Szkoleniowiec Odry Opole bije się z myślami

Jan Furlepa
 /  fot. Mirosław Szozda  /  źródło: własne

W dzisiejszym meczu z Legionovią trener Jan Furlepa będzie miał znacznie lepszą sytuację kadrową niż przed tygodniem, gdy jego drużyna mierzyła się na wyjeździe z Gryfem Wejherowo. Sen z powiek spędzają mu kontuzje dwóch bocznych obrońców - Roberta Trznadla i Łukasza Winiarczyka, którzy mają wznowić treningi dopiero w przyszłym tygodniu.

Przed meczem z Gryfem Wejherowo trenerowi opolan, Janowi Furlepie, plaga kontuzji w drużynie poważnie skomplikowała pole manewru. Przed sobotnią (15.00) potyczką z Legionovią sytuacja kadrowa Odry uległa znaczącej poprawie, chociaż szkoleniowiec lidera tabeli II ligi nie ma pełnego komfortu przy ustalaniu wyjściowej jedenastki. - Dopiero w poniedziałek do zajęć wrócą boczni obrońcy, Robert Trznadel i Łukasz Winiarczyk - wylicza Jan Furlepa. - Mateusz Gancarczyk na razie trenuje na 70 procent i przeciwko Legionovii nie zagra, ale liczę na niego w kolejnym spotkaniu z ROW-em Rybnik. W pełni sił jest już jego brat Waldemar, którego włączyłem do meczowej „18”, ale muszę brać poprawkę na to, że przez trzy tygodnie pauzował. Od wtorku na pełnych obrotach trenuje Marcin Niemczyk, który z Gryfem nie zagrał z powodu problemów z przywodzicielem.


Trener Furlepa ze względów osobistych (pogrzeb matki) poprowadził dopiero czwartkowy trening i nad przegranym 0:1 meczem w Wejherowie spuścił na razie zasłonę milczenia. Jego szczegółową analizę odłożył na przyszły tydzień. - Doszedłem do wniosku, że w tej chwili nie ma ona sensu. Musimy się skoncentrować na najbliższym spotkaniu - stwierdził szkoleniowiec Odry. - Ponieważ przeciwko Gryfowi szwankowała skuteczność strzelecka, dwie jednostki treningowe poświęciliśmy na wykańczanie akcji. Mam nadzieję, że w sobotę przyniosą one efekt. Czy mam już gotowy skład na Legionovię? W zasadzie tak, choć mam jedną wątpliwość natury personalnej. Muszę się z tym problemem „przespać”. Decyzję podejmę po obejrzeniu zapisu wideo meczu naszego najbliższego przeciwnika z Kotwicą Kołobrzeg. Na razie na czynniki pierwsze rozłożyłem jego potyczki z Rakowem Częstochowa i Olimpią Zambrów. Legionovia to groźny przeciwnik, zwłaszcza w ataku. Dwanaście strzelonych goli w czterech spotkaniach rundy wiosennej mówi zresztą samo za siebie.


W rundzie jesiennej opolanie wygrali na wyjeździe 3:1, po trafieniach Waldemara Gancarczyka, Rafała Brusiły i Mateusza Marca, honorową bramkę dla gospodarzy zdobył… Marcin Wodecki, który zimą przeniósł się do Opola.

 

 

 

 

Z tej samej kategorii