Lider uniknął rewolucji. Cel ten sam

Nowym trenerem Skry Częstochowa został Paweł Ściebura, który na tym stanowisku zastąpił Jakuba Dziółkę. Pod jego wodzą drużyna ma walczyć o awans.

Paweł Ściebura
 fot. skra częstochowa  /  źródło: Materiał prasowy

Okres „bezkrólewia” w sztabie trenerskim ekipy spod Jasnej Góry dobiegł końca. Następcą Jakuba Dziółki, który od 12 stycznia jest jednym z asystentów Jacka Paszulewicza w GKS-ie Katowice, został Paweł Ściebura. W sztabie lidera tabeli III grupy III ligi znaleźli się również Jacek Rokosa, Mateusz Maciejewski i Jacek Moskwa. Ściebura i Moskwa doskonale znają drużynę, bo współpracowali z Dziółką (Ściebura był II trenerem, a Moskwa szkoleniowcem bramkarzy i kierownikiem drużyny), ale Rokosa i Maciejewski to nowe postacie w Skrze.

 

Bez pośpiechu
- Odejście Jakuba do klubu z zaplecza ekstraklasy świadczy o tym, że dobrze pracujemy i jest to doceniane w środowisku - mówi wiceprezes Skry, Piotr Wierzbicki. - Idealnie byłoby, gdyby został, wprowadził drużynę do II ligi i ją w niej poprowadził. Tak się jednak nie stanie. Nie mogliśmy zatrzymać trenera, bo przecież to dla niego szansa na rozwój, a i - nie ukrywajmy - lepsze warunki finansowe.

 

Działacze III-ligowca mieli trochę czasu do namysłu, a z podjęciem decyzji nie chcieli się śpieszyć. Choć dostali... 41 ofert, w tym kilka od trenerów z „nazwiskami”, to uznali, że najkorzystniejsze będzie zachowanie ciągłości pracy. - Zatrudnienie szkoleniowca z zewnątrz oznaczałoby rewolucję, a tego chcieliśmy uniknąć. Postawiliśmy więc na Pawła, który ściśle współpracował z Jakubem, mając wpływ na wyniki. Uznaliśmy więc, że jest gotowy do objęcie zespołu - dodaje Wierzbicki.

 

Chwilowe wątpliwości
Paweł Ściebura ma 32 lata i licencję UEFA A. Był zawodnikiem Pogoni Kamyk i w niej zaczynał jako grający trener, prowadząc seniorów w sezonie 2008/09. Na Loretańską trafił w 2012 roku. Najpierw pracował z młodzieżą, a od sezonu 2015/16 był asystentem Jakuba Dziółki. - Odejście Kuby nie było dużym zaskoczeniem. Propozycja z Katowic była zasłużoną gratyfikacją za wykonaną pracę - powiedział nowy szkoleniowiec częstochowian, który miał wątpliwości, czy przyjąć ofertę. - Ale tylko przez chwilę - uśmiecha się Ściebura. - Po to się pracuje i kształci, by takie szanse otrzymywać, a wyzwania są po to, by je podejmować. Zespół znam dobrze, do tego co mnie czeka podchodzę pozytywnie i z nadzieją, że sprostam wymaganiom oraz udźwignę presję, jaka będzie na nas ciążyć.

 

Może na nich liczyć
Pomóc mu w tym mają pozostali członkowie. Niespełna 34-letni Jacek Rokosa był zawodnikiem m.in. Skry, Rakowa Częstochowa, Szczakowianki Jaworzno, a ostatnio grającym szkoleniowcem Amatora Golce. Jest specjalistą od przygotowania motoryczno-fizycznego i trenerem z licencją UEFA A. Zadaniem 30-letniego Mateusza Maciejewskiego będzie współpraca z trenerem przy przygotowywaniu analizy i taktyki. Mimo młodego wieku, jest znany z organizacji szkoleń, zgrupowań i zajęć indywidualnych w ramach Grupy Trenerów Futbolu. Również posiada licencję UEFA A. - Z Mateuszem spotkałem się przy projekcie GTF, gdzie nawiązaliśmy współpracę. Z Jackiem natomiast graliśmy przeciwko sobie, ale jesteśmy przyjaciółmi. Wiem, jaką ma wiedzę i czego się mogę po nim spodziewać - przedstawia nowych współpracowników szkoleniowiec lidera III ligi.

 

Gwarancji nie da nikt
Gdy Jakub Dziółka obejmował Skrę, miał 35 lat. Przejmujący ją teraz Paweł Ściebura jest 3 lata młodszy. To dowody na to, że działacze klubu spod Jasnej Góry trzymają się koncepcji dawania szansy młodym stażem i ambitnym trenerom, nie bojąc się ryzyka. - Nie mamy gwarancji, że ten sztab wywalczy awans, ale takiej pewności nie mielibyśmy, gdyby na jego czele nadal stał Jakub. Takiej gwarancji nie dałby także żaden trener z doświadczeniem i sukcesami - zauważył wiceprezes Wierzbicki, dając do zrozumienia, że wszystko zweryfikuje boisko, a inauguracja rundy wiosennej już 10 marca. Dodajmy, iż w pierwszym sparingu - w ramach przygotowań do niej - Skra, po dwóch golach Piotra Noconia i trafieniu Dawida Niedbały, pokonała na wyjeździe II-ligową Garbarnię Kraków 3:0 (1:0). W środę jej dyspozycję sprawdzi natomiast GKS Bełchatów.

 

Z tej samej kategorii