Barometr I-ligowca. Od braw za odwagę po pudłującego Michała!

GKS Tychy - Sandecja Nowy Sacz
 fot. Lukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Katowickisport.pl rozdaje plusy i minusy za rozegraną kolejkę I ligi. Zobacz, kto zasłużył na pochwałę, a kto zagrał poniżej oczekiwań.

PLUS - Magia świąt
To był miły wielkanocny czas, większość „naszych” drużyn wygrała swoje mecze, sprawiając, że świąteczny mazurek nie stawał kibicom w gardle. Co prawda były małe wyjątki, ale można się przyzwyczaić. Brawo.

 

PLUS - Brawo za odwagę
Górnik pojechał do Bytowa bez Adama Dancha, Grzegorza Kasprzika, Rafała Kosznika i Dawida Plizgi. Skończyło się wygraną 1:0 z Druteksem-Bytovią. Marcina Brosza należy pochwalić za odwagę. Po porażce z Zagłębiem szanse na szybki powrót do ekstraklasy zmalały, więc może trzeba już przestawić wajchę i zacząć budować jeszcze młodszą drużynę na przyszły sezon.

 

PLUS - Gościu, jesteś gość!
Uwzględniając środowy zaległy bój Górnika z Zagłębiem, aż 7 z 10 ubiegłotygodniowych meczów kończyło się zwycięstwami drużyn przyjezdnych. Może w tym przedświątecznym okresie łatwiej po prostu było o mobilizację, czując w autokarze atmosferę walki o punkty niż w domu – tradycyjnych porządków? Honory gospodarzy ratowano tylko w Grudziądzu, Głogowie i – pośrednio – Sosnowcu, gdzie zanotowano wielkosobotnie „jajo do jaja” z Podbeskidziem.

 

PLUS - Jest „Fabi”, są emocje
Skoro jesteśmy przy Sosnowcu – bramkarz Zagłębia Wojciech Fabisiak w doliczonym czasie gry obronił strzał Michała Janoty z rzutu karnego (niestety, jeszcze mu się w „barometrze” oberwie) – to już jego trzecia „jedenastka” obroniona na Stadionie Ludowym – a po końcowym gwizdku powiedział, że „koledzy z ofensywy chyba zjedli na śniadanie za mało chleba”. No tak, byli jeszcze przed święceniem... Jest błysk na boisku, ale i poza nim. O to chodzi.

 

PLUS - Jak nie oni
GKS Tychy po blisko 4 latach, ponad 1000 dniach i 30 meczach bez wyjazdowej wygranej w I lidze pojechał do Chojnic i rozbił dotychczasowego lidera w sposób, jakby niczego innego w tym sezonie nie robił. 4:1 z niepokonaną u siebie Chojniczanką... Aż chciałoby się powiedzieć, że tyszanie chyba przez 25 kolejek ładowali nas wszystkich w balona, a teraz pokazali siłę. Tylko gdzie ta ukryta kamera?

 

MINUS - „Oli” w tańcu partoli
Siedząc na sektorze prasowym podczas meczu GKS-u Katowice z Miedzią Legnica chwaliliśmy Olivera Praznovsky'ego. Że to właśnie Słowak, a nie Tomasz Wisio, był i ma być pierwszym wyborem trenera Jerzego Brzęczka przy dobieraniu drugiego stopera do pary z Mateuszem Kamińskim. Potem jednak „Oli” raz i drugi zaprosił Wojciecha Łobodzińskiego do tańca, a ten w końcu skorzystał i przeprowadził taką akcję, że legniczanie objęli prowadzenie i wyjechali z Bukowej bogatsi o 3 punkty,

 

MINUS - Panie Michale...
Aż do soboty, Michał Janota pozostawał w Polsce egzekutorem rzutów karnych ze stuprocentową skutecznością. Fakt faktem, że tych prób nie było – dwie niegdyś w meczu Korony Kielce z Lechią Gdańsk, a jedna w trzecioligowych rezerwach Pogoni Szczecin z Cartusią Kartuzy. Teraz pomocnik Podbeskidzia miał szansę na pierwszego na szczeblu centralnym gola od 35 miesięcy, ale w Sosnowcu zmarnował „jedenastkę” i bielszczanie stracili szalenie ważne dwa punkty. Ajajajajaj.....

 

Liczba – 50
No i są pierwsi! MKS Kluczbork ma na koncie już straconych w tym sezonie okrągłe pół setki goli. Te nr 49 i 50 padły w Grudziądzu – pierwszy piętą, drugi – po rzucie wolnym wskutek dziury w murze. Jak usłyszeliśmy, gratulacji z powodu tego jubileuszu nikt jednak na Opolszczyźnie nie przyjmuje.

 

CYTAT
„Cieszę się, że mogliśmy zagrać dziś, bo to szczególny tydzień”.
Ryszard Tarasiewicz, trener Miedzi Legnica, po czwartkowej wygranej w Katowicach. Z ulgą, że drugi rok z rzędu nie musiał rozgrywać meczu w Wielki Piątek. Doceniamy; świadomość, że piłka nożna nie jest najważniejszą rzeczą na świecie, a spojrzenie sięgające dalej niż do najdalszego narożnika boiska...

 

Z tej samej kategorii