Ślęza za mocna dla piłkarzy ze Zdzieszowic

Piłka w bramce
 fot. Michał Stańczyk  /  źródło: Cyfrasport

To był trudny tydzień dla Ruchu Zdzieszowice. Najpierw przegrany mecz z Legią Warszawa w Pucharze Polski, teraz ligowy też przegrany.

Choć miejscowi zagrali w mocno osłabionym składzie, nie mieli zamiaru ułatwiać zadania niedawnej rewelacji Pucharu Polski. Ruch, chcąc myśleć o wydostaniu się z dołu tabeli, musi szukać punktów w każdym meczu. Nie inaczej było we Wrocławiu. Goście szybko chcieli przejąć inicjatywę i kilka razy przedostali się pod bramkę Gorczycy, ale ten poradził sobie ze strzałem Waremki, a uderzenie Sotora było niecelne. Miejscowi odpowiedzieli próbami Molskiego i Repskiego. W 28 min znów dał o sobie znać Waremko, którego strzał obok muru dał prowadzenie przyjezdnym. Po przerwie ekipa z Opolszczyzny chciała pójść za ciosem. Zepchnęła rywali do defensywy, ale nie potrafiła zagrozić ich bramce. Po godzinie gry do głosu doszli wrocławianie, którym sygnał do ataku dał Bohdanowicz. Jego uderzenie z dystansu sprawiło Sochackiemu sporo kłopotów. Chwilę później golkiper Ruchu był jednak bez szans. Ani on, ani żaden z jego kolegów nie był w stanie powstrzymać Firleja. W 73 min swego dopiął Bohdanowicz, świetnie uderzając zza pola karnego i choć wkrótce równie efektownie przymierzył Wieczorek, to ostatnie słowo należało do gospodarzy, a konkretnie do Małeckiego, który wykorzystał centrę Jakóbczyka i zdobył swą pierwszą bramkę w żółto-czerwonych barwach.

 

 

ŚLĘZA WROCŁAW - RUCH ZDZIESZOWICE 3:2 (0:1)

0:1 - Waremko, 29 min

1:1 - Firlej, 64 min

2:1 - Bohdanowicz, 73 min

2:2 - Wieczorek, 77 min

3:2 - Małecki, 81 min

 

MIEDŹ II LEGNICA - GÓRNIK II ZABRZE 3:2

0:1 - Arcon, 16 min

1:1 - Zatwarnicki, 26 min

2:1 - samobójcza, 44 min

3:1 - Kraus, 45 min

3:2 - Urynowicz, 60 min

 

 

Z tej samej kategorii