Własny stadion atutem Skry

W czterech z sześciu rozegranych dotąd meczów Skra pełniła honory gospodarza i wszystkie rozstrzygnęła na swoją korzyść i dzięki temu jest bardzo wysoko w tabeli.

Jakub Dziółka
 fot. Dorota Dusik  /  źródło: własne

Po sześciu kolejkach III ligi w tabeli ukształtowała się ścisła czołówka. Dziś jeszcze trudno określić, czy prowadząca Stal Brzeg oraz depczący jej po piętach, KGHM ZANAM Polkowice i Skra Częstochowa, będą się liczyć w walce o awans, bo różnice punktowe nad grupą pościgową są minimalne (Gwarek Tarnowskie Góry i Rekord Bielsko-Biała tracą do lidera 4 punkty), lecz można założyć, że wymieniony tercet w tym sezonie będzie rozdawał karty.

W czterech z sześciu rozegranych meczów Skra pełniła honory gospodarza i wszystkie rozstrzygnęła na swoją korzyść. To oznacza, że na swoim, sztucznym boisku przy Loretańskiej drużyna Jakuba Dziółki czuje się bardzo dobrze i jest ono jej atutem. Komplet zwycięstw oraz bilans bramkowy 15:4 musi robić wrażenie. Ostatnią "ofiarą" częstochowian był Górnik II Zabrze, który przegrał 1:5. Mimo efektownego zwycięstwa szkoleniowiec Skry nie do końca był zadowolony, a zwłaszcza z pierwszej połowy. - W przerwie na wielu twarzach moich zawodników nie było uśmiechu - powiedział trener Dziółka. - Choć prowadziliśmy 2:0, to graliśmy sennie i nie tak, jak sobie założyliśmy. Wiedzieliśmy, że tylko doświadczeniem musimy wygrać ten mecz i tak też się stało.
We wspomnianym meczu błysnął Daniel Rumin, który trzykrotnie wpisał się na listę strzelców. 20-letni napastnik nie był w stanie przebić się w Rakowie Częstochowa i od początku marca - w ramach wypożyczenia - broni barw Skry. Wiosną, przeważnie jako zawodnik rezerwowy, wystąpił w 11 meczach i 5 razy znalazł sposób na bramkarzy rywali. Po dobrze przepracowanej przerwie letniej Rumin stał się piłkarzem podstawowym. W 6 meczach zdobył 6 bramek, stając się jednym z pretendentów do korony króla strzelców. Tyle samo trafień ma na koncie Dominik Lasik z Górnika II Zabrze. - Wszyscy zawodnicy ciężko pracują na treningach. Daniel ostatnio złapał dobrą formę i wykorzystuje to w meczach. Gra regularnie, co dodaje mu pewności siebie i przekłada na bramki - podkreśla trener Dziółka, który już przygotowuje zespół do kolejnego spotkania u siebie. W najbliższą sobotę pod Jasną Górę przyjedzie Pniówek Pawłowice.

Z tej samej kategorii