Trener Pniówka uboższy o 500 złotych

Przed tygodniem szkoleniowiec drużyny z Pawłowic Śląskich Jan Woś kuriozalną decyzję sędzi Karoliny Tokarskiej i jej asystentów skwitował słowami: "nadajecie się tylko do tarcia chrzanu”. Wydział Dyscypliny Lubuskiego ZPN nie zdyskwalifikował trenera Pniówka, tylko nałożył na niego maksymalną - przewidzianą regulaminem - karę finansową.

Jan Woś
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia

W ostatnim meczu ligowym ze Stilonem Gorzów Wielkopolski trener Pniówka JanWoś już w I połowie został usunięty z ławki rezerwowych na trybuny. Pracę prowadzącej te zawody Karoliny Tokarskiej i jej asystentów szkoleniowiec III-ligowca skwitował słowami "nadajecie się tylko do tarcia chrzanu”.


Jan Woś spodziewał się dyskwalifikacji, tymczasem Wydział Dyscypliny Lubuskiego ZPN (prowadzi w tym sezonie rozgrywki grupy III trzeciej ligi) nałożył na niego karę finansową w wysokości 500 złotych za „publiczne podważanie decyzji sędziowskich (usunięcie ze strefy technicznej)”. Regulamin za to przewinienie przewiduje kary finansowe od 150 zł do 500 złotych, czyli trener drużyny z Pawłowic Śląskich otrzymał karę maksymalną.


Ponadto na Pniówek za „brak opieki medycznej” na tym meczu nałożono karę w wysokości 300 złotych. Dodając do tego trzecią żółtą kartkę w tym sezonie dla Sławomira Szarego i Kamila Witkowskiego, którą trzeba „wykupić” za sto złotych, sobotni mecz ze Stilonem kosztował Pniówek dodatkowo tysiąc złotych.


Jutro zespół z Pawłowic zmierzy się na wyjeździe ze Skrą Częstochowa. W zespole gości na pewno zabraknie kontuzjowanych Szymona Ciuberka (jeszcze przez dwa tygodnie będzie nosił opatrunek na ręce), Kamila Glenca (uraz stawu skokowego w meczu ze Stilonem), Szymona Gałeckiego (uraz mięśniowy ze Stilonem), Mateusza Kiljana (staw skokowy) i Dawida Morcinka. Ostatni z wymienionych doznał kontuzji kolana w środowym meczu Pucharu Polski z Piastem Bieruń Nowy (6:1) i najprawdopodobniej nie zagra do końca rundy jesiennej.


We wspomnianym spotkaniu pucharowym pojawił się w składzie Pniówka Michał Szczyrba i nawet zdobył bramkę. - „Misiek” zagrał 45 minut, ale nie jest przesądzone, że będzie w meczowej „18” w Częstochowie - powiedział Jan Woś. - Decyzja będzie należała do niego i lekarza, bo uraz barku to poważna sprawa.

 

Z tej samej kategorii