Wystarczył remis i Skra Częstochowa usiadła w fotelu lidera

Skra
 fot. ks-skra.pl  /  źródło: Materiał prasowy

Zespół z Częstochowy po bezbramkowym remisie z Gwarkiem Tarnowskie Góry został liderem III ligi grupy opolsko-śląskiej.

Przez pierwsze minuty meczu Skry z gwarkiem niewiele się działo. Trwało wzajemne rozpoznanie i obawa, że rywal z kontry strzeli niespodziewaną bramkę. To wyraźnie wpłynęło na tempo meczu. Dopiero po pół godziny nudnego pojedynku Skra zaczęła zdobywać przewagę. Daniel Rumin chciał zaskoczyć bramkarza Gwarka, ale ten wiedział co zrobić i nadal było 0:0. Potem swojej okazji nie wykorzystał Dawid Niedbała. Goście odpowiedzieli pod koniec pierwszej połowy główką Sławomira Pacha, ale golkiper Skry był na posterunku.

W drugiej części meczu bardzo podobny obraz gry. Stosunkowo wolne podania i próby skonstruowania akcji, która jednej z drużyn dałaby bramkę i trzy punkty. Bramki jednak nie było i mecz zakończył się podziałem punktów, choć to Gwarek może mówić o szczęśliwym wyniku.

 

Skra Częstochowa - Gwarek Tarnowskie Góry 0:0

 

Bielszczanie lepiej weszli w mecz i szybko strzelili gola, bo Sobik w podbramkowym zamieszaniu sfinalizował akcję, którą sam zainicjował. Wynik 1:0 utrzymał się do 74 minuty, bo choć po przerwie dzierżoniowianie przejęli inicjatywę, to dopiero Buryło z karnego, za rękę Ruckiego, doprowadził do wyrównania. A w 89 minucie po faulu Ruckiego na Barskim sędzia znowu wskazał na „wapno” i ponownie Buryło pokonał Żerdkę.
- Pierwsza połowa należała do gospodarzy - mówi trener Lechii, Zbigniew Soczewski - ale w II to my byliśmy lepsi. Rywale ustępowali nam kondycyjnie i szybkościowo, co w pełni wykorzystaliśmy. Przy pierwszym golu sędzia mógł zaliczyć trafienie Słoneckiemu, lecz wskazał na „wapno” i Buryło trafił po raz pierwszy. Po faulu na Barskim zapewnił nam wygraną, a w doliczonym czasie gry był sam na sam z bramkarzem, ale spudłował.
- W II połowie cofnęliśmy się, pozwalając dominować rywalom - dodaje szkoleniowiec Rekordu, Piotr Jaroszek. - Mieliśmy co prawda szansę Hałata i stałe fragmenty gry, ale nic z nich nie wyszło. Dlatego po meczu usiedliśmy sobie w szatni na męską rozmowę...

 

Rekord Bielsko_Biała - Lechia Dzierżoniów 1:2 (1:0)

1:0 - Sobik, 14 min

1:1 - Buryło, 74 min (karny)

1:2 - Buryło, 89 min (karny)

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
~kibic :
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
remis u siebie to jest strata punktów dla kazdej drużyny
19 paź 07:13
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~tgUżytkownik anonimowy
~tg :
No photo~tgUżytkownik anonimowy
o szczesliwym wyniku moze tez mówić Skra której bramkarz w 75 minucie wyciagnął piłke z okienka no i te fatalne oswietlenie dobre na trening lub sparing-ten remis wygrał Gwarek bo grał na wyjezdzie a rewanż na wiosnę w TG
19 paź 06:56 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii