Do ekstraklasy zamiast na Bukową. Damian Michalik nie dla GieKSy

Damian Michalik był na liście życzeń GieKSy, ale do Katowic nie trafi na pewno. Natomiast nie oznacza to, że kadra pierwszoligowca jest już zamknięta.

Olimpia Grudziadz - GKS Katowice
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

GKS? Wiem o zainteresowaniu, dostałem nawet ofertę przejścia - Damian Michalik jest bezpośrednim człowiekiem, więc i wprost odpowiada na pytanie o katowickiego pierwszoligowca. Jacek Paszulewicz, były szkoleniowiec Olimpii Grudziądz, również na naszych łamach wystawił „laurkę” swemu niedawnemu podopiecznemu. - Michalik to postać, która podniosłaby w Katowicach jakość grania - mówił jeszcze przed odlotem ekipy do Turcji. - Damian wyrósł w Grudziądzu ponad przeciętność do takiego stopnia, że w niektórych meczach był... Michalik i dopiero za nim część drużyny - dodawał. Nie robił sobie jednak wielkich nadziei na zakontraktowanie tego zawodnika. - Olimpię czeka walka o utrzymanie. A że prezes Jacek Bojarowski ceni go tak samo wysoko, jak ja, nie znam sumy, która mogłaby przekonać go do pozbycia się tego piłkarza - uzasadniał.

 

Zdrowie najważniejsze

Sam zawodnik też myśli w tej chwili o piłkarskiej wiośnie głównie w kontekście zadania do wykonania, czyli walki o pozostanie grudziądzan na zapleczu ekstraklasy. - Tabela jest mocno spłaszczona, więc szanse są - zapewnia. - A z Olimpii rzeczywiście mam sygnał, że tej zimy na moje odejście się nie zgodzi - dodaje.

 

Warto zaznaczyć, że Michalik tej zimy nie pojawił się jeszcze w żadnym sparingu swej drużyny. W grudniu - jak przypomniał niedawno trener Dariusz Kubicki - przeszedł bowiem zabieg chirurgiczny. - Powiedziałbym, że była to „kosmetyka łąkotki” - mówi 25-letni zawodnik. - Chodziło o to, by uniknąć niespodziewanych kłopotów wiosną.

 

Na początku stycznia piłkarz wszedł w normalne treningi z drużyną, ale... przyplątało mu się zapalenie ścięgna Achillesa. A że treningi i gry kontrolne odbywają się w tym okresie na twardych sztucznych murawach, w Grudziądzu postanowiono „dmuchać na zimne”. - W następnym sparingu już zagram - zapewnia Michalik. A ów następny sparing... już dziś - rywalem Olimpii będzie Lechia.

 

Teraz w górę?

Kto wie, czy właśnie nad morze nie wiodą też kolejne tropy pochodzącego z Czerwionki, ale odbierającego piłkarskie szkolenie w Górniku Zabrze zawodnika, którego kontrakt z Olimpią kończy się 30 czerwca br. Bo choć oferta z Katowic sprawiła mu frajdę, nie mogła okazać się konkurencyjna w momencie, w którym stanąć trzeba było do rywalizacji z klubem ekstraklasowym. Konkretnie - Arką Gdynia, która już dziś gotowa jest zaangażować tego gracza od 1 lipca br. I jeśli na przeszkodzie nie staną inne względy (np. medyczne), żółto-niebiescy zapewne dopną swego.

 

„Stranieri” na szpicy?

Choć więc katowiczanie złożyli Michalikowi ofertę umowy, a Olimpii - propozycję wykupu gracza już tej zimy (50 tys. zł), w tym przypadku obejść się muszą smakiem (nie tylko oni w gronie pierwszoligowców - zgłosił się po niego także GKS Tychy i Raków). Nie oznacza to jednak, że okienko transferowe zostało przy Bukowej zamknięte. Od kilku dni wróciła bowiem w klubie koncepcja zatrudnienia napastnika z zagranicy. W styczniu przyglądano się 31-letniemu Słoweńcowi, Daliborowi Volasowi, w ostatnich dniach zaś sporo wątków wiodło do Hiszpanii.

Z tej samej kategorii