Nowa (nieznana) twarz

Na zwycięstwo na swoim boisku piłkarze Unii Turza Śląska czekają ponad 5 miesięcy. Po raz ostatni komplet punktów na własnych „śmieciach” zainkasowali bowiem 7 maja, wygrywając 2:0 z rezerwami wrocławskiego Śląska.

Pilka nozna. Baraz o III lige. Gwarek Tarnowskie Gory - Unia Turza Slaska. 18.06.2016
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia

- Nie mam zielonego pojęcia, dlaczego tak długo nie potrafimy wygrać u siebie - przyznaje, rozkładając ręce, najbardziej doświadczony piłkarz Unii, Dariusz Pawlusiński. - Daj Boże, by ta seria została przerwana w niedzielę w meczu ze Stilonem Gorzów Wielkopolski.
Zadanie stojące przed zespołem trenera Józefa Dankowskiego wcale nie będzie łatwe, bo wprawdzie po kartkowej pauzie do kadry wracają Dawid Hanzel i Piotr Szymiczek, ale zabraknie kontuzjowanych od dłuższego czasu Krystiana Dudały, Bartłomieja Setlaka i Pawła Polaka. Ostatni z wymienionych jest już po operacji kolana i na boisko wróci dopiero wiosną. Nie będzie również przebywającego na szkoleniu pożarniczym bramkarza Marcina Musioła, którego zastępuje Piotr Paś. - Bardzo dobrze zagrał w ostatnim meczu z Ruchem Zdzieszowice i prawdę powiedziawszy, uchronił nad od porażki - chwali młodszego kolegę „Plastik”. - W naszej obecnej sytuacji kadrowej przyda się każda zdrowa para nóg. W najbliższym spotkaniu w naszym zespole na lewej obronie powinien zadebiutować piłkarz z Ukrainy, na którego wołamy „Stasik”. Trenuje z nami od pewnego czasu, ale dopiero teraz załatwiono wszystkie formalności związane z jego pobytem w Polsce. Na treningach wygląda nieźle, powinien się przydać.
Pod znakiem zapytania w niedzielnym (15.00) meczu stoi występ… Dariusza Pawlusińskiego. - To prawda, bo przywodziciel boli mnie jak diabli, dlatego opuściłem piątkowy trening - przyznaje nasz rozmówca. - Ale do niedzieli jest jeszcze trochę czasu, więc może zdążę…

 

Z tej samej kategorii