Andreja Prokić: Nie pozwoliliśmy za wiele przeciwnikowi

Rakow Czestochowa - GKS Katowice
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

- Nie ukrywam, że obawialiśmy się tego spotkania, bo już trzykrotnie w tym sezonie prowadziliśmy w meczu i nie udało nam się wygrać. Powiedzieliśmy sobie, że nie możemy dopuścić do kolejnej porażki - powiedział po zwycięstwie nad Rakowem Częstochowa bohater GKS-u Katowice.

Aż cztery mecze potrzebował GKS Katowice do tego, by w końcu dopisać do swojego dorobku trzy punkty. Goście z Bukowej pokonali wczoraj na wyjeździe Raków Częstochowa 3:1, a bohaterem spotkania został Andreja Prokić - strzelec dwóch bramek.

 

- Uważam, że zagraliśmy dobre spotkanie. Nie pozwoliliśmy za wiele przeciwnikowi. Na początku było kilka błędów w defensywie, ale potem strzelamy bramkę i kontrolujemy pierwszą połowę. W drugiej przeciwnik strzelił przypadkową bramkę, ale odpowiedzieliśmy na 3:1 i wtedy już całkiem ułożyliśmy sobie ten mecz - relacjonował serbski pomocnik GieKSy.

 

Prokić otworzył wynik spotkania już w 2. minucie, wykorzystując szybką kontrę GKS-u. Kilkadziesiąt sekund wcześniej goście mogli jednak stracić gola - Aghvan Papikyan zmarnował dogodną okazję w polu karnym. W 20. minucie Serb podwyższył na 2:0. - Taka jest piłka - jeśli nie wykorzystasz swojej sytuacji, to przeciwnik zaraz może odpowiedzieć golem. Nam się to udało. Po stracie drugiego gola rywal miał już ciężko. Nie ukrywam, że obawialiśmy się tego spotkania, bo już trzykrotnie w tym sezonie prowadziliśmy w meczu i nie udało nam się wygrać. Powiedzieliśmy sobie, że nie możemy dopuścić do kolejnej porażki. Szkoda tylko straconej bramki, bo po niej Raków zaczął bić się o remis. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło - dodał 28-latek.

 

- Bardzo potrzebowaliśmy tego zwycięstwa, zwłaszcza że w pierwszych trzech meczach zdobyliśmy tylko punkt. Ta wygrana jest dla nas bardzo ważna - zakończył Andreja Prokić.

Z tej samej kategorii