Założyłem się ze znajomym o dobrą whisky

Zaglebie Sosnowiec - GKS Katowice
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

- Kiedy przychodziłem do klubu, Szymon Lewicki był mocno zablokowany psychicznie. Udało się do niego dotrzeć. Teraz jestem pewien, że zostanie królem strzelców - mówi szkoleniowiec Zagłębia Sosnowiec.

Od czterech kolejek Zagłębie pozostaje zespołem niepokonanym. To pozwoliło nie tylko na opuszczenie strefy spadkowej, ale również na śmielszy rzut oka w stronę czuba tabeli. Zadanie na piątkowy wieczór jest jasne – nie zniweczyć dobrej roboty wykonanej w ostatnich tygodniach…

 

ŁUKASZ ŻUREK: Po dwóch porażkach z rzędu zwykle pada pytanie, czy to już kryzys. Wypada zatem zapytać, czy dwa kolejne triumfy to świadectwo renesansu drużyny?

DARIUSZ DUDEK: - Bardzo się cieszę, że notujemy dobrą passę. Te dwa wcześniejsze remisy, w Mielcu i Bytowie, trzeba docenić, bo zostały wywalczone na trudnym terenie. Od razu jednak powiedziałem zawodnikom, że one będą miały swoją wartość tylko wtedy, jeśli wygramy dwa kolejne mecze u siebie. I tak się stało. Cieszę się, że forma idzie w górę, bo z początku trochę się o to obawiałem. Wszystko jednak zaczyna się układać tak, jak chciałbym to widzieć. Mam przy tym świadomość, że cały czas czeka nas ciężka praca, żeby ten sezon nie okazał się stracony. Patrzymy w najbliższą przyszłość z optymizmem, ale nie zapominamy, że jeszcze tydzień temu byliśmy na przedostatnim miejscu w tabeli.

 

Pana poprzednik, Dariusz Banasik, twierdzi, że największe rezerwy tego zespołu wciąż tkwią w sferze mentalnej…

DARIUSZ DUDEK: - Moim zdaniem największe rezerwy tkwią… we wszystkim. Każdy element przygotowania zawodnika do gry możemy poprawić. Wciąż dostrzegam chociażby dużo minusów taktycznych i codziennie na treningu zwracam na to uwagę. Lubię, kiedy piłkarz jest świadomy tego, co robi. I powtarzam często, że tylko tytaniczną praca możemy do czegoś dojść. Futbol jest dzisiaj tak szybki i tak bardzo oparty na aspektach fizycznych, że świadomość własnego ciała i wiedza na ten temat odgrywają coraz większą rolę. Regeneracja, właściwe prowadzenie się, odpowiednia długość snu – to wszystko ma ogromne znaczenie. Nie wyobrażam sobie na przykład, żeby mój piłkarz chodził spać o 2-3 w nocy. Bo później może to skutkować kontuzją…

 

Drużyna notuje ewidentny progres, ale od ponad miesiąca nie potrafi zagrać spotkania na zero z tyłu.

DARIUSZ DUDEK: - Jako były obrońca zwracam na to baczną uwagę. Bardzo martwią mnie te mecze, w których nie gramy na zero z tyłu. Już dzisiaj mogę powiedzieć, że od najbliższego okresu przygotowawczego moja uwaga będzie szczególnie mocno skupiona na budowie zespołu od tyłu, czyli z akcentem na niezawodną defensywę. Teraz, w trakcie sezonu, nie ma takiej sposobności, by nad wszystkim popracować, ale i tak dostrzegam progres – w destrukcji spisujemy się coraz lepiej. Potrzebujemy jednak czasu, żeby wszystkie tryby drużyny zaczęły właściwie współpracować. Pamiętajmy, że latem doszło w zespole do kadrowej rewolucji.

 

Podbeskidzie może pozazdrościć wam dzisiaj siły ognia. Jest coś, co chętnie zapożyczyłby pan z gry bielszczan?

DARIUSZ DUDEK: - Nie jest to na pewno grupa przypadkowych ludzi. To bardzo groźny zespół. Pracuję jednak z tak silna drużyną i w tak dobrym klubie, że nie potrzebuję nic zapożyczać. Jedyne, po co bym sięgnął z Podbeskidzia, to piękny stadion. Podobny obiekt powinien stanąć w Sosnowcu. Z tego, co wiem, stosowne plany już są gotowe.

 

Zastanawiamy się, skąd taka snajperska eksplozja u Szymona Lewickiego. Partnerzy nareszcie nauczyli się odczytywać jego intencje?

DARIUSZ DUDEK: - Efekty przynosi ciężka praca nie tylko jego, ale i całego zespołu. Nie ukrywam, że kiedy przychodziłem do Zagłębia, Szymon był mocno zablokowany psychicznie. Udało się do niego dotrzeć. Mówiłem mu, że ma wielkie umiejętności i zostanie królem strzelców. Jestem pewien, że tak się stanie. I mam takie przekonanie, że zdobędzie więcej bramek niż dwa lata temu w Zawiszy (wówczas sięgnął po berło z 16 trafieniami na koncie – przyp. red.). Będzie bezdyskusyjnie najlepszym strzelcem tej ligi – bez wahania nawet założyłem się o to z jednym znajomym. Do wygrania jest duża butelka dobrej whisky.

Z tej samej kategorii