„Wietrzenie” szatni w Pniówku Pawłowice było świadomym krokiem działaczy

Wiceprezes do spraw sportowych trzecioligowca z Pawłowic Śląskich Rafał Wadas tłumaczy, że pożegnanie kilku piłkarzy było podyktowane niezadowalającymi wynikami drużyny. Drugim powodem rozstania z siedmioma piłkarzami jest pierwszym krokiem w dziele stopniowego odmładzania drużyny prowadzonej przez Jana Wosia.

Kamil Kostecki
 /  fot. Mirosław Szozda  /  źródło: 400mm

BOGDAN NATHER: Dlaczego zarząd Pniówka zdecydował się na taki drastyczny krok, tzn. pozbył się po rundzie jesiennej aż siedmiu zawodników? Nie przypominam sobie, by w kilku poprzednich latach doszło do tak radykalnego rozwiązania. Powodem „egzekucji” były względy sportowe?
RAFAŁ WADAS: - To prawda, że w poprzednich latach nie było takiej sytuacji. Ale kiedyś trzeba było takie kroki podjąć, chociaż zdajemy sobie sprawę, że nasza decyzja nie należała do popularnych. Musimy jednak spojrzeć z szerszej perspektywy, bo znaleźliśmy się w trudnej sytuacji. Mam na myśli nasze miejsce w tabeli, ale przede wszystkim liczbę straconych bramek. Nie przypominam sobie, byśmy kiedykolwiek w jednej rundzie stracili aż 30 goli!


Zaledwie cztery punkty przewagi nad strefą spadkową spowodowały, że w waszych głowach zapaliło się światełko alarmowe?
RAFAŁ WADAS: - Te kroki zostały poczynione właśnie z tego powodu. Strona sportowa to jednak tylko jedna strona medalu, poza tym powoli chcielibyśmy naszą drużynę zacząć odmładzać.


Rezygnacja w jednym momencie z obu bramkarzy jest dosyć ryzykownym krokiem…
RAFAŁ WADAS: - A mieliśmy inne wyjście? Żaden z nich nie spełniał naszych oczekiwań, może nie popełniali katastrofalnych błędów, ale też żaden de facto nie pomógł zespołowi wygrać meczu.


Największym zaskoczeniem była rezygnacja z usług dotychczasowego kapitana drużyny, Kamila Kosteckiego. Nie spełniał kryteriów sportowych?
RAFAŁ WADAS: - „Kostek” jest bardzo dobrym zawodnikiem i bardzo doświadczonym. Ale w rundzie jesiennej ze względu na kontuzje mało grał. Rozstanie z nim jest elementem odmładzania tej drużyny.


Odejście aż siedmiu zawodników nie będzie dla Pniówka żadnym problemem? Na ich miejsce musicie przecież pozyskać innych piłkarzy, by uzupełnić kadrę.
RAFAŁ WADAS: - Doskonale zdajemy sobie z tego sprawę. Pamiętamy, że okres między rundami jest znacznie trudniejszy niż letnie okienko transferowe. Zawodnicy mają podpisane kontrakty i karty amatora, które z reguły obowiązują do końca sezonu, czyli do końca czerwca przyszłego roku. Ale mimo tych barier i trudności jesteśmy na dobrej drodze, by załatać powstałą dziurę i pozyskać kilku piłkarzy. Mam nadzieję, że te transakcje sfinalizujemy w połowie stycznia.

 

Z tej samej kategorii