Dariusz Banasik: Stadion Ludowy może być twierdzą nie do zdobycia

Ten obiekt ma dobrą akustykę. Jak trybuny rykną, to od razu człowiekowi na plecach tańczą ciarki. Takiej energii będziemy bardzo potrzebować już za moment - mówi trener Zagłębia Sosnowiec.

Pilka nozna. Nice I liga. Zaglebie Sosnowiec - GKS Tychy. 04.06.2017
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia

Runda jesienna nowego sezonu to dla ekipy z Kresowej wielka zagadka. Do zespołu przyszło 16 nowych zawodników, 12 odeszło. Zasadnicze pytanie może być tylko jedno. Jak poradzą sobie na froncie dzieci rewolucji?

 

ŁUKASZ ŻUREK: Nie czuje się pan trochę jak szef wielkiej akademii piłkarskiej? Po tak licznych roszadach kadrowych jeszcze przez wiele tygodni trzeba będzie zawodników przede wszystkim uczyć – przebywać ze sobą i tworzyć zespół…
DARIUSZ BANASIK: - Patrzę na to nieco inaczej. Zawodnicy, którzy do nas przyszli, grali już w piłkę na poważnym poziomie. Natomiast nie jest łatwe zgranie zespołu – to bez dwóch zdań. Potencjał indywidualny ci piłkarze mają duży. Ale muszą jeszcze złapać jak najszybciej „chemię” między sobą. Plus jest taki, że większość tych graczy znam, bo pracowałem z nimi w innych klubach.

 

Można jednak odnieść wrażenie, że w prognozach na najbliższą rundę odrobinę się pan asekuruje…
DARIUSZ BANASIK: - Jestem ostatnią osobą, która by się asekurowała. To raczej realne spojrzenie na stan faktyczny. Mogłem powiedzieć po sparingu z Wisłą Kraków (wygrana Zagłębia 4:1 – przyp. red.), że wszystko jest fajnie i ładnie. Albo po ostatnim meczu w PP wygranym 3:0 na obcym terenie. Ale gdybym tak powiedział po dwóch tygodniach - w sytuacji gdy przychodzi do nas kilkunastu nowych zawodników - to moglibyśmy uznać, że moja rola w tym zespole się skończyła. Tak nie jest. Są braki i mankamenty. Cały czas mamy nad czym pracować.

 

W jakim stopniu personalne przetasowania pokryły się z pana wizją budowy wyjściowej jedenastki?
DARIUSZ BANASIK: - Najlepiej mieć w zespole samych zawodników klasy Messiego i Ronaldo i niczym się nie przejmować. Realia są jednak inne. Trzeba mierzyć siły na zamiary i opierać się na obecnych możliwościach klubu. Nie chciałem robić w zespole tak dużej rewolucji kadrowej – to pierwsza rzecz, którą trzeba podkreślić. Zakładałem, że w drużynie zostanie o 3-4 zawodników z wyjściowego składu więcej, ale nie wszystkich udało się zatrzymać. Z różnych względów ruchy kadrowe były bardzo poważne. Ktoś nie przedłużył kontraktu, ktoś inny dostał gdzieś lepszą propozycję, Martin Pribula wypadł z powodu kontuzji, a z częścią zawodników po prostu musieliśmy się rozstać. W efekcie zostało 2-3 piłkarzy z podstawowej jedenastki. Czasem tak bywa, tak już specyfika piłki nożnej.

 

Wygląda na to, że w pana zespole zobaczymy zupełnie nową formację obronną. Nie ma też w kadrze żadnego z trzech dotychczasowych bramkarzy. To potwierdzenie tezy, że Zagłębie dwukrotnie przegrało batalię o ekstraklasę dziurawą defensywą?
DARIUSZ BANASIK: - Gdyby wyłączyć mecz ze Zniczem u siebie i z Sandecją na wyjeździe, czyli w sumie osiem straconych goli, to ta nasza defensywa wcale tak fatalnie nie wyglądała. Natomiast cały zespół generalnie bronił słabo. Formacja obrona została teraz całkowicie przebudowana i wymaga zgrania. Mam nadzieję, że nasza defensywa będzie solidniejsza niż w poprzednim sezonie. Z Cichockim, Jędrychem i Wrzesińskim już kiedyś pracowałem. Z kolei Sulewski był kiedyś u mnie na testach w Legii. To na pewno pomoże mi w szybszym zbudowaniu monolitu.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~tomahawkUżytkownik anonimowy
~tomahawk :
No photo~tomahawkUżytkownik anonimowy
Te trybuny będą ... puste.
27 lip 17 12:03
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii